Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Ekspertka wycofała poparcie dla dokumentu o ADHD. Zarzuca mu stronniczość
Prof. Katya Rubia zarzuca dokumentowi Channel 4 selektywny montaż i wyrwanie jej wypowiedzi z kontekstu.
Ekspertka ostrzega, że przedstawianie ADHD jako mitu może skłaniać rodziców do odstawiania leków dzieciom.
Program krytykują także prof. Anita Thapar i prezes Royal College of Psychiatrists prof. Subodh Dave.
W ankiecie ADHD UK ponad 94 proc. respondentów uznało, że dokument zwiększył stygmatyzację ADHD.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Prof. Katya Rubia, neurobiolożka poznawcza z Institute of Psychiatry, Psychology and Neuroscience w King’s College London, wycofała poparcie dla udziału w kontrowersyjnym dokumencie Channel 4 „The Great ADHD Myth?”. Ekspertka twierdzi, że jej wypowiedzi zostały przedstawione w sposób stronniczy, a część komentarzy zmontowano tak, by pasowały do przyjętej przez twórców tezy. Jej zdaniem program może mieć szkodliwe skutki, zwłaszcza jeśli rodzice uznają go za zachętę do odstawiania dzieciom leków.
Ekspertka zarzuca programowi selektywny montaż
Rubia powiedziała, że zgodziła się na udział, ponieważ chciała przedstawić stanowisko odmienne od tezy, że ADHD jest mitem. Według niej producenci wybierali pojedyncze fragmenty jej wypowiedzi, skracali je i pokazywali poza kontekstem. W efekcie, jak oceniła, widzowie mogli odnieść wrażenie, że popiera główną linię dokumentu, choć jej intencją było wskazanie argumentów przemawiających za uznawaniem ADHD za realny problem kliniczny.
Profesor z King’s College London określiła program jako nieodpowiedzialny. Jej zdaniem przekaz podważający istnienie ADHD może zwiększać stygmatyzację oraz utrudniać wczesną diagnozę i leczenie. Rubia twierdzi również, że w Wielkiej Brytanii ADHD pozostaje często nierozpoznane, a część osób nie otrzymuje odpowiedniego leczenia. W takim kontekście, argumentowała, jednostronny materiał może wpływać na decyzje rodzin dotyczące opieki nad dziećmi.
Jednym z głównych punktów krytyki był fragment dotyczący Masona, 10-letniego chłopca, którego doświadczenia pokazano po odstawieniu leków na ADHD. Rubia uznała ten eksperyment za źródło jedynie anegdotycznych obserwacji, ponieważ równocześnie zmieniono wiele innych elementów jego codziennego życia. Chłopiec miał ograniczony kontakt z ekranami, nie jadł dodatków do żywności ani fast foodu, spędzał więcej czasu na łonie natury i, jak wynikało z materiału, częściej wchodził w interakcje z rodziną oraz znajomymi.
Według Rubii na zachowanie chłopca mogły wpływać jednocześnie różne zmiany środowiskowe, a nie tylko odstawienie leku.
Ekspertka wskazała także na możliwy efekt placebo związany z udziałem dziecka i rodziny w programie telewizyjnym.
Jej zdaniem poprawa samopoczucia i relacji rodzinnych może wystąpić u wielu dzieci po wprowadzeniu większej ilości wspólnego czasu oraz aktywności, niezależnie od ADHD.
Channel 4 podkreślił, że dobro chłopca i jego rodziny było priorytetem przed produkcją, w jej trakcie i po jej zakończeniu.
Rubia zakwestionowała także sposób przedstawienia leków. Powołując się na badania, stwierdziła, że większość dzieci woli je przyjmować, ponieważ łatwiej kontroluje emocje, a w konsekwencji może lepiej funkcjonować w relacjach z rówieśnikami. Dodała, że dostępne prace dotyczące żywienia, suplementów, ćwiczeń, neurofeedbacku, treningu poznawczego i kontaktu z naturą wskazują przeważnie na niewielkie efekty u dzieci z ADHD, słabsze niż efekty leków.
Według ekspertki długotrwałe stosowanie leków na ADHD wiąże się z wieloma korzyściami, między innymi z niższym poziomem ryzyka samobójstwa, chorób współwystępujących, przestępczości, wypadków drogowych i nadużywania substancji. Rubia oceniła, że działania niepożądane są zwykle stosunkowo niewielkie w porównaniu z korzyściami, choć w materiale nie pokazano możliwych negatywnych skutków pogorszenia wyników w szkole dla samooceny i przyszłości edukacyjnej dziecka. Są to twierdzenia przedstawione przez ekspertkę w ramach krytyki programu, a nie indywidualna porada medyczna.
Channel 4 broni prawa do kwestionowania utartych poglądów
Channel 4 odrzucił zarzut, że wypowiedzi Rubii zostały zniekształcone. Rzecznik stacji przekazał, że jej udział został zmontowany rzetelnie, a program jest dokładnym przedstawieniem rozmowy, na którą ekspertka wyraziła świadomą zgodę. Stacja zaznaczyła również, że dokument nie miał rozstrzygać sprawy na podstawie doświadczeń jednej rodziny, lecz wykorzystać je do postawienia pytań o to, czy współczesne środowisko jest przygotowane na różne zachowania związane z ADHD oraz jakie są etyczne granice leczenia dzieci.
Według Channel 4 przed przerwą w leczeniu konsultowano się z niezależnym lekarzem, lekarzem rodzinnym Masona oraz firmą zajmującą się bezpieczeństwem i higieną pracy. Stacja podała także, że zasięgano opinii trzech niezależnych psychiatrów. Jednocześnie rzecznik podkreślił, że kanał ma obowiązek pobudzać debatę publiczną, przedstawiać alternatywne poglądy i kwestionować dominujące założenia. Stacja przyznała, że temat wywołuje silne emocje i że nie wszyscy widzowie zgodzą się z treścią programu.
Krytyka innych specjalistów i reakcje widzów
Dokument skrytykowała również prof. Anita Thapar, badaczka kliniczna z Cardiff University i przewodnicząca niezależnej grupy zadaniowej NHS England do spraw ADHD. Jej zdaniem określanie ADHD mianem konstrukcji społecznej nie prowadzi do pomocnej debaty. Thapar oceniła, że program nie wykorzystał wiedzy ekspertów zajmujących się badaniami klinicznymi nad ADHD, nie uwzględnił pełnego zakresu ryzyk związanych z tym rozpoznaniem i posługiwał się sensacyjnym językiem, między innymi porównując leki do kar cielesnych.
Krytycznie o materiale wypowiedział się także prof. Subodh Dave, prezes Royal College of Psychiatrists. Uznał, że podważanie ADHD jako stanu medycznego szkodzi osobom z tym rozpoznaniem oraz profesjonalistom, którzy uczestniczą w ich leczeniu. Głos zabrali również widzowie i osoby związane z organizacją ADHD UK. Ankieta uruchomiona po emisji dokumentu we wtorek zebrała ponad 4 tys. odpowiedzi. Ponad 94 proc. respondentów stwierdziło, że program zwiększył stygmatyzację ADHD, a taki sam odsetek uznał, że nie przedstawił tego rozpoznania w sposób sprawiedliwy.
Ponad 85 proc. uczestników ankiety uznało, że program wyraźnie sugerował, iż ADHD nie jest prawdziwym stanem, natomiast 88 proc. odpowiedziało, że materiał nie zaznaczył dostatecznie, iż przedstawione poglądy sceptyczne są mniejszościowe w medycynie. Channel 4 odpowiedział, że w dokumencie wypowiadała się szeroka grupa starszych rangą ekspertów, w tym psychiatrzy, psycholodzy, psychoterapeuci i neurobiolodzy, związani obecnie lub wcześniej z NHS albo organizacjami zawodowymi.
Spór pokazuje napięcie między potrzebą krytycznego spojrzenia na diagnozowanie i przepisywanie leków a odpowiedzialnością za sposób prezentowania informacji o zdrowiu psychicznym. Channel 4 podkreślał prawo do badania alternatywnych interpretacji, natomiast krytycy programu twierdzili, że dokument nie przedstawił proporcji między poglądami sceptycznymi a stanowiskiem dominującym w praktyce klinicznej. W centrum debaty znalazły się nie tylko definicja ADHD, lecz także bezpieczeństwo dzieci, decyzje rodziców i granice eksperymentowania z leczeniem na potrzeby telewizji.