Amerykańska służba Immigration and Customs Enforcement (ICE) zebrała w ubiegłym roku niemal milion próbek DNA, wynika z materiału opublikowanego 19 sierpnia na blogu Schneier on Security. Informacja dotyczy działań Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA (DHS) oraz pobierania próbek od osób określanych jako zatrzymane. Skala zbioru rodzi pytania o czas przechowywania danych, ich późniejsze wykorzystanie oraz zabezpieczenia dostępu.
Próbki DHS w systemie CODIS
Według informacji przywołanej w jednym z komentarzy pod materiałem, baza CODIS FBI ma indeks DNA określany jako Offender, a próbki DHS tworzą w nim podindeks Detainee. Udział próbek DHS w indeksie miał wzrosnąć z 0,2 proc. w 2019 roku do prognozowanych 33 proc. w 2030 roku. Jest to prognoza, a nie opis stanu obecnego. Źródłowy materiał nie podaje metodologii tej projekcji ani niezależnego potwierdzenia liczby niemal miliona próbek.
Spór o cel i podstawę prawną
Według przywołanej analizy Georgetown Law większość próbek DHS pobierano na podstawie uprawnień cywilnych, a nie karnych. Jednocześnie próbki miały pozostawać bezterminowo dostępne do porównań z materiałem z miejsc przestępstw. Analiza rozróżnia możliwość przeszukania bez nakazu w celu ustalenia tożsamości od przeszukania bez nakazu i bez przyczyny, podejmowanego w celu rozwiązywania przestępstw. W źródle przytoczono też wypowiedź doradcy prawnego ICE z 2025 roku, według której głównym celem zbierania DNA przez DHS było budowanie krajowej bazy służącej do rozwiązywania przestępstw.
Z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa znaczenie ma nie tylko samo pobranie próbki, lecz także cały cykl życia informacji: zapisanie profilu, kontrola dostępu, możliwość łączenia go z innymi rejestrami oraz reguły usuwania danych. W przypadku tak wrażliwych informacji istotne jest również rozdzielenie celu identyfikacyjnego od celu śledczego. Źródłowy wpis nie zawiera stanowiska ICE, szczegółów technicznych ochrony bazy ani informacji o procedurze usuwania próbek. Liczba niemal miliona próbek i opisane prognozy wymagają więc dalszej weryfikacji, nie stanowiąc pełnego obrazu działania systemu.