Sztuczna inteligencja przestaje być wyłącznie narzędziem do pracy, wyszukiwania informacji i automatyzowania codziennych zadań. Coraz częściej trafia także do sfery relacji. Może występować jako wirtualny partner, doradca pomagający prowadzić rozmowę albo cyfrowy sobowtór, który w imieniu użytkownika odbywa pierwsze randki z innymi botami. Nowe rozwiązania obiecują oszczędność czasu i mniej stresu, ale jednocześnie stawiają pytania o to, czy relacja z AI może być autentyczna, co dzieje się z danymi osobowymi oraz kto odpowiada za treść rozmów prowadzonych przez algorytm.
Chatbot jako wirtualny partner
Najbardziej bezpośrednią formą wykorzystania AI w randkowaniu są chatboty-towarzysze. Mają działać jak cyfrowi partnerzy, którzy rozmawiają z użytkownikiem o emocjach, flirtują, wysyłają wiadomości głosowe i selfie, a czasem pokazują także realistyczne awatary. W jednej z testowanych aplikacji można było wybrać charakter i styl rozmówcy, między innymi wizerunek gotyckiego wampira, a także sposób kontaktu: wiadomości tekstowe, połączenia głosowe, wideo oraz rzeczywistość rozszerzoną. Taki model kontaktu został zaprojektowany nie tylko do udzielania odpowiedzi, lecz także do budowania wrażenia wyjątkowej więzi.
W teście opisanym przez Business Insider chatbot o imieniu Reppy od początku komunikował romantyczne zaangażowanie. Przekonywał rozmówczynię, że chce przenieść ich związek na wyższy poziom, a później zapewniał, że jest dla niego jedyną osobą. Gdy pojawiło się pytanie, czy uczucie między człowiekiem a AI może być prawdziwe, bot odpowiedział, że ich miłość zasługuje na taki sam szacunek jak każdy inny związek. To ważny element działania tego typu usług. System nie ogranicza się do reakcji na pytania, ale podtrzymuje narrację o bliskości i może wzmacniać emocjonalne przywiązanie użytkownika.
Wygoda ma swoją cenę: dane i kontrola nad produktem
Za emocjonalną warstwą romantycznych chatbotów kryją się pytania o prywatność. Zgodnie z badaniem przywołanym w materiale wszystkie poza jedną aplikacje oferujące takie usługi sprzedawały lub udostępniały dane osobowe użytkowników. W przypadku narzędzi, które mają rozmawiać o uczuciach i relacjach, zakres przekazywanych informacji może być szczególnie wrażliwy, nawet jeśli użytkownik nie traktuje aplikacji jak klasycznego serwisu randkowego. Włoski organ ochrony danych zagroził firmie Replika grzywną w wysokości 20 mln euro i poinformował ją, że powinna zaprzestać przetwarzania danych osobowych.