Warta Poznań nie zagra w I rundzie STS Pucharu Polski. Zespół ze stolicy Wielkopolski przegrał w rundzie wstępnej z II-ligową Resovią 0:1. Spotkanie rozegrano na stadionie w Środzie Wielkopolskiej. O wyniku zdecydowała jedna skutecznie przeprowadzona akcja gości, podczas gdy Warta nie wykorzystała kilku dogodnych sytuacji.
Resovia wykorzystała kontrę, Warta odpowiedziała nieskutecznością
Oba zespoły spotkały się zaledwie 67 dni wcześniej, na finiszu poprzedniego sezonu trzeciego poziomu rozgrywkowego. Wówczas Warta w ostatniej akcji doprowadziła do remisu i zapewniła sobie awans na zaplecze ekstraklasy. Tym razem końcówka nie przyniosła jej korzystnego rozstrzygnięcia, choć pod względem gry ofensywnej poznaniacy prezentowali się lepiej niż w poprzednim meczu.
Resovia od początku była nastawiona na szybkie ataki. Taki plan wynikał także z dotychczasowej postawy Warty w dwóch pierwszych kolejkach ligowych. Poznaniacy zdobyli w nich siedem bramek, ale jednocześnie stracili sześć, pokazując problemy w defensywie. Rzeszowianie wykorzystali jedną z takich sytuacji. Po kontrze Jan Silny oddał techniczny strzał sprzed pola karnego i dał swojej drużynie prowadzenie. Końcowy zapis spotkania wskazuje, że bramka padła w 69. minucie.
Warta miała okazje, lecz nie zdołała wyrównać
Po stracie gola Warta podkręciła tempo. Jeszcze przed przerwą Aleksander Wołczek trafił z dystansu w słupek, a Michał Smoczyński, który próbował dobijać piłkę z bliskiej odległości, nie opanował jej i spudłował.
Po zmianie stron okazji dla gospodarzy było jeszcze więcej. Rezerwowi Jakub Apolinarski i Mateusz Stanek ożywili grę zespołu. Po ich wspólnej akcji Stanek znalazł się w dobrej sytuacji, ale uderzył tuż nad bramką. Później mógł również wyjść sam na sam z Bartoszem Gackiem, jednak źle przyjął piłkę. Bramkarz Resovii dobrze spisywał się między słupkami i zatrzymał między innymi groźne uderzenie głową Apolinarskiego.
W doliczonym czasie gry Warta mogła doprowadzić do powtórki z końcówki maja, gdy remis uratował dla niej Dmytro Awdiejew. Tym razem obrońcy Resovii zablokowali jego strzał, a Sebastian Steblecki, który próbował dobijać z kilku metrów, nieznacznie chybił. Chwilę później goście mogli cieszyć się z awansu. Resovia dowiozła prowadzenie 1:0 do ostatniego gwizdka i zameldowała się w I rundzie STS Pucharu Polski.