Gino Manzares nie zamierza kontynuować kariery w MMA, choć w ostatnich latach otrzymał kilka propozycji z UFC. Amerykanin, który w 2019 roku był zawodnikiem Wilków Krosno, ponownie stawia na żużel. Jego celem jest powrót do brytyjskiej ligi w 2027 roku, po ośmiu latach przerwy od startów na Wyspach.
Żużel wygrał z walkami
Manzares w rozmowie ze "Speedway Star" przyznał, że odrzucił kilka ofert z UFC. W 2021 roku stoczył zawodową walkę, a wcześniej miał na koncie 16 amatorskich pojedynków. Ostatecznie uznał jednak, że MMA nie jest drogą, którą chce podążać. Największym problemem było przygotowanie fizyczne. Przy normalnej wadze wynoszącej 70 do 72 kilogramów musiał schodzić do około 61 kilogramów, a przy kolejnych propozycjach rozważano limit 56,5 kilograma. Dodatkowo treningi odbywały się nawet dwa lub trzy razy dziennie przez pięć lub sześć dni w tygodniu. Dla zawodnika po poważnych kontuzjach żużlowych było to zbyt duże obciążenie.
Amerykanin planuje w listopadzie pojawić się w Wielkiej Brytanii podczas wydarzenia The Speedway Show. Chce tam spotkać się z przedstawicielami środowiska i rozmawiać o przyszłości. Po raz ostatni ścigał się na Wyspach w 2018 roku jako zawodnik Scunthorpe Scorpions. Wcześniej przez dwa sezony reprezentował Ipswich Witches. Jego usługami interesowały się także kluby z Plymouth i Workington.
Manzares liczy, że pomoże mu ewentualna zmiana regulaminu dotycząca zawodników ze Stanów Zjednoczonych. Według informacji, które otrzymał, Amerykanie mogliby wejść do brytyjskich składów ze średnią 4,00 punktu na bieg. Dla 33-latka byłaby to szansa na ponowne rozpoczęcie kariery w tamtejszych rozgrywkach. Sam przypomina, że zaczynał w Anglii ze średnią 4,00, później osiągnął 5,00, a w drugim sezonie w Ipswich 6,00.
W ostatnich latach Manzares odbudowywał się przede wszystkim w Szwecji. Przez cztery sezony występował w Allsvenskan League w zespole z Mariestad. Dwukrotnie zdobył mistrzostwo, a w pozostałych sezonach docierał do półfinałów play-off. Teraz chce zwiększyć liczbę startów i uważa, że nadal ma wiele do zaoferowania zarówno na torze, jak i w parku maszyn.