Lando Norris wystartuje z pole position do Grand Prix Węgier. Kierowca McLarena uzyskał czas 1:17.207 i był szybszy od Lewisa Hamiltona o zaledwie 0,012 sekundy. Brytyjczyk nie ruszy jednak z drugiego pola, ponieważ sędziowie nałożyli na niego karę za utrudnianie przejazdu Oscarowi Piastriemu. Trzy miejsca kary przesunęły Hamiltona na piątą pozycję. Z podobnego powodu, choć za inne przewinienie, ucierpiał lider klasyfikacji generalnej Kimi Antonelli. Kierowca Mercedesa został cofnięty z czwartego na siódme pole. Norris zdobył pierwsze pole position w sezonie 2026, a przed rokiem wygrał węgierski wyścig.
Norris wykorzystał bardzo wyrównane kwalifikacje
Kwalifikacje na Hungaroringu były wyjątkowo zacięte, a o pierwszym miejscu zdecydowały tysięczne części sekundy. Na pierwszych przejazdach najszybszy był Hamilton, który miał nieco ponad 0,1 sekundy przewagi nad Norrisem. Siedmiokrotny mistrz świata nie poprawił się jednak podczas finałowej próby. Tego samego nie zdołał zrobić Charles Leclerc. Norris znalazł się natomiast w korzystnej sytuacji, ponieważ jako ostatni kierowca na torze rozpoczął swoje decydujące okrążenie już po wznowieniu jazdy przez Maxa Verstappena, który wcześniej obrócił samochód w ostatnim zakręcie. Kierowca McLarena nie ocenił swoich przejazdów w Q3 jako idealnych, ale wystarczyły one do zdobycia pole position.
- 1. Lando Norris, McLaren, pierwszy na starcie z czasem 1:17.207.
- 2. Charles Leclerc, Ferrari, 3. Oscar Piastri, McLaren, 4. Max Verstappen, Red Bull.
- 5. Lewis Hamilton, Ferrari, 6. George Russell, Mercedes, 7. Kimi Antonelli, Mercedes.
- 8. Isack Hadjar, Red Bull, 9. Arvid Lindblad, Racing Bulls, 10. Nico Hulkenberg, Audi.
Hamilton stracił szansę na pierwszy rząd
Hamilton był blisko drugiego pola, ale jego sesja zaczęła się komplikować już podczas finałowych przejazdów. Na drugim szybkim okrążeniu był o około sekundę wolniejszy niż na pierwszym. Sam kierowca Ferrari przyznał, że nie był zadowolony z decyzji zespołu, aby wypuścić go na tor jako pierwszego. Po czystym okrążeniu wyjazdowym w pierwszym zakręcie samochód lekko stracił przyczepność, przez co Hamilton miał już około 0,15 sekundy straty. Później, jak relacjonował, problemy narastały. Uznał, że ostatnie okrążenie było jego najsłabszym w całej sesji, choć wcześniejsze przejazdy były bardzo dobre. Jego zdaniem Ferrari miało tego dnia samochód zdolny do walki o pole position, ale sam nie wykorzystał tej możliwości.
Kara dla Hamiltona dotyczyła sytuacji z Oscarem Piastrim. Sędziowie uznali, że kierowca Ferrari utrudnił przejazd swojemu byłemu zespołowemu rywalowi i przesunęli go o trzy miejsca na polach startowych. Hamilton twierdził, że zespół nie ostrzegł go o zbliżającym się Piastrim. Jak wyjaśniał, kiedy opuszczał aleję serwisową, sądził, że większość kierowców zakończyła już swoje okrążenia, a za nim znajdował się Charles Leclerc. O obecności Piastriego miał dowiedzieć się dopiero wtedy, gdy samochód McLarena był już za nim, w rejonie wierzchołka zakrętu. Hamilton podkreślał, że blokowanie nie było zamierzone.
Przed decyzją sędziów Hamilton miał szansę stworzyć z Norrisem całkowicie brytyjski pierwszy rząd. Ostatecznie z drugiego pola ruszy Leclerc, a Piastri awansował na trzecie miejsce. Verstappen przesunął się na czwarte pole, Hamilton zajmie piąte, a George Russell szóste. Dla Hamiltona kara może mieć duże znaczenie, ponieważ tor na Węgrzech był w ostatnich latach jednym z najbardziej sprzyjających miejsc w jego karierze. Źródło wskazuje, że przed tegoroczną sesją mógł walczyć tam o dziewiąte zwycięstwo.
Antonelli ukarany po obrocie Verstappena
Kimi Antonelli pierwotnie zakwalifikował się na czwartym miejscu, ale nie utrzyma tej pozycji na starcie. W końcówce sesji Max Verstappen obrócił samochód Red Bulla w ostatnim zakręcie, co doprowadziło do pojawienia się pojedynczych żółtych flag. Kierowcy musieli odpowiednio zwolnić. Sędziowie uznali, że Antonelli nie zmniejszył prędkości wystarczająco i nałożyli na niego karę przesunięcia o trzy pozycje. W efekcie lider mistrzostw rozpocznie wyścig z siódmego pola. Russell również musiał zareagować na incydent Verstappena, ale w jego przypadku nie orzeczono kary.
Antonelli przyznał, że Mercedes początkowo nie znajdował się w odpowiednim oknie pracy opon. W Q3 samochód zaczął jednak zachowywać się znacznie lepiej, a kierowca poczuł, że jego tempo wyraźnie wzrosło. W jego ocenie trzecie miejsce było tego dnia osiągalne, ale pole position pozostawało poza zasięgiem. Kara dodatkowo pogorszyła jego sytuację. W czołówce znalazł się także Verstappen, który po obrocie zdołał ponownie ruszyć i dojechać do alei serwisowej, zanim Norris rozpoczął swoje finałowe okrążenie.
Nawierzchnia utrudniała pracę kierowcom
Wszyscy kierowcy zmagali się z nawierzchnią Hungaroringu, która podczas sesji wyraźnie się rozpadała. Szczególnie trudne były dwa ostatnie zakręty, gdzie poziom przyczepności zmieniał się i trudno było przewidzieć, jak samochód zachowa się przy kolejnym przejeździe. Norris zwracał uwagę, że właśnie tam najtrudniej było ocenić dostępny poziom przyczepności. Warunki miały znaczenie także dla Verstappena. Po swoim obrocie kierowca Red Bulla przez radio ostro komentował nieprzewidywalne zachowanie samochodu.
Problemy techniczne dotknęły również George'a Russella. Podczas ostatniej próby w Q3 w jego Mercedesie pojawił się wyciek wody, która była rozpylana na tylne opony. Zespół polecił mu natychmiast zjechać po przekroczeniu linii mety. Russell zatrzymał samochód w pierwszym zakręcie, aby ograniczyć ryzyko uszkodzenia silnika. Mimo tego zakwalifikował się na siódmym miejscu, a po karach dla Hamiltona i Antonellego przesunął się na szóste pole startowe.
Alonso i Aston Martin z pierwszym przełomem w sezonie
Największy pozytywny sygnał poza ścisłą czołówką wysłał Fernando Alonso. Aston Martin zadebiutował w ten weekend z praktycznie nowym samochodem, a Hiszpan po raz pierwszy w tym sezonie awansował z pierwszej części kwalifikacji do Q2. Alonso wystartuje z 16. pola, a jego strata do pole position wyniosła 2,8 sekundy. Dla zespołu był to jednak wyraźny krok naprzód, ponieważ względne tempo było o około dwie sekundy lepsze niż wyniki osiągane przez Aston Martina od dłuższego czasu.
Alonso mówił o poczuciu ulgi i o tym, że zespół lepiej zrozumiał słabe strony samochodu. Wcześniejsze pakiety poprawek, wprowadzane na początku sezonu, nie przyniosły oczekiwanego efektu, a Aston Martin miał za sobą dwa lata rozczarowań związanych z modernizacjami. Wynik z Węgier zmienił jednak atmosferę w fabryce i zwiększył optymizm kierowcy. Alonso, który w kolejnym tygodniu ma skończyć 45 lat, tego lata musi zdecydować, czy będzie kontynuował karierę po obecnym sezonie. Nie kwestionuje potencjału zespołu prowadzonego przez Adriana Neweya ani możliwości Hondy, ale zastanawia się, czy droga do czołówki zostanie pokonana wystarczająco szybko, aby mógł jeszcze z niej skorzystać.
Wyścig na Hungaroringu przed kolejnym rozstrzygnięciem
Grand Prix Węgier odbędzie się 26 lipca o godzinie 14:00 czasu brytyjskiego. Norris ruszy z pierwszego pola przed Leclerkiem i Piastrim, a za nimi ustawią się Verstappen, Hamilton i Russell. Antonelli będzie próbował odrobić straty z siódmej pozycji. Kwalifikacje pokazały, że różnice między czołowymi samochodami są minimalne, a zmienna przyczepność, żółte flagi i problemy techniczne mogą mieć wpływ na przebieg wyścigu jeszcze przed pierwszymi manewrami na torze.