Trzecia generacja Kii Sorento nie ma opinii modelu bezproblemowego. W przypadku konkretnego egzemplarza z 2017 roku sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Samochód przejechał już ponad 715 tys. mil, a jego fabryczny silnik 3.3 V6 nadal pracuje. Właściciel, Arthur Phillippe Consing Rutaquio, twierdzi, że najważniejszym powodem jest regularna i konsekwentna obsługa serwisowa.
Samochód pracuje niemal codziennie
Rutaquio jest kierowcą przewozów pasażerskich w południowej Kalifornii. Codziennie wozi klientów między San Diego a lotniskiem LAX, dlatego przebieg rośnie znacznie szybciej niż w typowym aucie prywatnym. Sorento ma silnik Lambda V6, a nie turbodoładowaną jednostkę czterocylindrową Theta II, która w tej rodzinie napędowej kojarzona jest z poważniejszymi problemami. Samochód jest serwisowany niezależnie, przez mechanika Denny'ego Nguyena z warsztatu A&P Auto Tech w San Diego. Według właściciela auto nigdy nie było obsługiwane w ASO.
Wysoki przebieg wymagał wielu napraw
Olej silnikowy jest wymieniany co 10 tys. mil. Właściciel testował różne produkty, między innymi oleje Mobil 1, Castrol, Pennzoil i Redline, a wybór zależał również od dostępnego budżetu. Oryginalna skrzynia biegów wytrzymała około 580 tys. mil, po czym została wymieniona. Przednie zawieszenie jest odbudowywane co 200 do 250 tys. mil, a tylne co 100 do 150 tys. mil. Co 200 do 250 tys. mil wymieniany bywa także czujnik ciśnienia oleju. Auto otrzymało ponadto dwa alternatory, rozrusznik, pompę wody, przepustnicę i komplet wtryskiwaczy.
Sorento pokonało również trasę z San Diego do Orlando na Florydzie i z powrotem. Historia tego egzemplarza nie oznacza, że każdy samochód tego modelu osiągnie podobny przebieg, ani że regularny serwis eliminuje ryzyko awarii. Pokazuje jednak, że trwałość zależy nie tylko od marki, lecz także od konkretnej wersji silnikowej, sposobu eksploatacji i systematycznej obsługi. Rutaquio chce przejechać swoim Sorento milion mil.