Ceny ropy wzrosły we wtorek, gdy przedstawiciel irańskich władz poinformował, że Cieśnina Ormuz nie zostanie ponownie otwarta, dopóki Waszyngton nie spełni warunków Teheranu. Kontrakty na West Texas Intermediate (WTI) zyskiwały 1,4 proc. i kosztowały 83,25 dolara za baryłkę o godz. 13:23 czasu wschodniego USA. Brent, międzynarodowy benchmark, drożał o 1,2 proc., do 88,75 dolara za baryłkę. Wcześniej amerykańska ropa zyskiwała nawet 3 proc. po tym, jak prezydent Donald Trump zażądał od Iranu reparacji dla Stanów Zjednoczonych.
Warunki Iranu i sprzeczne sygnały dotyczące porozumienia
Ceny ropy wzrosły w tym tygodniu o około 6 proc., ponieważ słabną nadzieje na porozumienie, które zwiększyłoby ruch statków przez Ormuz. Mohsen Rezaei, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu, zażądał odblokowania irańskich środków przechowywanych za granicą jako warunku otwarcia cieśniny, podał Reuters. Rynek analizuje jednocześnie sprzeczne sygnały dotyczące możliwości zawarcia umowy między USA a Iranem. Minister obrony Pakistanu Khawaja Asif powiedział Bloomberg News, że sytuacja ponownie rozwija się w kierunku porozumienia pokojowego lub innej umowy. Pakistan pośredniczył w czerwcowym tymczasowym porozumieniu USA i Iranu, które upadło. Tydzień wcześniej sekretarz skarbu USA Scott Bessent mówił CNBC, że nowe porozumienie dotyczące Ormuzu może być blisko, ale do umowy nadal nie doszło.
Tranzyt przez Ormuz pozostaje ograniczony
W poniedziałek przez cieśninę przepłynęło zaledwie osiem statków, wynika z danych firmy Kpler zajmującej się analizą handlu. Przed atakiem USA i Izraela z 28 lutego przez Ormuz przechodziło ich ponad 130. Sekretarz energii USA Chris Wright powiedział we wtorek, że eksport ropy przez cieśninę osiągnął dzięki działaniom amerykańskich sił zbrojnych poziom 9 mln baryłek dziennie w ujęciu siedmiodniowej średniej kroczącej. Łączne przepływy ropy z regionu Zatoki, po uwzględnieniu eksportu rurociągami, wynoszą według niego około 15 mln baryłek dziennie.
Donald Trump przedłużył w poniedziałek zawieszenie przepisów żeglugowych ograniczających transport towarów między amerykańskimi portami do statków pod banderą USA. Jednocześnie zawęził zwolnienie z tych regulacji do jednostek przewożących określone surowce energetyczne. Decyzja zapadła po publikacji danych pokazujących, że rządowe zapasy ropy w USA spadły do najniższego poziomu od ponad czterech dekad.