Wojna w Ukrainie pokazała, jak szybko zmienia się technologia wojskowa. Państwa bałtyckie, czyli Litwa, Łotwa i Estonia, próbują wykorzystać tę lekcję, rozwijając krajowe startupy obronne. Firmy szukają sposobów na przeciwdziałanie zarówno bezpośredniemu zagrożeniu militarnemu ze strony Rosji, jak i presji prowadzonej poniżej progu otwartego konfliktu. Eksperci cytowani przez France 24 oceniają, że szybkie i stosunkowo tanie innowacje mogą w przyszłości zwiększać zdolność regionu do odstraszania.
Technologie rozwijane na podstawie doświadczeń z Ukrainy
Jedną z najważniejszych lekcji wojny w Ukrainie jest znaczenie bezzałogowych systemów. Konflikt ten bywa określany jako pierwsza na świecie wojna dronowa, ponieważ drony są w nim wykorzystywane na szeroką skalę, a ich rola stale się zmienia. Utrudniają one działania tradycyjnych armii i jednocześnie pokazują, że operatorzy znajdujący się daleko od pola walki mogą wpływać na bezpieczeństwo osób cywilnych. Bałtyccy przedsiębiorcy obserwują te zmiany i próbują tworzyć rozwiązania, które można szybko dostosować do nowych warunków.
Tony Lawrence, analityk z International Centre for Defence and Security, powiedział France 24, że startupy potrafią rozwijać technologie równie szybko jak zmienia się sytuacja na polu walki. Ich przewagą mają być niszowe rozwiązania, którymi duże firmy zbrojeniowe nie zawsze mogą zajmować się w takim samym tempie. Bałtyckie przedsiębiorstwa pracują między innymi nad autonomią systemów, łącząc sztuczną inteligencję, czyli AI, z urządzeniami, dronami i przetwarzaniem brzegowym, znanym także jako edge computing. Takie rozwiązania mają działać również w warunkach zakłócania GPS i łączności. Rozwijane są ponadto oprogramowanie, cyberbezpieczeństwo oraz technologie związane z wojną elektroniczną.
Rosyjska presja obejmuje także informację i infrastrukturę
Państwa bałtyckie od lat zwracają uwagę na rosyjską wojnę hybrydową. Darius Antanaitis, litewski analityk obronności, wskazał, że w regionie wiele osób nadal rozumie język rosyjski, co ułatwia rozpowszechnianie rosyjskiej propagandy i dezinformacji. Dlatego część startupów koncentruje się nie tylko na sprzęcie wojskowym, ale także na analizie treści i śledzeniu operacji informacyjnych. Chodzi o rozpoznanie, skąd pochodzi propaganda, jak się rozprzestrzenia i jaki wpływ wywiera na odbiorców.