Metropolitan Museum of Art zapowiedziało wystawę „Krasner and Pollock: Past Continuous”, poświęconą Lee Krasner i Jacksonowi Pollockowi. Ogłoszeniu opublikowanemu na Instagramie towarzyszyło zdjęcie pary autorstwa Hansa Namutha. Decyzja, by przedstawić nazwiska artystów razem, wywołała pytania o to, czy dorobek Krasner nie zostanie ponownie przesłonięty przez historię Pollocka.
Zapowiedź wystawy uruchomiła pytania o proporcje
W komentarzach pod wpisem Met pojawiło się wezwanie do zorganizowania Krasner wystawy indywidualnej. Ten głos dobrze oddaje napięcie obecne w historii obojga artystów. Pollock przez lata był przedstawiany jako centralna postać amerykańskiego malarstwa powojennego, natomiast Krasner często opisywano przede wszystkim przez pryzmat związku z nim. Materiał Hyperallergic próbuje przyjrzeć się temu uproszczeniu, nie pomijając trudnych warunków, w jakich rozwijała się jej własna twórczość.
Punktem wyjścia dla autorki tekstu była wizyta w Pollock-Krasner House w Springs, części East Hampton. Przyjechała tam jako malarka, mając większą wiedzę o Pollocku niż o Krasner i przekonana, że zna jej historię. Pierwszym miejscem zwiedzania była pracownia Krasner, niewielka sypialnia na drugim piętrze, z widokiem na Accabonac Creek. Przewodnik opowiadał, że gdy w stodole było zbyt zimno, Pollock zajmował jej przestrzeń, a Krasner przenosiła się z pracą w pobliże kuchennego pieca.
Krasner jako artystka i organizatorka wspólnego życia
Podczas zwiedzania pojawiały się także informacje o uprzedzeniach związanych z płcią, biedzie i alkoholizmie Pollocka. Krasner wykorzystywała własną pozycję w świecie sztuki, by promować jego obrazy. Sprzedaż tych prac pomagała finansować ich oszczędne życie, ale jednocześnie oznaczała, że część jej energii była skierowana na organizowanie wspólnych spraw. Według Matthew Warda, dyrektora Pollock-Krasner House, Pollock był twarzą ich działalności, natomiast Krasner zarządzała jej zapleczem. Ward uważał też, że bez jej wsparcia Pollock mógłby nie kontynuować malowania.