Lider Demokratów w Izbie Reprezentantów Hakeem Jeffries spotkał się w ostatnich tygodniach z Jaredem Kushnerem, zięciem prezydenta Donalda Trumpa i jego byłym doradcą. Informację potwierdziła osoba zaznajomiona ze sprawą, która poprosiła o anonimowość. O spotkaniu jako pierwszy poinformował dziennik „The New York Times”. Rozmowa odbyła się przed listopadowymi wyborami śródterminowymi, w czasie gdy obie partie publicznie walczą o kontrolę nad Kongresem.
Koszty życia jako możliwe pole rozmów
Jeffries nie odniósł się bezpośrednio do spotkania z Kushnerem. W oświadczeniu dla CNBC podkreślił jednak, że w rozmowach z administracją Trumpa Demokraci będą wskazywać na kryzys przystępności cenowej i domagać się głębokich zmian w polityce. Według informacji „The New York Times” rozmowa miała charakter nadrabiania zaległości, ponieważ obaj politycy współpracowali przy różnych sprawach podczas pierwszej kadencji Trumpa. Kushner miał zasugerować także spotkanie Jeffriesa z szefową personelu Białego Domu Susie Wiles. Wśród potencjalnych obszarów wspólnych wymieniano mieszkalnictwo, imigrację i koszty życia.
Demokraci mogą przejąć Izbę Reprezentantów
Timing spotkania jest istotny, ponieważ Demokraci są obecnie faworyzowani w walce o większość w Izbie Reprezentantów. Od Republikanów dzieli ich w uśrednionym sondażu ogólnokrajowym ponad sześć punktów procentowych. Jeffries, który od 2023 roku jest liderem mniejszości w Izbie, najpewniej zostałby jej przewodniczącym, gdyby jego partia wygrała wybory. Demokraci zapowiadają, że po ewentualnym zwycięstwie rozpoczęliby liczne dochodzenia dotyczące administracji Trumpa oraz osób i firm z nią powiązanych, w tym Kushnera.
Przejęcie jednej lub obu izb Kongresu przez Demokratów ograniczyłoby możliwość uchwalania dużych projektów legislacyjnych, które nie mają poparcia ponadpartyjnego. Mogłoby także utrudnić podniesienie limitu zadłużenia w przyszłym roku, jeśli nie zostałby on zwiększony jeszcze w tym roku. Republikański przewodniczący Izby Mike Johnson ocenił, że Kushner jest pragmatyczny i zabezpiecza swoje interesy, ale jednocześnie zapewnił, że Republikanie utrzymają swoją bardzo niewielką większość po listopadowych wyborach.