Powrót rządowych osłon na rynku paliw może być trudniejszy do sfinansowania. Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki, ocenił w Polsat News, że prezydent Karol Nawrocki, kierując do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, stanął po stronie tych firm, a nie kierowców. Według ministra wpływy z nowej daniny miały sfinansować pakiet CPN, czyli rozwiązania obniżające ceny paliw na stacjach.
Podatek miał sfinansować pakiet dla kierowców
Domański przypomniał, że rząd szybko wprowadził pakiet wsparcia dla kierowców. Obejmował on obniżenie VAT i akcyzy na paliwa. Minister podkreślił, że od początku zapowiadano sfinansowanie tych działań podatkiem od spółek, które osiągają nadmiarowe zyski związane z sytuacją na Bliskim Wschodzie. W jego ocenie decyzja prezydenta oznacza, że środki planowane na ten cel mogą nie trafić do budżetu w zakładanym terminie.
Prezydent skierował ustawę do TK
Karol Nawrocki nie podpisał ustawy przyjętej przez Sejm i Senat. Skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego, wskazując między innymi na zarzut wprowadzenia przepisów z mocą wsteczną. Ostrzegł także, że firmy paliwowe mogą przerzucić koszt nowego podatku na klientów poprzez wyższe ceny na stacjach. Domański odrzucił ten argument. Stwierdził, że zamiast hasła „Ceny paliw niżej” kierowcy mają dziś na stacjach „Ceny Karola Nawrockiego”, określane przez niego skrótem CKN.
Minister odniósł się również do sytuacji na rynku ropy. Jak powiedział, jej cena wynosi obecnie około 85 dolarów za baryłkę, podczas gdy półtora do dwóch tygodni wcześniej sięgała około 100 dolarów. Jednocześnie na Bliskim Wschodzie nadal utrzymuje się napięcie, a rozejmu między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem a Iranem nie widać. Wcześniej premier Donald Tusk mówił o możliwości przywrócenia cen maksymalnych na ostatnie dwa tygodnie wakacji. Z rządu płynęły też sygnały o możliwym powrocie obniżonej stawki VAT na paliwa. Domański zaznaczył jednak, że decyzje będą zależały od możliwości budżetu. Państwo musi finansować między innymi wydatki na bezpieczeństwo, zdrowie i inwestycje infrastrukturalne. Bez wpływów z podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych obniżenie cen paliw będzie, jego zdaniem, trudniejsze.