Rynki predykcyjne coraz mniej przypominają miejsce, w którym wystarczy sprawdzić notowania i wybrać najbardziej prawdopodobny wynik. Na platformach takich jak Kalshi i Polymarket aktywni uczestnicy wykorzystują boty, modele sztucznej inteligencji, własne bazy danych oraz narzędzia pozwalające szybciej odczytywać informacje. Ich celem jest znalezienie przewagi zanim na tę samą wiadomość zareagują inni traderzy. Skala rynku dodatkowo zwiększa znaczenie technologii. Łączna liczba aktywnych rynków na obu platformach może przekraczać 100 tys., co utrudnia ręczne śledzenie wszystkich kontraktów.
Przewaga zaczyna się od szybkości
Logan Sudeith ma 26 lat i od niespełna roku zajmuje się handlem na rynkach predykcyjnych w pełnym wymiarze. W jednym miesiącu udało mu się zebrać 250 tys. dolarów. Jak wynika z jego relacji, taki wynik nie jest efektem samego odczytania prawdopodobieństw widocznych na platformie. Trader potrzebuje narzędzi, które pozwolą mu szybciej zdobyć informację, ocenić jej znaczenie i wykonać transakcję. Podczas Super Bowl Sudeith kupił antenę, aby oglądać reklamy bez opóźnienia charakterystycznego dla części usług internetowych. Chciał w ten sposób szybciej reagować na informacje o tym, jakie firmy pokażą reklamy oraz jakie treści pojawią się w ich spotach. W tym przypadku nawet niewielkie opóźnienie transmisji mogło mieć znaczenie dla decyzji handlowej.
- Sudeith wykorzystał antenę podczas Super Bowl, aby ograniczyć opóźnienie w dostępie do obrazu i reklam.
- Kenneth Deneau używał modelu Claude do przeszukiwania newsletterów i serwerów Discord.
- Steve Farmer zbudował bota handlującego przez cały dzień na kontraktach dotyczących gospodarki.
- Deek, aktywny użytkownik Kalshi, wykonał ponad 5700 transakcji i testował terminal Kalshi Pro.
Informacje, sztuczna inteligencja i research pod presją czasu
Jednym z podstawowych warunków aktywnego handlu pozostaje śledzenie wiadomości. Kenneth Deneau, 32 letni trader, określa znajomość bieżących wydarzeń jako minimalny wymóg, ale przyznaje, że skala informacji może szybko stać się przytłaczająca. Dlatego wykorzystuje sztuczną inteligencję do przeglądania materiałów, które mogą mieć znaczenie dla jego transakcji. Jego narzędzia analizują między innymi newslettery, do których jest zapisany, oraz treści z serwerów Discord. W tym procesie korzysta z modelu językowego Claude firmy Anthropic. Deneau uważa, że możliwość zbudowania takiego zestawu narzędzi była jedną z najbardziej przełomowych zmian, które pozwoliły mu zajmować się handlem na rynkach predykcyjnych w pełnym wymiarze.
Deneau trafił do tego segmentu po wzroście obrotów na Kalshi i Polymarket jesienią poprzedniego roku. Wcześniej przez niemal dekadę pracował przy inwestowaniu instytucjonalnym. Z tamtego okresu zachował umiejętność prowadzenia pogłębionego researchu pod presją czasu. Wcześniej w tym roku wykorzystał bazę Pacer, która udostępnia akta sądowe, przy analizie kontraktu pytającego o termin zwolnienia Pam Bondi przez prezydenta Donalda Trumpa. Poszukiwane dokumenty pozwoliły mu ustalić punkt odniesienia dotyczący momentu odejścia Bondi z urzędu, zanim temat stał się szerzej komentowany. Przykład pokazuje, że przewaga może wynikać nie tylko z szybkości reakcji, lecz także z dotarcia do źródłowych dokumentów, zanim informacja stanie się viralem.
Bot zamiast emocji tradera
Dostęp do danych z platform pozwala automatyzować nie tylko wyszukiwanie informacji, ale również sam handel. Giełdy rynków predykcyjnych udostępniają API, czyli Application Programming Interface, za pomocą którego można uzyskać dostęp do bieżących i zamkniętych rynków. Dla Steve’a Farmera z Atlanty stało się ono podstawą do budowy własnego systemu. Farmer, pracując z domu, spędził wiele godzin nad botem, który przez cały dzień składa transakcje na Kalshi. Według jego relacji bot osiąga około 70 proc. skuteczności na kontraktach związanych z gospodarką. Trader podkreśla jednak, że nie traktuje tego jako długoterminowej strategii inwestycyjnej ani zamiennika oszczędności emerytalnych. System przynosi mu natomiast, jak mówi, wystarczająco dużo, aby pokrywać rachunki za wykorzystywane narzędzia sztucznej inteligencji.
Farmer wskazuje także na różnicę między własnym zachowaniem a działaniem programu. Jego zdaniem impulsy, chciwość i inne emocje utrudniałyby mu samodzielne podejmowanie decyzji. Bot nie ma takich ograniczeń, ponieważ wykonuje instrukcje zapisane w oprogramowaniu. Nie oznacza to jednak, że automatyzacja usuwa całe ryzyko. Skuteczność zależy od reguł, danych oraz warunków na rynku, a wynik osiągnięty w pewnym okresie nie przesądza o przyszłych rezultatach. Sam Farmer zaznacza, że jego rozwiązanie nie powinno być traktowane jako zabezpieczenie emerytalne.
Platformy i startupy udostępniają gotowe narzędzia
Nie każdy trader ma czas, umiejętności lub zasoby, aby budować własny system. Michael Boss rozpoczął handel na Kalshi podczas wyborów prezydenckich w 2024 roku, a latem 2025 roku postanowił robić to częściej. Na pełne zajęcie się rynkiem zdecydował się dopiero w lutym tego roku, kiedy miał już potrzebne oprogramowanie. Jego system wykonuje wiele transakcji na różnych rynkach, ale Boss nie ujawnia, jak dokładnie go szkoli ani jakie dane wykorzystuje. Ochrona tej wiedzy jest dla niego częścią przewagi nad innymi uczestnikami. Trader uważa, że rozwiązanie wielu problemów jednocześnie wymaga obserwowania dużej liczby rynków, a ręczne wykonywanie wszystkich czynności staje się w takim układzie coraz mniej konkurencyjne.
Same platformy dostrzegają, że najbardziej aktywni użytkownicy korzystają z rozbudowanego oprogramowania. Kalshi uruchomiła terminal Pro, który ma ułatwiać szybsze składanie transakcji oraz przeglądanie danych dotyczących poszczególnych rynków. Deek, który wykonał na platformie ponad 5700 transakcji, należał do grupy użytkowników testujących terminal przed jego oficjalnym uruchomieniem. Zwykle handluje kontraktami kryptowalutowymi z horyzontem 15 minut, dotyczącymi tego, czy cena bitcoina wzrośnie lub spadnie w ciągu kwadransa. Według niego w terminalu wszystko działa szybciej. Znaczenie ma także możliwość zatwierdzenia transakcji jednym kliknięciem. Deek zamierza korzystać z Pro przy ręcznym handlu, ale planuje również zbudować własnego bota do automatyzacji oraz obsługi kontraktów krótkoterminowych, na które nie ma czasu reagować osobiście.
Poza Kalshi i Polymarket narzędzia dla traderów rozwija również Kairos, startup wspierany przez Andreessen Horowitz. Jego współzałożyciel i prezes Jay Malavia mówi, że celem terminala jest udostępnienie zaawansowanej technologii osobom, które nie potrafią albo nie chcą tworzyć jej samodzielnie. Kairos pozwala obserwować kontrakty i zmiany cen na różnych giełdach, a także dostarcza w czasie rzeczywistym dane i nagłówki dotyczące wielu wydarzeń. Platforma może być przydatna zarówno początkującym użytkownikom, jak i bardzo aktywnym traderom. W tym drugim przypadku przejmuje część pracy związanej z utrzymaniem oprogramowania. Nie jest jednak jasne, czy gotowe produkty zapewnią użytkownikom takie same rezultaty jak rozwiązania budowane indywidualnie. Z perspektywy Bossa trader działający wyłącznie ręcznie będzie miał trudności z konkurowaniem z dobrze zaprojektowanym oprogramowaniem.
Materiał źródłowy zawiera informację, że CNBC i Kalshi łączy relacja handlowa obejmująca pozyskiwanie klientów oraz mniejszościową inwestycję.