Dyrektor generalny Simon Wiesenthal Center, Jim Berk, poparł Paramount w sporze z Markiem Ruffalo. Studio wcześniej uznało komentarze aktora dotyczące planowanej transakcji z Warner Bros. za antysemickie. Berk ocenił, że Paramount słusznie zareagował, gdy krytyka biznesowa została, jego zdaniem, połączona z antysemickimi tropami.
Źródłem sporu są komentarze o Oracle i Izraelu
Ruffalo, nominowany do Oscara aktor znany między innymi z ról w produkcjach Marvela, od początku sprzeciwia się transakcji Paramount dotyczącej Warner Bros., wycenianej na 111 mld dolarów. W tym tygodniu opublikował ponownie nagranie z 2024 roku, na którym Safra Catz, była szefowa Oracle, mówi o technologiach rozwijanych przez firmę w związku z działaniami wojennymi Izraela w Strefie Gazy. Aktor wskazał na związki Oracle z izraelskim wojskiem i opisał wojnę jako ludobójstwo prowadzone w ramach systemu apartheidu, który miał być wspierany przez Oracle.
Odpowiedzi Paramountu i aktora
Rzecznik Paramountu stwierdził, że studio jest zaniepokojone używaniem antysemickich tropów w sporze biznesowym. Dodał, że określenia ludobójstwo i apartheid, zastosowane do transakcji korporacyjnej, są niewłaściwe i umniejszają realnemu cierpieniu, do którego te słowa się odnoszą. Paramount zaznaczył jednocześnie, że nie toleruje żadnej formy uprzedzeń.
Stanowisko Paramountu poparł Jim Berk. Napisał, że przywoływanie Izraela w sprawie, w której jest on całkowicie nieistotny, stanowi przykład obsesji i demonizowania. Do bojkotu Ruffalo wezwała także organizacja Creative Community for Peace, która domaga się wycofania jego słów i przeprosin. W sobotnim wpisie na platformie X aktor odrzucił oskarżenie o antysemityzm jako nieuczciwe. Podkreślił, że krytyka działań premiera Izraela, kontraktu technologicznego lub osób zarządzających firmami dostarczającymi takie rozwiązania nie jest krytyką Żydów.