Donald Trump zaostrzył stanowisko wobec Iranu w sprawie rozmów dotyczących zakończenia konfliktu i przywrócenia pełnej żeglugi w cieśninie Ormuz. Prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział, że Waszyngton również będzie domagał się rekompensat. Chodzi o osoby zabite lub ciężko ranne w wyniku działań przypisywanych władzom Islamskiej Republiki.
Trump chce rozszerzyć agendę negocjacji
Trump ogłosił w poniedziałek, że zlecił swoim negocjatorom włączenie amerykańskich żądań odszkodowań do kolejnych rund rozmów z przedstawicielami Teheranu. Jego reakcja była odpowiedzią na postulaty strony irańskiej, która miała domagać się rekompensat za straty poniesione podczas pięciomiesięcznego konfliktu zbrojnego.
Amerykański prezydent podkreślił, że kwestia irańskich roszczeń nie pojawiała się podczas wcześniejszych spotkań dyplomatycznych. Swoje stanowisko przedstawił we wpisie opublikowanym w serwisie Truth Social. Zarzucił w nim władzom w Teheranie, że dopiero teraz zgłaszają żądania finansowe, choć wcześniej nie przedstawiały ich podczas negocjacji.
Kogo Trump wskazał jako poszkodowanych
Trump napisał, że skoro Iran domaga się odszkodowań za szkody powstałe w czasie konfliktu, Stany Zjednoczone również wystąpią z własnymi roszczeniami. W jego ocenie powinny one obejmować wszystkich ludzi zabitych lub ciężko rannych w wyniku użycia przydrożnych bomb oraz w licznych konfliktach, z którymi kojarzone są irańskie władze. Prezydent wskazał przy tym na działalność generała Kasema Sulejmaniego, który dowodził siłami specjalnymi Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Sulejmani zginął w amerykańskim uderzeniu na początku 2020 r.
Na liście potencjalnych beneficjentów Trump wymienił także krewnych marynarzy zabitych na pokładzie USS Cole oraz bliskich tysięcy innych osób poległych w walkach. Do ataku na amerykański okręt doszło 12 października 2000 r. u wybrzeży Jemenu. Zginęło wtedy 17 członków amerykańskiej marynarki wojennej.