Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
DecryptAds pokazuje, które firmy śledzą użytkowników w sieci
DecryptAds łączy dane z plików ads.txt, app-ads.txt, buyers.json i sellers.json.
Serwis pokazuje partnerów reklamowych, brokerów danych oraz powiązania między witrynami i aplikacjami.
Analiza może pomóc wykrywać złośliwe reklamy, ukryte pośrednictwo i ryzyka geograficzne.
Pełniejsza kontrola nad reklamami wymaga większej przejrzystości danych z platform reklamowych.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Ustalenie, kto wyświetla reklamy na odwiedzanej stronie albo kto pozyskuje dane z używanej aplikacji, od dawna wymagało przeglądania rozproszonych i trudnych do interpretacji informacji. Nowy, bezpłatny serwis DecryptAds próbuje ten problem rozwiązać, automatycznie zbierając i łącząc publiczne dane o rynku reklamy internetowej. Dzięki temu użytkownik, badacz lub zespół bezpieczeństwa może szybciej zobaczyć, jakie firmy są dopuszczone do obsługi reklam i gromadzenia danych w konkretnej witrynie albo aplikacji.
DecryptAds informuje, że stale analizuje pliki publikowane przez witryny i aplikacje. Chodzi przede wszystkim o ads.txt, app-ads.txt, buyers.json oraz sellers.json. Pierwsze dwa typy plików wskazują firmy reklamowe i brokerów danych
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
, którzy mogą wyświetlać reklamy albo pozyskiwać informacje z danego serwisu. Buyers.json i sellers.json pomagają z kolei opisać podmioty kupujące, sprzedające lub odsprzedające powierzchnię reklamową. Same pliki są publiczne, ale ich znaczenie często ujawnia się dopiero po porównaniu wielu źródeł i sprawdzeniu powiązań między domenami, aplikacjami oraz uczestnikami aukcji reklamowych.
ads.txt opisuje uprawnionych partnerów reklamowych witryny.
app-ads.txt dotyczy aplikacji mobilnych i aplikacji na telewizory smart.
buyers.json i sellers.json pokazują kupujących, sprzedających oraz odsprzedających reklamy.
DecryptAds łączy te informacje, aby wskazać zależności niewidoczne w pojedynczym pliku.
Po co analizować łańcuch reklamowy
Zach Edwards, dyrektor do spraw badań w DecryptAds i badacz zagrożeń w firmie Infoblox, powiedział KrebsOnSecurity, że twórcy usługi chcieli spojrzeć na rynek adtech z perspektywy bezpieczeństwa. Według niego takie podejście może służyć nie tylko analizie prywatności, lecz także badaniu źródeł złośliwych reklam, identyfikowaniu sieci reklamowych powiązanych z państwami uznawanymi przez serwis za obszary podwyższonego ryzyka oraz wykrywaniu szybko rosnących grup niskiej jakości witryn tworzonych z użyciem generatywnej sztucznej inteligencji.
Problem polega na tym, że nieprawidłowości w łańcuchu dostaw reklamy rzadko są widoczne w jednym pliku. Mogą wynikać z niespójnych odwołań między ads.txt, app-ads.txt i sellers.json, powielania tych samych zestawów deklaracji w niezależnych domenach albo usuwania sprzedawców z jednego rynku reklamowego bez wyjaśnienia tego faktu innym uczestnikom. DecryptAds próbuje połączyć te sygnały i przedstawić je jako jeden profil witryny lub aplikacji. Taki profil nie jest automatycznie dowodem naruszenia, ale może wskazać miejsce wymagające dalszej weryfikacji.
Znaczenie tych danych rośnie także dzięki regulacjom w Stanach Zjednoczonych. Kalifornia, Oregon, Teksas i Vermont przyjęły przepisy wymagające rejestracji brokerów danych, jeżeli kupują lub sprzedają informacje o konsumentach z tych stanów. Dzięki rejestrom część informacji o działalności brokerów może być zestawiana z deklaracjami publikowanymi przez witryny. Nie oznacza to jednak, że amerykańskie przepisy automatycznie obejmują użytkowników w Polsce. Dla polskiego odbiorcy wartość tej analizy polega przede wszystkim na pokazaniu, jak działa globalny ekosystem śledzenia i sprzedaży reklam.
Przykład ESPN i ostrzeżenia geograficzne
Wyszukanie domeny espn.com w DecryptAds wykazało 143 partnerów reklamowych oraz 19 zarejestrowanych domen brokerów danych wymienionych w plikach ads.txt i app-ads.txt. Według serwisu niemal połowa tych brokerów pozyskuje dane geolokalizacyjne od odwiedzających, którzy nie blokują reklam. Kolejne trzy podmioty deklarują gromadzenie odcisków urządzeń oraz wrażliwych informacji osobowych. Są to dane wynikające z deklaracji i profili dostępnych w analizowanych źródłach. Ich obecność nie oznacza sama w sobie, że każdy użytkownik witryny został zidentyfikowany ani że każdy wymieniony podmiot pobrał wszystkie wskazane informacje.
Serwis pokazuje także pochodzenie krajowe i potencjalne powiązania finansowe firm reklamowych. W sekcji Geo Risk ostrzega przed partnerami mającymi siedziby w Chinach i Rosji, a także w państwach określanych jako blisko związane z tymi rynkami, między innymi na Cyprze i w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Taki sygnał ma pomóc w ocenie ekspozycji na ryzyko geopolityczne lub regulacyjne, ale nie jest równoznaczny z przypisaniem firmie złośliwej działalności.
Według DecryptAds domena espn.com współpracuje z czterema podmiotami reklamowymi z Rosji, Chin lub Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wśród nich znalazła się firma Between Digital, która podaje nowojorski adres, lecz w dossier serwisu została oznaczona jako firma rosyjska. Profil wskazuje również, że oferty wydawców tej firmy są przetwarzane przez Alfa Bank, największy prywatny bank komercyjny w Rosji i jedną z instytucji objętych sankcjami Stanów Zjednoczonych w 2022 roku po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. KrebsOnSecurity zwrócił się o komentarz do Between Digital i jej założyciela. W materiale nie podano odpowiedzi.
Podobne wpisy znaleziono przy kilku dużych amerykańskich serwisach informacyjnych poświęconych wojsku. Army Times, Air Force Times, Defense News, Navy Times, Marine Corps Times i Federal Times miały według analizy dopuszczać Between Digital do wyświetlania reklam i śledzenia użytkowników. W ich profilach pojawiły się także dwa podmioty ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich oraz jeden z Panamy. DecryptAds szacuje, że Between Digital zbiera dane reklamowe z około 55 tysięcy partnerskich witryn.
Od profilu domeny do sieci powiązań
Jedną z bardziej rozbudowanych funkcji DecryptAds jest Legal Dossier. Wyszukiwanie może trwać kilka minut, ale wynik ma zawierać informacje o właścicielu domeny lub aplikacji, dacie rejestracji, używanych aliasach oraz relacjach z firmami reklamowymi i innymi serwisami. Funkcja pozwala przejść od pojedynczej domeny do powiązanych identyfikatorów sprzedawców i kolejnych witryn. W praktyce tworzy to mapę zależności, której nie da się łatwo odtworzyć przez ręczne sprawdzanie pojedynczych plików.
KrebsOnSecurity zestawił tę funkcję z wcześniejszymi ustaleniami firmy Bitsight dotyczącymi popularnej linii chińskich przystawek do telewizorów H96. Badacze Bitsight twierdzili, że urządzenia po cichu wynajmowały połączenie internetowe użytkownika innym osobom. Ustalili również, że w czasie, gdy nie odtwarzały pirackich materiałów wideo, podszywały się pod telefony komórkowe klikające reklamy na niskiej jakości stronach generowanych przez AI. Według Bitsight za wspólne aplikacje i sieć stron miał odpowiadać chiński Fengwo Group.
Dossier DecryptAds dotyczące nieaktywnej już domeny związanej z jedną z takich stron wskazywało wspólny identyfikator sprzedawcy z witryną z grami. Przejście przez ten identyfikator prowadziło do setek aktywnych stron w systemie reklamowym Yandex, zawierających proste gry lub narzędzia i dużą liczbę reklam. Ten przykład pokazuje, jak analiza relacji między sprzedawcami może połączyć pozornie niezależne serwisy. Nie dostarcza jednak samodzielnie pełnego dowodu na to, że każda strona w takiej sieci uczestniczy w tym samym procederze.
Ciche usunięcia i problem złośliwych reklam
Według Edwardsa sieci reklamowe często usuwają podejrzanego reklamodawcę z listy zatwierdzonych partnerów, gdy wykryją nieautentyczne kliknięcia albo złośliwe reklamy. Informacja o przyczynie usunięcia nie zawsze trafia jednak do innych uczestników rynku. W jednym pliku partner może zniknąć bez publicznego wyjaśnienia, podczas gdy inne giełdy reklamowe nadal mogą go wykazywać. DecryptAds prowadzi Quiet Removals Feed, czyli zestawienie cichych usunięć, które ma korelować zmiany w plikach sellers.json na różnych giełdach dla tej samej domeny lub nazwy sprzedawcy.
Malvertising, czyli złośliwe reklamy przekierowujące na strony phishingowe lub dostarczające szkodliwe oprogramowanie, pozostaje problemem rynku reklamowego. Edwards ocenia, że obecnie częściej pojawia się ono na nowo tworzonych, niskiej jakości stronach generowanych przez AI niż w największych serwisach, które zwykle korzystają z wielu narzędzi i dodatkowych usług do szybkiego wykrywania złych reklam. Takie strony mogą dotyczyć między innymi remontów, wystroju wnętrz, przepisów kulinarnych, łowiectwa, motoryzacji i technologii konsumenckiej. Ich użytkownik często trafia na nie po prostu przez wynik wyszukiwania.
W sytuacji, gdy organizacja lub użytkownik trafi na złośliwą reklamę, ustalenie odpowiedzialnego podmiotu może być trudne. Według rozmówcy KrebsOnSecurity jednym z pierwszych miejsc do sprawdzenia są pliki ads.txt i app-ads.txt należące do witryny lub aplikacji, na której pojawiła się reklama. Nie zawsze wystarczy to do wskazania konkretnego sprawcy, ponieważ reklama może przechodzić przez wielu sprzedawców i pośredników. Potrzebne są wtedy dane z całego łańcucha, w tym informacje o transakcji reklamowej przekazywane wyłącznie po stronie serwera.
Bez większej przejrzystości trudno zatrzymać źródło ataku
DecryptAds zwraca uwagę na supply chain object, określany skrótem SCO. To ustrukturyzowane dane dołączane do żądania reklamowego, które pokazują każdego sprzedawcę, odsprzedawcę i pośrednika uczestniczącego w przekazaniu konkretnego wyświetlenia od wydawcy do końcowego nabywcy. Jeżeli użytkownik zobaczy złośliwe przekierowanie, sama obserwacja reklamy może ujawnić skutek, ale nie musi wskazać firmy, która skierowała ją do odbiorcy. Dostęp do SCO mógłby ułatwić odtworzenie tej drogi i ograniczenie ryzyka w przyszłości. Według materiału platformy reklamowe nie udostępniają tych informacji wystarczająco szeroko.
Serwis udostępnia również API, dzięki któremu badacze mogą automatyzować zapytania i integrować funkcje DecryptAds z popularnymi platformami AI. To zwiększa potencjał narzędzia w analizie dużej liczby domen i aplikacji, ale nie zmienia podstawowej zasady interpretacji wyników. Profil pokazuje deklarowane relacje, rejestry i powiązania, które mogą wymagać dodatkowego sprawdzenia przez administratora witryny, badacza lub zespół bezpieczeństwa.
Najważniejszą wartością DecryptAds jest więc nie samo wyświetlenie listy firm, lecz połączenie rozproszonych informacji w jeden obraz. Użytkownik może zobaczyć, że za reklamą stoją nie tylko wydawca i znana sieć reklamowa, ale także brokerzy danych, odsprzedawcy oraz kolejne giełdy. Z perspektywy prywatności ograniczanie reklam i mechanizmów śledzenia utrudnia budowanie szczegółowych profili użytkowników. Z perspektywy bezpieczeństwa większa przejrzystość pomaga natomiast szukać źródła złośliwej reklamy i oceniać, czy deklarowany łańcuch dostaw jest spójny.