Krono-Plast Włókniarz Częstochowa przegrał piątkowe spotkanie z Bayersystem GKM-em Grudziądz i poniósł 13. porażkę w tym sezonie. Zespół dobrze rozpoczął mecz, a po czterech biegach tracił do rywala tylko dwa punkty. Ostatecznie nie udało się jednak odwrócić losów rywalizacji i Włókniarz wciąż czeka na pierwsze zwycięstwo.
Miśkowiak wierzy w przełamanie podczas play-down
Jednym z najlepszych występów Jakuba Miśkowiaka w tym sezonie było zdobycie 11 punktów przeciwko ekipie z Grudziądza. Kapitan Włókniarza przyznał po meczu, że liczył na wygraną, ponieważ jego drużyna dobrze prezentowała się zarówno przy starcie, jak i na trasie. Mimo kolejnej porażki nie zamierza rezygnować z walki o utrzymanie. Podkreślił, że przed zespołem faza play-down i dodał, że Włókniarz może zakończyć ją małą niespodzianką.
Sprzęt i tor nadal wymagają poprawy
Zdaniem Miśkowiaka na poprawę postawy zespołu największy wpływ ma dopasowanie sprzętu. Zawodnik zwrócił też uwagę na atmosferę w drużynie, która jego zdaniem jest dobra i sprzyja dalszej pracy. Kapitan wskazywał jednocześnie, że część toru nie zawsze pozwala wszystkim zawodnikom jechać w ten sam sposób. Szeroka ścieżka bywa mało przyczepna, a linie jazdy są trudne do odczytania. W jego opinii tor można jeszcze ulepszyć, aby rywalizacja była bardziej przewidywalna dla gospodarzy.
Włókniarz odczuł również różnice między polami startowymi. Drugie i czwarte pole dawały w tym spotkaniu wyraźną przewagę nad pierwszym i trzecim. Miśkowiak tłumaczył, że pierwsze pole dłużej pozostawało wystawione na słońce, przez co szybciej wysychało. Zespół nie zna jeszcze rywala w fazie play-down. Częstochowianie mają obserwować mecz GKM-u Grudziądz z Orlen Oil Motorem, po którym sytuacja w tej części rozgrywek powinna się wyjaśnić.