---
title: "Anglia szykuje się na niedobór wody. Susze i rosnące zużycie testują system"
description: "Anglia może do 2055 roku mierzyć się z deficytem 5 mld litrów wody dziennie. Susze, wzrost temperatur, wysokie zużycie, wycieki i brak nowych zbiorników zwiększają presję na system."
publisher: "Najnowsze Informacje"
language: "pl-PL"
canonical_url: "https://najnowsze-informacje.pl/klimat/anglia-szykuje-sie-na-niedobor-wody-susze-i-rosnace-zuzycie-testuja-system"
markdown_url: "https://najnowsze-informacje.pl/klimat/anglia-szykuje-sie-na-niedobor-wody-susze-i-rosnace-zuzycie-testuja-system/index.md"
date_published: "2026-08-29T22:34:10.266Z"
date_modified: "2026-08-29T22:34:46.751Z"
author: "Redakcja"
category: "Klimat"
tags:
  - "susza"
  - "zasoby wody"
  - "zmiana klimatu"
  - "wodociągi"
  - "rolnictwo"
source_url: "https://www.bbc.co.uk/news/articles/clyrv84yd9ko?at_medium=RSS&at_campaign=rss"
source_name: "BBC Science and Environment"
---

# Anglia szykuje się na niedobór wody. Susze i rosnące zużycie testują system

> Anglia mierzy się z suszą, stratami w sieci i rosnącym zużyciem wody. Do 2055 roku dzienny deficyt może sięgnąć 5 mld litrów.

## Kluczowe informacje
- Do 2055 roku dzienny deficyt wody w Anglii może wynieść 5 mld litrów.
- Mieszkańcy Anglii zużywają średnio 136,5 litra wody dziennie na osobę.
- Z sieci wodociągowej ucieka ponad 45 litrów na osobę dziennie.
- Nowe zbiorniki, ograniczenie zużycia i wykorzystanie wód podziemnych mają zmniejszyć ryzyko niedoborów.

Anglia stoi przed problemem, który jeszcze niedawno kojarzył się głównie z sezonowymi zakazami podlewania ogrodów. Coraz częstsze fale upałów, długie okresy bez opadów i rosnące zapotrzebowanie na wodę zwiększają ryzyko trwałych niedoborów. Według prognozy przedstawionej w materiale, do 2055 roku dzienny deficyt w publicznym systemie zaopatrzenia może wynieść 5 mld litrów. To ilość odpowiadająca mniej więcej czterem i pół objętości stadionu Wembley każdego dnia. Susza uderza w rolnictwo i rzeki Skala problemu jest widoczna na farmach w południowej i wschodniej Anglii. Daniel Sizer, rolnik z Suffolk, prowadzi gospodarstwo o powierzchni 300 hektarów. Po niemal trzech miesiącach z minimalnymi opadami zbiory grochu i pszenicy zostały poważnie uszkodzone. W lipcu brytyjska Agencja Środowiska czasowo zatrzymała możliwość pobierania wody z rzek przez niego oraz tysiące innych rolników, ponieważ poziom rzek spadł tak nisko, że dalszy pobór mógł zagrozić dzikiej przyrodzie. W sierpniu rolnik otrzymał wiadomość, że poziom rzeki odbudował się na tyle, aby zezwolić na jedną noc nawadniania. Tego rodzaju ograniczenia pokazują, że susza dotyczy nie tylko komfortu mieszkańców, lecz także produkcji żywności, stanu ekosystemów i konkurencji o te same zasoby. Agencja Środowiska zawiesiła lub ograniczyła już 1327 licencji na pobór wody dla gospodarstw rolnych. Presję na zasoby zwiększają jednocześnie niskie opady, wysokie temperatury i popyt na wodę. Najbardziej narażone są rzeki, które szybko reagują na brak deszczu w okresach letniej suszy. Ograniczenia dla rolników mają chronić zarówno dostępne zasoby, jak i dziką przyrodę. Prognoza deficytu na 2055 rok jest szacunkiem dotyczącym bilansu dostaw i popytu, a nie zapowiedzią całkowitego wyschnięcia kraju. Mieszkańcy zużywają więcej niż wcześniej Jedną z przyczyn napięć jest zmiana codziennych nawyków. Organizacja Waterwise wskazuje, że przeciętne zużycie wody na osobę w Anglii wynosi 136,5 litra dziennie. Dla porównania, w Danii jest to 97 litrów. Jeszcze w latach 80. mieszkańcy obu państw zużywali wodę na podobnym poziomie. Według Nicci Russell z Waterwise w ciągu ostatnich 50 lub 60 lat średnie zużycie na osobę w Anglii podwoiło się. Gospodarstwa domowe odpowiadają za prawie 60 proc. zużycia wody w Anglii i Walii. Zmiana codziennych zachowań może więc mieć znaczenie dla całego systemu. Według przywołowanego wyliczenia, gdyby każda osoba w Anglii skróciła prysznic o minutę, do 2050 roku można byłoby oszczędzać niemal 1 mld litrów wody dziennie, nawet przy uwzględnieniu prognozowanego wzrostu liczby ludności. Same kampanie zachęcające do oszczędzania przynoszą jednak ograniczone rezultaty. Przedstawiciel Wessex Water ocenia, że negatywny wizerunek przedsiębiorstw wodociągowych osłabia skuteczność ich apeli. Jego zdaniem większą wiarygodność mogłyby mieć komunikaty rządu, który mógłby połączyć wezwania do oszczędzania z szerszą polityką ochrony zasobów. Cena wody wpływa na zachowania Jedną z najważniejszych różnic między Anglią a Danią jest sposób ustalania cen i pomiaru zużycia. W Danii liczniki wody są obowiązkowe, a mieszkańcy płacą za wodę i odprowadzanie ścieków wyraźnie więcej. Średnia cena wynosi tam 9,45 funta za metr sześcienny. W Anglii stawki są niższe. Thames Water pobiera 4,21 funta, a Southern Water, jedna z najdroższych spółek, 7,06 funta za metr sześcienny. Zwolennicy wyższych cen argumentują, że niska opłata utrwala przekonanie, iż woda będzie zawsze łatwo dostępna. W Danii podwyżki wprowadzano pierwotnie z myślą o poprawie oczyszczania ścieków. Ostrożniejsze korzystanie z wody miało być konsekwencją wzrostu ceny, a z czasem stało się częścią codziennej kultury. W duńskich szkołach dzieci odwiedzają zakłady wodociągowe, a gospodarstwa domowe korzystają z urządzeń ograniczających zużycie w prysznicach i spłuczkach. W Anglii dyskusja o cenach jest szczególnie trudna. Rachunki rosną, a przedsiębiorstwa wodociągowe są krytykowane za wypłaty dla udziałowców oraz niewystarczające inwestycje w infrastrukturę. Z drugiej strony część ekspertów uważa, że konsumenci nadal płacą zbyt mało w stosunku do wartości i ograniczonej dostępności zasobu. Pomysł wyższych stawek dla osób zużywających najwięcej wody nie jest obecnie prosty do wdrożenia, ponieważ ceny są ustalane z wyprzedzeniem w ramach regulacji branżowych. Problemem są także firmy i wycieki Gospodarstwa domowe nie są jedyną grupą odpowiadającą za presję na system. Przedsiębiorstwa zużywają szacunkowo niemal jedną trzecią wody w Anglii i Walii. Niecała połowa tego zużycia przypada na zaledwie 1 proc. firm. Przez lata część przedsiębiorstw mogła korzystać z obniżonych stawek, które malały wraz ze wzrostem poboru. Brytyjski regulator Ofwat poinformował, że pięć z dziewięciu przedsiębiorstw stopniowo wycofuje takie rozwiązania, ponieważ mogą one wysyłać niewłaściwy sygnał dotyczący oszczędzania wody. Osobną kwestią jest jakość wody wykorzystywanej przez firmy. Woda pitna jest oczyszczona tak, aby można było bezpiecznie ją pić i używać do przygotowywania żywności. Tymczasem niektóre zastosowania przemysłowe i nawadnianie nie wymagają tak wysokiego stopnia uzdatnienia. W materiale wskazano, że woda zdatna do picia jest używana między innymi do chłodzenia centrów danych i nawadniania pól golfowych. Jednym z proponowanych rozwiązań są zamknięte obiegi, w których ta sama woda jest wielokrotnie wykorzystywana. Firmy zużywają niemal jedną trzecią wody w Anglii i Walii. Obniżone stawki za większy pobór mogą osłabiać motywację do oszczędzania. Nie każde zastosowanie przemysłowe wymaga wody pitnej. Ograniczenie strat w sieci może być szybszym sposobem zwiększenia dostępnych zasobów niż budowa nowych obiektów. Sieć traci miliardy litrów Mimo głośnych awarii i pękających rur straty w angielskiej sieci wodociągowej są dziś o 43 proc. niższe niż w 1989 roku. Nadal jednak z systemu znika ponad 45 litrów na osobę dziennie, co odpowiada niemal jednej piątej całej wody znajdującej się w sieci. Skala wycieków sprawia, że modernizacja istniejącej infrastruktury może mieć podobne znaczenie jak ograniczanie zużycia przez odbiorców. Liczniki mogą pomóc nie tylko w powiązaniu rachunku z rzeczywistym zużyciem. Niespodziewanie wysoki rachunek może wskazać przedsiębiorstwu wodociągowemu wyciek na prywatnej posesji. Bez pomiaru takie straty są trudniejsze do wykrycia. Jedna z firm testuje wykorzystanie kabli światłowodowych biegnących w pobliżu rur. Wyciek wywołuje drgania, które zmieniają sposób przemieszczania się światła we włóknie. W pierwszych trzech miesiącach wdrożenia technologia pomogła zlokalizować ponad 100 wycieków, co według firmy pozwoliło oszczędzać równowartość 2 mln litrów wody dziennie. Jej szacunek dla całej sieci Anglii i Walii mówi nawet o możliwości ograniczenia strat o 1 mld litrów dziennie. Nowe zbiorniki nie rozwiążą problemu same Zmiana klimatu komplikuje zarządzanie zasobami, ponieważ Anglia doświadcza bardziej mokrych zim, a jednocześnie coraz większej presji podczas suchych i gorących okresów. Naturalną odpowiedzią byłoby magazynowanie części zimowych nadwyżek na lato. Do tego potrzebne są zbiorniki retencyjne. Przez ponad 30 lat w Anglii nie powstał jednak żaden duży nowy zbiornik. Spór o przyczyny zastoju dotyczył zarówno inwestycji przedsiębiorstw prywatnych, jak i decyzji regulatorów. Firmy twierdziły, że nie otrzymały zgody na wydatki, które podniosłyby rachunki odbiorców. Krytycy sektora wskazywali z kolei na niewystarczające inwestowanie przez sprywatyzowane przedsiębiorstwa. Niezależny przegląd sektora wodnego Cunliffe z 2025 roku uznał, że oba wyjaśnienia miały podstawy. Obecnie planowanych jest 10 zbiorników, które mają powstać do 2050 roku. Budowa nowych obiektów napotyka jednak ograniczenia przestrzenne, finansowe i środowiskowe. Duży zbiornik wymaga odpowiedniego ukształtowania terenu, na przykład doliny, którą można zamknąć. Jeden z projektów w pobliżu Abingdon w hrabstwie Oxfordshire miałby dostarczać wodę 15 mln osób. Przeciwko inwestycji protestują osoby obawiające się zniszczenia starych lasów. Rząd nadał temu projektowi oraz jeszcze jednemu zbiornikowi status inwestycji infrastrukturalnych o znaczeniu krajowym, co ogranicza część lokalnych procedur decyzyjnych, ale nie usuwa wymogów środowiskowych. Zbiorniki muszą osiągnąć dobry stan jakości wody zgodnie z przepisami środowiskowymi. Oznacza to konieczność ograniczenia zanieczyszczeń, między innymi spływu z terenów rolniczych i obecności gatunków inwazyjnych. W Anglii taki status ma obecnie tylko 14 proc. jednolitych części wód. Agencja Środowiska ostrzegała, że koszty uzdatniania wody do wymaganego poziomu mogą sprawić, iż część nowych zbiorników stanie się nieopłacalna. Nawet gdyby wszystkie planowane obiekty powstały, pokryłyby tylko 13 proc. prognozowanego deficytu na 2055 rok. Wody podziemne i zatrzymywanie deszczu Drugim źródłem bezpieczeństwa mogą być akwifery, czyli naturalne podziemne magazyny wody. Wody podziemne zapewniają około jednej trzeciej publicznych dostaw w Anglii, a w niektórych regionach odpowiadają nawet za całość zaopatrzenia. Są także ważne dla rzek, które w czasie letnich susz jako pierwsze odczuwają spadek poziomu wody. Zasoby podziemne można uzupełniać w wilgotnych okresach, zachęcając wodę opadową do wsiąkania w glebę zamiast szybkiego odpływu do kanalizacji. Pomagają w tym systemy zrównoważonego odwodnienia, takie jak powiększanie obszarów trawiastych i stosowanie studni chłonnych. W nowych inwestycjach rozwiązania te są promowane głównie jako sposób ograniczania ryzyka powodzi. Nie ma jednak ogólnego obowiązku ich stosowania jako narzędzia zapobiegania suszy. Przyszłość angielskich dostaw wody będzie więc zależała od kilku działań jednocześnie. Ograniczenie zużycia w domach i firmach może zmniejszyć popyt, ale wymaga skutecznej polityki cenowej oraz wiarygodnej komunikacji. Szybsze wykrywanie wycieków pozwala odzyskać wodę już znajdującą się w systemie. Nowe zbiorniki zwiększą zapasy, lecz nie pokryją całego prognozowanego deficytu i mogą powodować konflikty środowiskowe. Z kolei lepsze wykorzystanie wód podziemnych wymaga planowania także poza obszarami bezpośrednio zagrożonymi powodzią. Przypadek Anglii pokazuje, że bezpieczeństwo wodne nie zależy od jednego projektu ani jednej decyzji konsumentów. W warunkach wyższych temperatur i bardziej nierównomiernych opadów trzeba jednocześnie ograniczać popyt, zmniejszać straty, chronić rzeki i przygotować dodatkowe źródła dostaw. Dane o możliwym deficycie na 2055 rok są prognozą opartą na przewidywanym rozwoju klimatu, liczby ludności i zapotrzebowania. Ich znaczenie polega przede wszystkim na wskazaniu, jak wiele czasu pozostaje na przygotowanie systemu.

## Wyjaśnienie pojęć

### [Pobór wody](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/pobor-wody)

Pobór wody oznacza zabieranie jej z rzek, jezior lub zasobów podziemnych na potrzeby rolnictwa, przemysłu albo zaopatrzenia ludności.

### [Woda pitna](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/woda-pitna)

Woda pitna jest oczyszczona w stopniu zapewniającym bezpieczeństwo podczas picia i przygotowywania żywności.

### [Wody podziemne](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/wody-podziemne)

Wody podziemne powstają z opadów i są magazynowane pod powierzchnią ziemi, między innymi w porach i szczelinach skał.

### [Systemy zrównoważonego odwodnienia](https://najnowsze-informacje.pl/definicje/systemy-zrownowazonego-odwodnienia)

To rozwiązania, które pomagają zatrzymywać i wsiąkać wodzie opadowej w miejscu, gdzie spadła, zamiast szybko odprowadzać ją do kanalizacji.

## Źródło pierwotne

[BBC Science and Environment](https://www.bbc.co.uk/news/articles/clyrv84yd9ko?at_medium=RSS&at_campaign=rss)

---
## Informacje do cytowania
- **Autor:** Redakcja
- **Data publikacji:** 2026-08-29T22:34:10.266Z
- **Ostatnia aktualizacja:** 2026-08-29T22:34:46.751Z
- **Kategoria:** Klimat
- **Adres kanoniczny:** [https://najnowsze-informacje.pl/klimat/anglia-szykuje-sie-na-niedobor-wody-susze-i-rosnace-zuzycie-testuja-system](https://najnowsze-informacje.pl/klimat/anglia-szykuje-sie-na-niedobor-wody-susze-i-rosnace-zuzycie-testuja-system)
- **Wersja Markdown:** [https://najnowsze-informacje.pl/klimat/anglia-szykuje-sie-na-niedobor-wody-susze-i-rosnace-zuzycie-testuja-system/index.md](https://najnowsze-informacje.pl/klimat/anglia-szykuje-sie-na-niedobor-wody-susze-i-rosnace-zuzycie-testuja-system/index.md)

**Sugerowane cytowanie:**

> Najnowsze Informacje, „Anglia szykuje się na niedobór wody. Susze i rosnące zużycie testują system”, 2026-08-29, https://najnowsze-informacje.pl/klimat/anglia-szykuje-sie-na-niedobor-wody-susze-i-rosnace-zuzycie-testuja-system
