Wrexham rozpoczyna drugi sezon w Championship z wysokimi oczekiwaniami, ale również ze świadomością, że powtórzenie wyniku z debiutanckich rozgrywek będzie trudne. Drużyna Phila Parkinsona zakończyła poprzedni sezon zaledwie dwa punkty za miejscem premiowanym udziałem w barażach o Premier League. Jednocześnie klub przeprowadził znacznie spokojniejsze okno transferowe, a zespół opuścił Paul Mullin, jeden z ważnych symboli drogi Wrexham od piłki półprofesjonalnej do zawodowej.
Sezon zacznie się od wymagającego testu
Pierwszym oficjalnym wyzwaniem będzie mecz Pucharu Ligi Angielskiej z Middlesbrough na Riverside Stadium. Spotkanie poprzedziła intensywna trasa przygotowawcza po Stanach Zjednoczonych, podczas której Wrexham mierzył się z Wisłą Kraków, Manchesterem United, Leeds United, Liverpoolem i Sunderlandem. Zespół nie wygrał żadnego z tych spotkań, ale seria meczów z wymagającymi przeciwnikami miała przygotować go do tempa i obciążeń nadchodzącego sezonu. Wyprawa była także okazją do spotkania z rosnącą, międzynarodową bazą kibiców. W Filadelfii, gdzie Wrexham zagrał z Sunderlandem, doping dla walijskiej drużyny był bardzo wyraźny. "Nie co roku można przeżyć trasę po Stanach Zjednoczonych i docenić kibiców, którzy podróżowali z całego kraju, aby dotrzeć na te mecze. To naprawdę przyjemne doświadczenie", powiedział obrońca Dominic Hyam.
Wynik był lepszy niż statystyki
Popularność serialu dokumentalnego Welcome to Wrexham, trzy kolejne awanse przed poprzednim sezonem i niewielka strata do strefy barażowej sprawiły, że oczekiwania wobec klubu są bardzo wysokie. Gdy jednak spojrzeć na jakość sytuacji bramkowych, obraz jest mniej optymistyczny. Według wskaźnika expected goal difference