Podrabiane zegarki stały się trudniejsze do rozpoznania, a ich sprzedaż korzysta z rozbudowanej logistyki i popularności zakupów internetowych. Prywatny detektyw Rob Holmes, który od 1995 r. zajmuje się wykrywaniem fałszywych modeli, ocenia, że w Stanach Zjednoczonych może znajdować się 23,3 mln podrabianych zegarków. Wśród nich są zarówno tanie kopie kosztujące kilka dolarów, jak i modele oferowane za kilkaset lub około 1000 dol., które pod względem wyglądu mogą być niemal identyczne z oryginałami.
Kopie coraz trudniejsze do rozpoznania
Według Holmesa dawniej podróbki często miały tylko część oznaczeń charakterystycznych dla danej marki. Obecnie nawet tańsze kopie mogą mieć komplet detali, opakowanie i certyfikaty autentyczności. W przypadku niektórych marek, szczególnie Rolexa, różnice widoczne na zewnątrz bywają bardzo małe. Detektyw twierdzi, że w takich sytuacjach rozstrzygające może być otwarcie zegarka i sprawdzenie mechanizmu. Oryginalny mechanizm jest według niego trudny do pomylenia z kopią po zdjęciu tylnej pokrywy.
- Holmes radzi rozpocząć ocenę od dokładnego obejrzenia tarczy przy użyciu lupy.
- Sygnałem ostrzegawczym mogą być jakość nadruku, wykonanie logo, datownik oraz lupka nad datą, określana jako cyclops.
- Trzeba oceniać cały zegarek, w tym jego wagę, ramkę, wykończenie i ogólne wrażenie solidności.
- Popularny test wskazówki sekundowej nie jest pewną metodą, ponieważ dobre kopie od lat potrafią naśladować płynny ruch.
Produkcja i dostawy działają jak biznes
Holmes uważa, że jeśli dany produkt jest sprzedawany w Ameryce, to jego kopia prawdopodobnie powstaje w Chinach. O jakości podróbki decydują przede wszystkim użyte materiały, precyzja wykonania i poziom kontroli. Fabryki mają korzystać z maszyn i oprogramowania podobnych do tych używanych w legalnej produkcji, a część oprogramowania może być pozyskiwana w wyniku szpiegostwa przemysłowego. Z perspektywy handlarzy jest to model oparty na niskich kosztach wytwarzania, kontroli jakości i sprawnym dostarczeniu towaru do klienta.
Logistyka tego rynku zmieniła się w ostatnich latach. Dawniej większe partie zegarków trafiały do Stanów Zjednoczonych w kontenerach, ukryte wśród tanich produktów. Obecnie, jak opisuje Holmes, większość podróbek jest wysyłana pojedynczo, za pośrednictwem amerykańskiej poczty albo DHL. Przed nadaniem sprzedawcy mają kontrolować produkt, fotografować zegarek i etykietę wysyłkową, a następnie szybko przekazywać paczkę do transportu. Przesyłki mogą być wysyłane bezpośrednio z Chin lub przez pośredników.
Według Holmesa handlarze zakładają, że część paczek zostanie przejęta przez celników. Koszt zatrzymanych przesyłek ma być wkalkulowany w działalność, a w przypadku przejęcia towaru sprzedawca może wysłać kolejną paczkę. Detektyw ocenia, że popyt na podróbki utrzymuje się od lat 80. na względnie stabilnym poziomie. Część klientów nie musi chcieć nikogo oszukać. Mogą szukać zegarka, który wygląda drogo, ale kosztuje znacznie mniej niż oryginał.
Ryzyko rośnie, gdy podróbki trafiają do obrotu obok oryginalnych zegarków z szarego rynku. Szary rynek to sprzedaż prawdziwych produktów poza oficjalnym łańcuchem dystrybucji. W takim kanale legalny zegarek może kosztować o 10 lub 20 proc. mniej niż w regularnej sprzedaży. Holmes opisuje także praktykę miksowania, czyli łączenia prawdziwych towarów z podróbkami. W takim modelu klient może otrzymać oryginał albo fałszywy produkt, zależnie od decyzji sprzedawcy. To utrudnia ocenę oferty i zwiększa znaczenie wiarygodnego pochodzenia oraz profesjonalnej weryfikacji.
Za handlem stoją poważniejsze ryzyka
Holmes łączy rynek podrabianych zegarków z szerszym światem przestępczości finansowej i zorganizowanych grup. Wspomina o doniesieniach dotyczących pracy dzieci, wyzysku pracowników i handlu ludźmi. Zwraca też uwagę, że sprzedaż podróbek może prowadzić nie tylko do odpowiedzialności karnej, lecz także do wysokich roszczeń cywilnych. W sprawach, które zna, odszkodowania sięgały 70 tys. albo 100 tys. dol.
Detektyw prowadzi głównie sprawy, które mogą trafić do sądu cywilnego, oraz przypadki, na które organy ścigania nie mają czasu. Działa pod przykrywką, posługuje się różnymi tożsamościami i wykonuje próbne zakupy, które mogą później stać się materiałem dowodowym. Jego zainteresowanie podróbkami ma rodzinne korzenie. Ojciec Holmesa tropił handlarzy fałszywymi zegarkami na nowojorskiej Canal Street w latach 80. i 90. Po jego śmierci w 2004 r. Holmes postanowił kontynuować tę działalność. Dziś prowadzi własną firmę i współpracuje z bratem.