---
title: "Amerykański sprzeciw wobec centrów danych łączy prawicę i lewicę"
description: "Protesty przeciwko centrom danych w USA zyskują poparcie po obu stronach sceny politycznej. Spór dotyczy zużycia wody i energii, emisji, subsydiów oraz wpływu firm technologicznych na lokalne decyzje."
publisher: "Najnowsze Informacje"
language: "pl-PL"
canonical_url: "https://najnowsze-informacje.pl/klimat/amerykanski-sprzeciw-wobec-centrow-danych-laczy-prawice-i-lewice"
markdown_url: "https://najnowsze-informacje.pl/klimat/amerykanski-sprzeciw-wobec-centrow-danych-laczy-prawice-i-lewice/index.md"
date_published: "2026-08-30T19:37:17.471Z"
date_modified: "2026-08-30T19:37:24.428Z"
author: "Redakcja"
category: "Klimat"
tags:
  - "centra danych"
  - "sztuczna inteligencja"
  - "energia"
  - "woda"
  - "polityka klimatyczna"
source_url: "https://www.theguardian.com/us-news/ng-interactive/2026/aug/30/data-center-politics-democrats-republicans"
source_name: "Guardian Environment"
image_url: "https://najnowsze-informacje.pl/api/media/file/klimat-unsplash-1788112925334.jpeg"
image_alt: "gray concrete towers under white clouds and blue sky during daytime"
image_credit: "© Lukáš Lehotský / Unsplash"
image_credit_url: "https://unsplash.com/@llehotsky"
---

# Amerykański sprzeciw wobec centrów danych łączy prawicę i lewicę

> W USA rośnie sprzeciw wobec centrów danych AI. Mieszkańcy wskazują na zużycie wody, energii, hałas i brak trwałych korzyści.

## Kluczowe informacje
- Sprzeciw wobec nowych centrów danych wykracza poza tradycyjny podział partyjny w USA.
- Mieszkańcy wskazują na zużycie wody, energii, hałas, emisje i presję na lokalne sieci.
- Według źródła ponad 500 amerykańskich hrabstw i gmin przyjęło zakazy lub moratoria.
- Spór stał się tematem kampanii wyborczych oraz debaty o władzy największych firm technologicznych.

W Stanach Zjednoczonych narasta sprzeciw wobec budowy wielkich centrów danych, szczególnie obiektów rozwijanych na potrzeby sztucznej inteligencji. Protesty obejmują zarówno wiejskie hrabstwa, jak i przedmieścia oraz dzielnice dużych miast. Ich uczestnicy wskazują na duże zużycie wody i energii, hałas, presję na lokalną infrastrukturę, możliwy wzrost rachunków za prąd oraz emisje związane z zasilaniem obiektów. W opisywanym przez Guardiana ruchu spotykają się osoby o bardzo różnych poglądach politycznych. Lokalne inwestycje stały się ogólnokrajowym sporem Bryce Gustafson, organizator Citizens Action Coalition, od ponad dekady odwiedza mieszkańców stanu Indiana. Jak relacjonuje, podczas rozmów dotyczących innych spraw zwykle spotyka osoby, które się z nim nie zgadzają. Inaczej było podczas niedawnego festiwalu w Monrovii, niewielkiej miejscowości liczącej około 1600 mieszkańców. Tematem rozmów był proponowany przez Google hiperskalowy kompleks o powierzchni 550 akrów, czyli około 222 hektarów. Gustafson powiedział, że żadna z około 50 osób, z którymi rozmawiał, nie popierała inwestycji. Część mieszkańców, którzy głosowali na Donalda Trumpa, pytała, dlaczego prezydent wspiera takie projekty. Według organizatora podobne rozmowy odbywają się w różnych częściach Indiany, od obszarów wiejskich po przedmieścia Indianapolis i historycznie afroamerykańskie dzielnice miasta. Autor materiału przedstawia ten sprzeciw jako część szerszej fali protestów w całych Stanach Zjednoczonych. Przywołuje dane, zgodnie z którymi trzy czwarte Amerykanów sprzeciwia się lokalnej rozbudowie centrów danych, a poparcie dla takiego stanowiska miało wzrosnąć o ponad 30 punktów procentowych w ciągu roku. Tekst podaje również, że ponad 500 hrabstw i gmin przyjęło zakazy lub moratoria, a dziesiątki proponowanych projektów zostały zatrzymane. Są to dane przytoczone przez źródło, a nie niezależna weryfikacja w tym materiale. Protesty pojawiają się w stanach Indiana, Michigan i Teksas, a także w innych częściach USA. W centrum sporu znajdują się woda, energia, hałas, jakość powietrza i przejrzystość decyzji inwestycyjnych. Według źródła sprzeciw wobec centrów danych popierają wyborcy republikańscy, demokratyczni i osoby niezwiązane z partiami. Temat pojawił się w kampaniach do Senatu oraz w debacie o federalnych zasadach wydawania pozwoleń. Podział na lewicę i prawicę ustępuje miejsca sporowi o władzę Guardian opisuje ten proces za pomocą pojęcia transformative repolarization, tłumaczonego jako transformacyjna repolaryzacja. Politolożki i politolodzy Jennifer McCoy oraz Murat Somer używają go do opisu sytuacji, w której społeczeństwo zmienia główną oś konfliktu. Zamiast koncentrować się wyłącznie na sporach kulturowych między lewicą a prawicą, wyborcy mogą zacząć organizować się wokół wspólnego problemu strukturalnego. W tym przypadku takim problemem ma być sposób, w jaki największe firmy technologiczne uzyskują zgodę na inwestycje wpływające na życie całych społeczności. Organizatorzy cytowani w materiale twierdzą, że kampanie przeciwko centrom danych tworzą nowe koalicje. Ben Inskeep z Citizens Action Coalition mówi, że w sprawie innych tematów ludzie często przychodzą z gotowym, partyjnym stanowiskiem. Przy centrach danych takie obozy nie są jeszcze tak mocno ukształtowane. William Lawrence, współzałożyciel Sunrise Movement i kandydat do Kongresu w Michigan, uczynił sprzeciw wobec inwestycji jednym z głównych tematów swojej kampanii prawyborczej. W Teksasie anonimowy organizator mówił z kolei o mobilizacji mieszkańców obszarów wiejskich, którzy zaczynają postrzegać konflikt jako spór między klasą pracującą a wielkimi interesami korporacyjnymi. Nie oznacza to, że cały ruch ma jednolite poglądy albo wspólną diagnozę. Źródło podkreśla, że polityczne znaczenie protestów pozostaje otwarte. Część konserwatywnych działaczy próbuje przejąć inicjatywę, przedstawiając sprzeciw wobec centrów danych jako element populistycznej agendy. Jednocześnie organizatorzy po lewej stronie widzą w nim szansę na połączenie postulatów środowiskowych z krytyką koncentracji majątku i wpływu politycznego. Najważniejszym wspólnym mianownikiem nie jest więc poparcie dla jednej partii, lecz sprzeciw wobec decyzji podejmowanych bez wystarczającego udziału mieszkańców. Woda, energia i emisje są sednem konfliktu Hiperskalowe centra danych przypominają duże obiekty przemysłowe. Budowa może obejmować dziesiątki akrów, a późniejsza eksploatacja wymaga stałego zasilania urządzeń oraz ich chłodzenia. W opisanych kampaniach mieszkańcy mówią o zużyciu wody, obniżaniu poziomu lokalnych zasobów wodnych i hałasie generowanym przez infrastrukturę. Wskazują również, że duży pobór energii może obciążać lokalną sieć i przyczyniać się do wzrostu kosztów ponoszonych przez odbiorców. Kolejnym problemem jest sposób pokrywania zapotrzebowania na energię. Według źródła firmy rozwijające infrastrukturę dla AI w wielu przypadkach korzystają z generatorów zasilanych paliwami kopalnymi. Oznacza to emisje gazów cieplarnianych oraz pogorszenie jakości powietrza w sąsiedztwie obiektów. Skala wpływu zależy jednak od konkretnej lokalizacji, źródła energii, systemu chłodzenia, sposobu zarządzania wodą oraz tego, jak inwestycja zostanie podłączona do sieci. Sam fakt budowy centrum danych nie pozwala więc ocenić wszystkich skutków bez analizy konkretnego projektu. Zużycie wody może mieć znaczenie szczególnie tam, gdzie lokalne zasoby są już pod presją. Stała praca urządzeń i systemów chłodzenia zwiększa zapotrzebowanie na energię. Generatory wykorzystujące paliwa kopalne wiążą się z emisjami i lokalnym pogorszeniem jakości powietrza. Duże obiekty mogą powodować hałas oraz zmieniać sposób wykorzystania znacznych powierzchni terenu. Ocena klimatyczna inwestycji wymaga sprawdzenia źródeł energii, systemu chłodzenia i warunków lokalnych. Mieszkańcy pytają o korzyści i przejrzystość decyzji Sprzeciw nie dotyczy wyłącznie oddziaływania środowiskowego. W materiale powtarzają się pytania o to, kto ponosi koszty inwestycji i kto korzysta z jej efektów. Budowa może tworzyć miejsca pracy, ale według argumentacji przedstawionej w źródle po zakończeniu prac obiekt nie zapewnia społeczności znaczącej liczby trwałych etatów. Mieszkańcy kwestionują także zasadność publicznych subsydiów, czyli wsparcia finansowanego pośrednio z pieniędzy podatników, oraz obawiają się, że wzrost zapotrzebowania na energię przełoży się na rachunki gospodarstw domowych. Kontrowersje wywołuje również sposób prowadzenia negocjacji. Źródło wskazuje na wykorzystywanie przez firmy technologiczne umów o zachowaniu poufności, określanych jako NDA, które mogą ograniczać dostęp opinii publicznej do informacji o projektach. W niektórych kampaniach pojawia się także kwestia eminent domain, czyli możliwości przymusowego przejęcia nieruchomości na podstawie decyzji władz. Zakres stosowania takich instrumentów zależy od prawa danego stanu i konkretnej procedury. Dla mieszkańców są one jednak symbolem sytuacji, w której decyzje o przestrzeni, wodzie i infrastrukturze zapadają bez ich pełnej kontroli. W tle pozostaje pytanie o sens szybkiej rozbudowy infrastruktury dla AI. Zwolennicy inwestycji przedstawiają centra danych jako zaplecze dla nowej technologii i przyszłego wzrostu gospodarczego. Przeciwnicy odpowiadają, że społeczności otrzymują przede wszystkim tymczasowe korzyści budowlane, trwałe obciążenia środowiskowe oraz większą presję na sieć energetyczną. Źródło przypomina też, że firmy technologiczne promują AI jako rozwiązanie, które może w przyszłości zmienić rynek pracy, co dla części mieszkańców czyni obietnicę lokalnych korzyści jeszcze mniej przekonującą. To ocena polityczna i społeczna, a nie rozstrzygnięty bilans ekonomiczny wszystkich projektów. Centra danych wkraczają do kampanii wyborczych Skala protestów sprawiła, że temat przestał być wyłącznie sprawą rad miejskich i lokalnych komisji planistycznych. W Ohio demokratyczny kandydat Sherrod Brown uczynił poparcie dla centrów danych przez republikańskiego senatora Jona Husted głównym elementem swojej kampanii do Senatu. Republikański komitet senacki miał ostrzegać, że inwestycje stały się dla Husted politycznym obciążeniem. W Utah, jak podaje źródło, prezydent tamtejszego Senatu stracił stanowisko po poparciu projektów hiperskalowych. Zmianę stanowiska opisano także w Teksasie i Michigan. Gubernator Teksasu Greg Abbott wcześniej przedstawiał stan jako centrum rozwoju AI, a następnie stwierdził, że centra danych same doprowadziły do obecnej sytuacji. W Michigan republikański kandydat do Senatu Mike Rogers, po ujawnieniu przez portal The Lever informacji o jego inwestycjach związanych z AI, ogłosił poparcie dla rocznego moratorium na budowę takich obiektów. Z kolei Bernie Sanders i Alexandria Ocasio-Cortez wezwali do ogólnokrajowego wstrzymania nowych inwestycji. Wszystkie te przykłady są opisane w źródle jako elementy rosnącej presji politycznej, nie jako dowód na jednolity kierunek legislacji w USA. Autor materiału ocenia, że spór może stać się szansą dla amerykańskiej lewicy, ale podkreśla, że prawicowi populiści również próbują zająć pozycję przeciwników Big Tech. W centrum pozostaje polityka administracji Donalda Trumpa, która według źródła zakłada przyspieszenie rozbudowy infrastruktury technologicznej, między innymi przez udostępnienie terenów federalnych, ograniczenie udziału społeczeństwa w procedurach oraz skrócenie części wymogów środowiskowych uzasadniane bezpieczeństwem narodowym. Są to deklarowane lub opisywane plany polityczne, które należy oddzielić od ustaleń naukowych dotyczących wpływu centrów danych na klimat i środowisko. Spór o centra danych może wyznaczyć nową oś polityki Protesty przeciwko nowym centrom danych łączą kilka poziomów konfliktu. Na poziomie lokalnym chodzi o wodę, hałas, ziemię, rachunki za energię i prawo mieszkańców do informacji. Na poziomie krajowym chodzi o model rozwoju AI, zasady finansowania infrastruktury oraz zakres wpływu największych firm technologicznych na państwo. Na poziomie klimatycznym istotne jest to, czy dodatkowe zapotrzebowanie na energię będzie pokrywane przez źródła mniej emisyjne, czy przez instalacje spalające paliwa kopalne. W Indianie organizatorzy z jednych miejscowości zaczęli wspierać grupy z sąsiednich hrabstw, a także społeczności po drugiej stronie granicy stanów. Według rozmówców Guardiana działacze, którzy zakończyli własną kampanię, pojawiają się na spotkaniach dotyczących kolejnych projektów. Taka współpraca może wzmacniać ruch, ponieważ doświadczenie proceduralne i kontakty zdobyte w jednym sporze są wykorzystywane w następnym. Nie przesądza jednak, czy koalicja utrzyma się poza konkretnymi inwestycjami ani czy przełoży się na jednolity program polityczny. Najważniejsza teza materiału jest polityczna: centra danych stały się widocznym przykładem tego, jak decyzje o codziennych warunkach życia mogą być kształtowane przez niewielką grupę bardzo bogatych właścicieli firm technologicznych. Dla części Amerykanów właśnie fizyczna obecność wielkich obiektów, ich wpływ na wodę i energię oraz nieprzejrzystość negocjacji sprawiają, że abstrakcyjna debata o AI przybiera konkretną formę. To, czy ten gniew zostanie wykorzystany do zaostrzenia podziałów partyjnych, czy do budowy szerszej debaty o kosztach transformacji cyfrowej i energetycznej, pozostaje otwartą kwestią.

## Wyjaśnienie pojęć

### [moratorium](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/moratorium)

Czasowe zawieszenie określonych działań, badań lub decyzji, zwykle w celu przeprowadzenia analizy albo opracowania zasad ich dalszego prowadzenia.

### [transformacyjna repolaryzacja](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/transformacyjna-repolaryzacja)

Koncepcja opisana przez Jennifer McCoy i Murata Somera. Zakłada przesunięcie głównej osi konfliktu politycznego z podziału lewica, prawica na spór wokół wspólnych, strukturalnych problemów.

### [hiperskalowe centrum danych](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/hiperskalowe-centrum-danych)

Bardzo duży obiekt przemysłowy przeznaczony do obsługi ogromnej liczby serwerów i operacji obliczeniowych. Takie obiekty mogą zajmować dziesiątki akrów i wymagać znacznych ilości energii oraz wody.

### [umowa o zachowaniu poufności](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/umowa-o-zachowaniu-poufnosci)

Porozumienie zobowiązujące strony do nieujawniania określonych informacji. W opisywanych sporach dotyczy ono między innymi negocjacji między firmami technologicznymi a władzami lokalnymi.

## Źródło pierwotne

[Guardian Environment](https://www.theguardian.com/us-news/ng-interactive/2026/aug/30/data-center-politics-democrats-republicans)

---
## Informacje do cytowania
- **Autor:** Redakcja
- **Data publikacji:** 2026-08-30T19:37:17.471Z
- **Ostatnia aktualizacja:** 2026-08-30T19:37:24.428Z
- **Kategoria:** Klimat
- **Adres kanoniczny:** [https://najnowsze-informacje.pl/klimat/amerykanski-sprzeciw-wobec-centrow-danych-laczy-prawice-i-lewice](https://najnowsze-informacje.pl/klimat/amerykanski-sprzeciw-wobec-centrow-danych-laczy-prawice-i-lewice)
- **Wersja Markdown:** [https://najnowsze-informacje.pl/klimat/amerykanski-sprzeciw-wobec-centrow-danych-laczy-prawice-i-lewice/index.md](https://najnowsze-informacje.pl/klimat/amerykanski-sprzeciw-wobec-centrow-danych-laczy-prawice-i-lewice/index.md)

**Sugerowane cytowanie:**

> Najnowsze Informacje, „Amerykański sprzeciw wobec centrów danych łączy prawicę i lewicę”, 2026-08-30, https://najnowsze-informacje.pl/klimat/amerykanski-sprzeciw-wobec-centrow-danych-laczy-prawice-i-lewice
