Podejrzany o wjechanie samochodem w tłum w berlińskim parku Tiergarten został zastrzelony podczas policyjnej operacji. Informację jako pierwszy podał lokalny serwis rbb24, powołując się na ustalenia dotyczące działań służb. Następnie potwierdził ją dziennik Bild, a około godziny 19.30 również berlińska policja. Do próby zatrzymania doszło na terenie ogródków działkowych w dzielnicy Spandau.
Podejrzany zaatakował funkcjonariuszy
W operacji uczestniczył specjalny oddział berlińskiej policji, SEK. Według rzecznika służb 21-letni Abdul B. był uzbrojony w nóż i ruszył w stronę funkcjonariuszy. Policjanci użyli broni palnej. Mężczyzna odniósł ciężkie obrażenia i zmarł na miejscu, mimo reanimacji prowadzonej przez ratowników medycznych. Policja poinformowała, że w sprawie śmierci podejrzanego wszczęto postępowanie wyjaśniające, a prokuratura została zawiadomiona. Równolegle trwają czynności dotyczące samego ataku.
Obława trwała od soboty
Obława za podejrzanym trwała od soboty. Funkcjonariusze prowadzili kontrole w pociągach, metrze i na dworcach. W niedzielę przeszukano mieszkanie 21-latka, znajdujące się około kilometra od miejsca ataku. Według ustaleń niemieckiej policji mężczyzna prawdopodobnie nie działał sam. Służby próbują ustalić tożsamość ewentualnego wspólnika oraz go odnaleźć i zatrzymać.
Do ataku doszło późnym wieczorem w sobotę, w centralnej części Berlina, na alejce w parku Tiergarten, kilkaset metrów od Bramy Brandenburskiej. W okolicy odbywała się wtedy Parada Równości. Samochód wjechał w tłum, w wyniku czego jedna osoba zginęła, a co najmniej 29 zostało rannych. Podejrzany opuścił pojazd i uciekł. Według agencji dpa Abdul B. został w 2025 roku zatrzymany na berlińskim lotnisku po pobycie w Libanie. W związku z podejrzeniem planowania zamachu terrorystycznego przebywał w areszcie do maja 2026 roku, po czym został zwolniony. Atak potępili przedstawiciele wszystkich głównych niemieckich opcji politycznych. Kanclerz Friedrich Merz nazwał go odrażającym czynem i uderzeniem w społeczeństwo, a prezydent Frank-Walter Steinmeier określił tragedię jako zamach na wspólny sposób życia.