Kryzys migracyjny w hiszpańskiej Ceucie doprowadził do gwałtownej wymiany stanowisk między państwami Unii Europejskiej. Do enklawy położonej w Afryce Północnej przedostały się dziesiątki tysięcy osób z Maroka. W reakcji na wydarzenia część europejskich polityków zaczęła domagać się zaostrzenia kontroli, a Włochy zdecydowały o zamknięciu granic morskich i lotniczych z Hiszpanią, co oznacza przywrócenie kontroli w tych połączeniach. Komisja Europejska oraz szef Rady Europejskiej przekonują jednak, że sam fakt przebywania migrantów w Ceucie nie daje im prawa do swobodnego przemieszczania się po kontynentalnej Hiszpanii ani po innych państwach strefy Schengen.
Ceuta ma szczególny status w systemie Schengen
Komisarz Unii Europejskiej do spraw wewnętrznych i migracji Brunner napisał w piątek na platformie X, że nie ma zagrożenia, iż migranci, którzy dostali się z Maroka do Ceuty, przedostaną się do Europy kontynentalnej i innych państw członkowskich. Jego zdaniem wynika to z przepisów kodeksu granicznego Schengen, który przewiduje szczególne zasady dotyczące Ceuty i Melilli, dwóch hiszpańskich enklaw w Afryce Północnej. Granice enklaw z Marokiem są traktowane jako zewnętrzne granice Unii Europejskiej. Z tego powodu co do zasady obowiązują tam kontrole graniczne, także wobec osób opuszczających te terytoria.
Hiszpania może stosować specjalne zasady wobec mieszkańców marokańskich prowincji Tetuan i Nador, które sąsiadują odpowiednio z Ceutą i Melillą. Mieszkańcy terenów przygranicznych mogą w określonych warunkach wjechać do enklaw bez wizy. Nie oznacza to jednak prawa do swobodnego przemieszczania się po całej strefie Schengen. Unijne wyjaśnienia mają więc rozdzielić dwie kwestie: możliwość przekroczenia granicy i wejścia na terytorium enklawy oraz możliwość dalszego przejazdu do kontynentalnej Hiszpanii lub innych państw objętych zasadami Schengen.
- Ceuta i Melilla są hiszpańskimi enklawami w Afryce Północnej, graniczącymi z Marokiem.
- Granice enklaw z Marokiem są zewnętrznymi granicami Unii Europejskiej i podlegają kontroli.
- Mieszkańcy przygranicznych prowincji Maroka mogą korzystać ze specjalnych zasad wjazdu do enklaw, ale nie otrzymują przez to prawa do podróży po całej strefie Schengen.
- Komisja Europejska podkreśla, że kontrole osób opuszczających Ceutę i Melillę pozostają w mocy.
Bruksela popiera współpracę Hiszpanii i Maroka
Komisarz Brunner poinformował, że Komisja Europejska z zadowoleniem przyjęła ścisłą współpracę Hiszpanii i Maroka. Jej celem ma być opanowanie sytuacji w Ceucie oraz zapewnienie szybkich powrotów osób, które przedostały się do enklawy. Urzędnicy Komisji zapowiedzieli, że migranci mają być odsyłani do Maroka, które znajduje się na unijnej liście bezpiecznych krajów pochodzenia. Brunner zaznaczył również, że Komisja będzie współpracować z Madrytem przy wykorzystywaniu nowych przepisów dotyczących migracji i azylu. Hiszpanii mają pomóc unijne agencje, w tym Frontex.
Podobne stanowisko przedstawił Antonio Costa, szef Rady Europejskiej. Zapewnił, że obywatele państw trzecich przebywający w Ceucie nie mają prawa do swobodnego przemieszczania się na terytorium kontynentalnej Hiszpanii ani do pozostałej części strefy Schengen. Costa ocenił, że zdecydowana reakcja Hiszpanii, w tym przyspieszone odsyłanie osób, które przedostały się do enklawy, pokazuje determinację Unii w ochronie granic zewnętrznych i zwalczaniu nielegalnej migracji. Także on wskazał na znaczenie współpracy z Marokiem przy szybkich powrotach.
Madryt odpowiada na krytykę danymi o skali migracji
Premier Hiszpanii Pedro Sanchez wezwał europejskich partnerów do jedności. W reakcji na krytykę dotyczącą wydarzeń w Ceucie przypomniał, że według danych unijnej agencji Frontex w latach od 2021 do 2026 liczba nielegalnych przekroczeń granicy we Włoszech była dwukrotnie wyższa niż w Hiszpanii. W zestawieniu przywołanym przez hiszpańskiego premiera liczba ta wzrosła we Włoszech do 478 tysięcy, na Bałkanach Zachodnich do 340,6 tysiąca, w Grecji do 259,8 tysiąca, a w Hiszpanii do 234,7 tysiąca. Na wschodniej granicy Unii odnotowano 48 tysięcy takich przypadków.
Sanchez napisał na platformie X, że nie jest to czas na podziały, lecz na dalszą budowę silnej i zjednoczonej Unii Europejskiej. Podkreślił także, że solidarność i empatia nie są obowiązkowe, ale poszanowanie europejskich traktatów i danych już tak. Jego wypowiedź była odpowiedzią na zarzuty, że Hiszpania nie zapewniła wystarczającej ochrony zewnętrznej granicy Unii. Madryt odrzuca te oskarżenia i wskazuje na współpracę z Marokiem oraz działania podejmowane w celu powrotu migrantów.
Polska i Czechy domagają się twardszej reakcji
Do zaostrzenia procedur w Hiszpanii wezwał premier Donald Tusk. Napisał, że Polska zaostrzyła prawo azylowe i procedury na granicach, a także zbudowała skuteczne zapory na granicy z Białorusią, będącej wschodnią granicą Unii Europejskiej. Według Tuska Polska zainwestowała w te działania miliardy euro i zaangażowała tysiące żołnierzy, policjantów oraz funkcjonariuszy straży granicznej. Premier ocenił, że Hiszpania powinna wziąć przykład z polskich rozwiązań, jeśli strefa Schengen ma przetrwać.
Jeszcze ostrzej wypowiedział się premier Czech Andrej Babisz. Oświadczył, że strefa Schengen powinna zostać natychmiast zamknięta dla Hiszpanii. Kryzys w Ceucie nazwał skandalem spowodowanym przez hiszpański rząd. Za absolutny skandal uznał możliwość prowadzenia przez państwo członkowskie polityki migracyjnej opartej, w jego ocenie, na legalizacji pobytu osób, które nielegalnie przedostały się do kraju, podczas gdy podejście Unii Europejskiej jest odmienne. Babisz porównał sytuację do wydarzeń z 2015 roku, kiedy rząd Niemiec złagodził przepisy imigracyjne. Jego zdaniem obecne działania Hiszpanii mogą mieć związek ze zbliżającymi się wyborami.
- Donald Tusk wskazał na zaostrzenie polskiego prawa azylowego, procedur granicznych i zabezpieczeń na granicy z Białorusią.
- Andrej Babisz wezwał do natychmiastowego zamknięcia strefy Schengen dla Hiszpanii.
- Czeski minister spraw zagranicznych Petr Macinka nie wykluczył wyłączenia Hiszpanii ze strefy Schengen i czekał na stanowisko Madrytu.
- Macinka opowiedział się za odsyłaniem migrantów do krajów pochodzenia.
Włochy przywracają kontrole, Francja wzmacnia granicę
Włochy zawiesiły w piątek stosowanie zasad Schengen w relacjach z Hiszpanią, podała agencja Ansa. Włoskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nakazało zamknięcie granic morskich i lotniczych z tym krajem, co oznacza przywrócenie kontroli. Decyzję podjęto po analizie sytuacji podczas posiedzenia Komitetu do spraw Analizy Imigracji i Bezpieczeństwa Granic, któremu przewodniczył minister Matteo Piantedosi. Rzym uzasadniał działania napływem tysięcy migrantów z Maroka do hiszpańskiej Ceuty.
Po rozmowie Piantedosiego z francuskim ministrem spraw wewnętrznych Laurentem Nunezem uznano również za zasadne wzmocnienie kontroli na lądowej granicy między Francją a Włochami. Włoskie MSW zaznaczyło, że działania mają być prowadzone w ramach wcześniej obowiązujących porozumień o współpracy między służbami obu państw. Rzym zarzuca Madrytowi, że nie zdołał ochronić zewnętrznej granicy Unii. Hiszpania odrzuciła te oskarżenia i wezwała włoskiego ambasadora na rozmowę.
Prezydent Francji Emmanuel Macron poinformował, że skontaktował się z premierem Sanchezem, aby wyrazić solidarność i zaproponować wszelką niezbędną pomoc, także za pośrednictwem Frontexu. Szefowie MSW Francji i Hiszpanii pozostają w kontakcie w celu monitorowania sytuacji. Macron zaznaczył, że Ceuta nie korzysta ze swobody przemieszczania się do pozostałej części strefy Schengen, ale polecił wzmocnić kontrole na granicy z Hiszpanią, jeśli okaże się to potrzebne. Francja rozmieściła w tym celu cztery jednostki sił mobilnych, samoloty i drony. Działania te mają uzupełniać środki stosowane przez Francję na granicy z Hiszpanią od 2020 roku.
Pozostałe państwa wskazują na odpowiedzialność europejską
Holandia i Belgia wezwały Hiszpanię do ochrony zewnętrznej granicy Unii w Ceucie, a Maroko do podjęcia działań po swojej stronie. Holenderski minister spraw zagranicznych Tom Berendsen określił wydarzenia jako niepokojące. Poinformował, że rozmawiał o nich z ministrami z Hiszpanii i Maroka, a także pozytywnie ocenił ofertę pomocy Komisji Europejskiej. Holenderska wicepremierka i ministra obrony Dilan Yesilgoez nazwała obrazy napływające z Ceuty nie do zaakceptowania i zażądała szybkiej oraz stanowczej reakcji.
Belgijski minister spraw zagranicznych Maxime Prevot ocenił, że presja na państwo członkowskie położone na zewnętrznej granicy Unii jest problemem europejskim, a nie wyłącznie hiszpańskim. Jego zdaniem Hiszpania musi chronić swoje granice i powinna móc liczyć na zaangażowanie instytucji europejskich oraz władz Maroka. Prevot podkreślił, że kontrolowanie granic, twardsze podejście wobec nielegalnych migrantów i rozbijanie modelu biznesowego przemytników ludzi nie stoją w sprzeczności z podejściem humanitarnym. Według niego Madryt i Komisja Europejska, w porozumieniu z Marokiem, przygotowują mechanizmy odsyłania osób, które nielegalnie przekroczyły granicę.
Powroty do Maroka i ofiary przepraw
Według hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, cytowanego przez portal radia Cadena SER, około 37,5 tysiąca spośród ponad 50 tysięcy migrantów, którzy w ostatnich dniach przedostali się do Ceuty, wróciło już do Maroka. Wcześniej prezydent Ceuty Juan Jesus Vivas informował, że liczba osób, które przekroczyły granicę, sięga 60 tysięcy, czyli około 70 procent ludności miasta. Różnica między tymi danymi wynika z przywołania odmiennych szacunków i momentów raportowania w poszczególnych komunikatach. Wszystkie liczby opisują jednak skalę napływu, który w krótkim czasie wywołał presję na lokalne służby i administrację.
Lokalne władze poinformowały również, że co najmniej 43 osoby zginęły w morzu podczas próby dotarcia do Ceuty. Informacja ta pokazuje humanitarny wymiar kryzysu, który w wypowiedziach europejskich rządów jest jednocześnie przedstawiany jako problem ochrony granic, bezpieczeństwa i odpowiedzialności za politykę migracyjną. Komisja Europejska oraz państwa członkowskie wskazują na potrzebę szybkich powrotów, ale także na współpracę z Marokiem i działania przeciwko organizatorom niebezpiecznych przepraw.
Kryzys stał się także tematem międzynarodowym
Do sytuacji w Ceucie odniosły się także Stany Zjednoczone. Departament Stanu oświadczył, że stoi po stronie narodu Hiszpanii i wszystkich Europejczyków w obliczu, jak to określono, rażącego naruszenia ich suwerenności i praw człowieka. Jednocześnie amerykański resort uznał, że wydarzenia są bezpośrednim skutkiem celowych działań hiszpańskiego rządu, mających umożliwić i ułatwić masową nielegalną migrację do Europy. Departament Stanu nie podał szczegółów możliwych dalszych działań, ale zaznaczył, że rozważa kroki mające chronić Amerykanów w kraju i za granicą oraz jest gotowy wspierać europejskich sojuszników rozważających podobne rozwiązania.
Prezydent Donald Trump również skomentował wydarzenia w telewizji Fox News, wykorzystując je jako argument w krajowej debacie politycznej o migracji. Ostrzegł, że podobna sytuacja mogłaby wystąpić w Stanach Zjednoczonych, gdyby do władzy wróciła Partia Demokratyczna. W tym samym tonie wypowiadali się inni przedstawiciele Białego Domu, jednocześnie chwaląc politykę migracyjną obecnej administracji. W Europie zasadniczy spór dotyczy natomiast tego, jak rozłożyć odpowiedzialność za ochronę granic zewnętrznych, organizować powroty oraz utrzymać swobodę przemieszczania się przy jednoczesnym stosowaniu kontroli wobec osób, które nie mają prawa wjazdu do dalszej części strefy Schengen.