Mega Crit zamierza ponownie spowolnić tempo aktualizacji Slay the Spire 2. Gra trafiła do wczesnego dostępu w marcu i początkowo miała otrzymywać nowe aktualizacje co tydzień. W maju deweloperzy zmienili ten plan na aktualizacje publikowane co dwa tygodnie. Teraz zapowiedzieli, że odstępy między kolejnymi wersjami będą jeszcze dłuższe, przynajmniej przez pewien czas.
Mniej aktualizacji, ale większe elementy zawartości
Twórcy tłumaczą, że dotychczasowy rytm pozwolił im szybko odhaczyć wiele mniejszych funkcji i elementów zawartości z listy zadań. Częste aktualizacje ułatwiały także eksperymentowanie ze zmianami i ich dynamiczne wprowadzanie. Jednocześnie rozwijanie gry małymi porcjami utrudniało przeznaczenie odpowiedniej ilości czasu na większe, bardziej znaczące dodatki, na które czeka część graczy. Mega Crit nie podało nowego, stałego harmonogramu. Zespół zaznaczył, że nie może zagwarantować ani dokładnego tempa prac, ani regularności aktualizacji, ale nadal będzie informował społeczność o postępach.
Nowe tryby, alternatywny Akt 2 i postać z zabandażowaną stopą
Wśród większych elementów, nad którymi pracuje Mega Crit, znalazły się eksperymentalne tryby gry, alternatywny Akt 2 oraz nowa postać. Na tym etapie deweloperzy nie pokazali szczegółów tych funkcji. Jedną z nielicznych wskazówek jest grafika przedstawiająca stopę owiniętą bandażem, która może mieć związek z zapowiadaną postacią. Twórcy nie ujawnili jednak jej wyglądu, umiejętności ani roli w rozgrywce.
W sekcji pytań i odpowiedzi Mega Crit odniosło się także do kilku długoterminowych decyzji projektowych. Gra nie ma obecnie otrzymać poziomu Ascension 20. Ascension 10 pozostaje blisko najwyższego poziomu trudności planowanego dla produkcji, ponieważ dalsze zwiększanie skali byłoby szczególnie uciążliwe przy większej liczbie postaci w sequelu. Zespół zaznaczył, że wraz z napływem kolejnej zawartości może jeszcze doprecyzować podejście do najtrudniejszych wyzwań. Twórcy nie planują również pozwolić na kumulowanie zaklęć. Chcą, aby centrum rozgrywki pozostał deckbuilding, czyli budowanie talii, a nie wielokrotne ulepszanie pojedynczych kart. Nie ma też planów uzbrojenia Defecta w broń przypominającą prawdziwe pistolety.