Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Nieobecności kosztowały restaurację McDonald's. Aplikacja ograniczyła problem
Ponad 80 proc. wniosków pracowników dotyczy bonów na przejazdy Uberem.
Pracownicy mogą otrzymać także karty na zakupy spożywcze lub opiekę nad dziećmi.
Franczyza siedmiu restauracji szacuje oszczędności na około 35 tys. dolarów miesięcznie.
Po zakończeniu finansowanego grantem pilotażu firma zaczęła opłacać usługę samodzielnie.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Nieplanowana nieobecność jednej osoby może wywołać w restauracji efekt większy niż tylko brak jednego pracownika na zmianie. Skrócony skład oznacza dłuższe kolejki, wolniejszą obsługę, dodatkowe nadgodziny albo przeniesienie obowiązków na osoby, które przyszły do pracy. Właściciele siedmiu restauracji McDonald's w hrabstwie Prince George's w stanie Maryland uznali, że część takich problemów można ograniczyć, pomagając pracownikom w sytuacjach, które pozornie nie mają związku z samą pracą. Służy do tego aplikacja Escalate, za pośrednictwem której zatrudnieni mogą w ostatniej chwili uzyskać wsparcie w transporcie, zakupach spożywczych lub opiece nad dziećmi.
Problem zaczyna się jeszcze przed rozpoczęciem zmiany
Ebert Velasquez Ramos pracuje przy okienku drive thru w jednej z restauracji franczyzowych. Niedawno ukończył szkołę średnią i jest to jego pierwsza praca. Przełożeni cenią go za kontakt z klientami, a on sam przychodzi na zmiany punktualnie. Nie ma jednak samochodu, a dojazd autobusem jest trudny. W zwykły dzień może skorzystać z podwózki od znajomego lub członka rodziny. Kiedy nikt nie może mu pomóc, korzysta z Escalate i szybko otrzymuje bon na przejazd Uberem. Dzięki temu może dotrzeć do restauracji na czas. Jak mówi, nie każda praca oferuje podobną możliwość wsparcia.
Escalate stworzyli Sienna Daniel i Sean Segal, wcześniej związani z organizacjami non profit pomagającymi osobom bezrobotnym i zarabiającym niewiele. Prowadzili szkolenia, które miały ułatwiać zdobycie pracy i rozpoczęcie kariery. Z czasem zauważyli jednak, że samo znalezienie zatrudnienia nie rozwiązuje wszystkich problemów. Samochód może się zepsuć, opieka nad dzieckiem może zostać odwołana, a w domu może zabraknąć pieniędzy na podstawowe zakupy. Każda z tych sytuacji może zakończyć się nieobecnością, a powtarzające się opuszczone zmiany
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
W ramach aplikacji pracownik może poprosić o bon na przejazd Uberem, kartę podarunkową na zakupy spożywcze albo kartę Visa, którą można przekazać członkowi rodziny lub sąsiadowi za opiekę nad dzieckiem. Twórcy rozwiązania zauważyli, że zatrudnieni wolą często zapłacić osobie, którą znają, niż korzystać z nieznanej usługi awaryjnej opieki. Taki wybór ma znaczenie praktyczne, ponieważ pozwala szybko wykorzystać istniejącą sieć rodzinną lub sąsiedzką.
Pracownicy mają do dyspozycji trzy wnioski o pomoc miesięcznie.
Najczęściej zgłoszenia wpływają od 30 do 90 minut przed rozpoczęciem zmiany.
Ponad 80 proc. wniosków dotyczy transportu i bonów na przejazdy Uberem.
Pomoc w opiece nad dziećmi odpowiada za 5 do 10 proc. zgłoszeń.
Po wykorzystaniu limitu pracownik może porozmawiać z doradcą i opracować plan rozwiązania problemu.
Wsparcie ma być szybkie, ale nie bez ograniczeń
Escalate wprowadziło limit trzech próśb miesięcznie. Jeżeli ktoś nadal potrzebuje pomocy po wykorzystaniu tego limitu, aplikacja kieruje go do doradcy. Rozmowa ma pomóc ustalić, co powoduje problemy z dojazdem do pracy, i zaplanować trwalsze rozwiązanie. Osoba, której samochód jest w warsztacie, może otrzymać częściową dopłatę do kolejnych przejazdów do czasu naprawy. Ktoś, kto w ogóle nie ma samochodu, może natomiast omówić z doradcą plan oszczędzania na jego zakup. Założenie jest takie, aby doraźna pomoc prowadziła do większej stabilizacji, a nie zastępowała planu na przyszłość.
Początkowo pracownicy franczyzy podchodzili do aplikacji sceptycznie. Według menedżerki do spraw zasobów ludzkich Chantel Johnson nikt nie wierzył, że program rzeczywiście zadziała, więc mało kto z niego korzystał. Ważną barierą okazał się także język. Większość pracowników mówi po hiszpańsku, dlatego Escalate przetłumaczyło aplikację na hiszpański. Jason Guevara, kierownik kuchni korzystający z programu, wskazywał, że wersja angielska i hiszpańska ułatwiła używanie narzędzia.
Firma utrzymuje, że wnioski są poufne i przełożeni nie wiedzą, kto prosił o konkretny rodzaj pomocy. Ma to budować zaufanie, ponieważ pracownik nie musi obawiać się, że informacja o problemach z transportem, jedzeniem lub opieką nad dzieckiem wpłynie na jego relacje z przełożonym. Z aplikacji rejestruje się zwykle około połowy pracowników, a mniej więcej połowa zarejestrowanych osób składa później wniosek o wsparcie. Założyciele Escalate twierdzą, że obawy o masowe wykorzystywanie świadczeń nie potwierdziły się ani w tej franczyzie, ani w innych firmach, z którymi współpracowali.
Przełom nastąpił podczas zimowej burzy pod koniec stycznia. Śnieg szybko zamienił się w lód, a dotarcie do pracy stało się szczególnie trudne. Johnson obserwowała kamery przed restauracjami i widziała pracowników, którzy mimo warunków próbowali dotrzeć na swoje zmiany. Veronica Allmon zwykle dojeżdża do pracy elektryczną hulajnogą, ale oblodzone drogi i chodniki wykluczały ten środek transportu. Zamiast odwołać zmianę, poprosiła przez aplikację o przejazd Uberem. Przyjechała do pracy tego dnia, a także następnego. Kilka miesięcy później została awansowana na stanowisko osoby szkolącej nowych pracowników w kuchni.
Ile kosztuje jedna nieobecność
Właścicielki franczyzy, Mary Hopkins Navies i Imani Ford, opisują ten mechanizm jako efekt rozchodzący się na całą restaurację. Jedna nieobecność wpływa na tempo obsługi, atmosferę w zespole i obciążenie kierowników. Przed uruchomieniem aplikacji Johnson sama wielokrotnie odbierała pracowników z domów, aby zapewnić obsadę restauracji. Pomagało to doraźnie, ale jednocześnie odciągało ją od obowiązków związanych z zarządzaniem personelem.
Po zakończeniu finansowanego grantem pilotażu franczyza zdecydowała się nadal korzystać z Escalate i samodzielnie opłacać usługę. Firma pobiera 250 dolarów miesięcznie za każdą restaurację korzystającą z aplikacji. Przedsiębiorstwo pokrywa także koszt bonów i kart podarunkowych. W czasie pilotażu wydatki na te świadczenia wynosiły średnio około 250 dolarów miesięcznie na sklep. W zamian franczyza otrzymuje narzędzie, które ma ograniczać koszty związane z nieobecnościami i wspierać retencję pracowników.
Na podstawie liczby obsłużonych wniosków Sean Segal szacuje, że aplikacja pozwoliła franczyzie zaoszczędzić około 35 tys. dolarów miesięcznie na kosztach nieobecności we wszystkich siedmiu lokalizacjach. Jest to szacunek Escalate, a nie dokładne rozliczenie przygotowane przez franczyzę ani wynik badania porównującego restauracje korzystające z aplikacji z grupą kontrolną. Właścicielki oceniają jednak, że po wprowadzeniu programu rzeczywiście widzą mniej nieobecności i dostrzegają poprawę w utrzymaniu pracowników. W tym modelu niewielkie wydatki na pomoc w nagłej sytuacji są zestawiane z kosztami zakłócenia pracy całego zespołu.
Od lokalnego pilotażu do usługi dla pracodawców
Escalate stara się utrzymywać koszty działania na niskim poziomie, między innymi wykorzystując doradców pracujących poza Stanami Zjednoczonymi oraz sztuczną inteligencję do obsługi rutynowych zgłoszeń, takich jak pierwsza prośba o pomoc w transporcie. Startup współpracuje już z kilkoma innymi firmami z sektorów handlu detalicznego i produkcji. Rozmawia także z kolejnymi właścicielami franczyz McDonald's. Imani Ford planuje przedstawić program podczas spotkania National Black McDonald's Operators Association w Atlancie, aby zainteresować nim innych operatorów restauracji.
Historia z Maryland pokazuje, że dla części pracowników przeszkodą w utrzymaniu zatrudnienia nie musi być brak chęci do pracy ani brak odpowiednich umiejętności. Problemem może być koszt lub dostępność transportu, nagła luka w opiece nad dzieckiem albo brak pieniędzy na podstawowe zakupy. Z perspektywy pracodawcy są to czynniki zewnętrzne, ale ich skutki pojawiają się bezpośrednio w grafiku i wyniku operacyjnym. Escalate próbuje połączyć oba punkty widzenia: pomóc pracownikowi przyjść na zmianę, a firmie ograniczyć konsekwencje nieobecności. Skala i opłacalność rozwiązania będą zależeć od tego, czy podobne efekty uda się powtórzyć w innych przedsiębiorstwach.