Rentowności amerykańskich obligacji skarbowych wyraźnie wzrosły w środę po publikacji danych wskazujących na mocną aktywność gospodarczą w USA. Inwestorzy obawiają się, że utrzymująca się presja inflacyjna i wyższe ceny energii skłonią Rezerwę Federalną do kolejnych podwyżek stóp procentowych.
Najwyższy poziom rentowności od lipca 2007 roku
Rentowność benchmarkowych 10-letnich obligacji skarbowych USA wzrosła o ponad 14 punktów bazowych, do 5,116 proc. To najwyższy poziom od lipca 2007 roku. Rentowność papierów dwuletnich zwiększyła się o ponad 12 punktów bazowych, do 4,899 proc., osiągając najwyższy poziom od maja 2024 roku. Rentowność obligacji 30-letnich wzrosła o ponad 9 punktów bazowych, do 5,40 proc. Wzrost rentowności oznacza spadek cen obligacji.
Mocne dane zwiększyły oczekiwania wobec Fed
Indeks PMI dla amerykańskiego sektora usług wzrósł we wrześniu do 58,7 punktu z 56,5 punktu w sierpniu. Był to najwyższy wynik od niemal pięciu lat. PMI dla przemysłu zwiększył się do 56,7 punktu, najwyższego poziomu od ponad czterech lat. Chris Williamson, główny ekonomista biznesowy S&P Global Market Intelligence, ocenił, że aktywność przedsiębiorstw rośnie zarówno w usługach, jak i w przemyśle. Jednocześnie koszty czynników produkcji wzrosły we wrześniu w najszybszym tempie od czterech lat, między innymi z powodu wyższych cen paliw i transportu.
Na wzrost rentowności wpłynęły także słowa Michaela Barra, gubernatora Fed. Ocenił on, że dalsze podwyżki stóp mogą być konieczne, ponieważ zwiększyły się ryzyka dla realizacji celu inflacyjnego. Fed podniósł główną stopę procentową w poprzednim tygodniu, a utrzymująca się inflacja jest wspierana przez wzrost cen energii. Według narzędzia FedWatch grupy CME prawdopodobieństwo kolejnej podwyżki o 25 punktów bazowych w październiku wzrosło do 73 proc. z 55 proc. dzień wcześniej. Miesiąc wcześniej wynosiło mniej niż 10 proc.
Presję na rynek długu zwiększyła również słaba aukcja pięcioletnich obligacji skarbowych. Peter Boockvar, dyrektor inwestycyjny One Point BFG Wealth Partners, ocenił, że popyt nie był wystarczający, by wchłonąć oferowane papiery przy obecnych warunkach rynkowych. Jego zdaniem wskazuje to na dalszą słabość rynku obligacji.