Liderka brytyjskiej Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch wykluczyła możliwość zawarcia porozumienia wyborczego lub koalicji z Reform UK Nigela Farage’a. Podczas wydarzenia w Edynburgu określiła polityków, którzy przeszli z Partii Konserwatywnej do Reform UK, jako jednych z najbardziej nieuczciwych ludzi, jakich spotkała. Zapowiedziała też, że nie zamierza przyjmować z powrotem osób, które opuściły ugrupowanie w okresie jego największych problemów.
Ostry spór między konserwatystami a Reform UK
Badenoch skrytykowała przede wszystkim polityków, którzy po odejściu z konserwatystów zaczęli przedstawiać dawną partię jako całkowicie skompromitowaną, choć wcześniej sami mieli współtworzyć jej problemy. Wśród osób, które przeszły do Reform UK, są była minister spraw wewnętrznych Suella Braverman oraz były gabinetowy minister sprawiedliwości Robert Jenrick. Jenrick został wcześniej odwołany przez Badenoch po działaniach wymierzonych w jej przywództwo, a następnie nazwał Partię Konserwatywną ugrupowaniem zepsutym i przegranym.
Liderka konserwatystów powiedziała również, że nie chce w partii osób, które określiła jako osoby szukające politycznego dramatu. Dodała, że nie zamierza prowadzić rozmów z parlamentarzystami, wobec których docierają do niej informacje o pośrednich kontaktach z byłymi członkami ugrupowania. Jej zdaniem Reform UK jest niespójne, ponieważ ogłasza kolejne propozycje, a następnie szybko o nich zapomina. Badenoch stwierdziła, że nie widzi możliwości współpracy z Farage’em, który, według niej, miał wcześniej popadać w konflikty z osobami z kolejnych partii, które zakładał.
Sondaże zwiększają presję na Partię Konserwatywną
Według najnowszego sondażu Ipsos, przeprowadzonego wśród 1033 dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii między 30 lipca a 4 sierpnia, Partię Pracy poparło 28 proc. badanych. Reform UK uzyskało 25 proc., a Partia Konserwatywna 18 proc. Reform UK odnotowało w ostatnim roku znaczące wzrosty poparcia w Walii i Anglii, co zwiększa presję na konserwatystów przed kolejnymi wyborami do Izby Gmin.
Badenoch podkreśliła, że chce wygrać następne wybory na własnych warunkach, a nie budować szerszy sojusz prawicy. Jej zdaniem celem powinno być zjednoczenie całego kraju, a nie tylko połączenie ugrupowań o podobnym profilu politycznym. Zapowiedziała, że jeśli wybory doprowadzą do zawieszonego parlamentu i partie nie będą w stanie utworzyć rządu, lepszym rozwiązaniem będzie ponowne głosowanie. Kolejne wybory muszą odbyć się najpóźniej do sierpnia 2029 roku, choć mogą zostać zwołane wcześniej.