Co najmniej 47 osób zginęło, a ponad 50 zostało porwanych podczas weekendowego ataku uzbrojonych członków gangów na Kenscoff, położone w górach nad stolicą Haiti, Port-au-Prince. Według biura ONZ na Haiti co najmniej pięć ofiar to dzieci. Napastnicy podpalili także 25 domów, a gangowy przywódca zagroził zabiciem zakładników, jeśli władze zabiją któregokolwiek z jego ludzi.
Groźba wobec zakładników
W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych mężczyzna przedstawiający się jako Izo 2 ostrzegł dyrektora haitańskiej policji, Vladimira Paraisona, przed użyciem dronów przeciwko gangom działającym w okolicy. Zapowiedział, że zabije wszystkich zakładników, jeśli którykolwiek z jego ludzi zostanie ranny. Według analityka Romaina Le Coura Izo 2, znany także jako Didi, kieruje grupą w Kenscoff w imieniu i przy współpracy z potężniejszymi przywódcami gangów. Burmistrz Kenscoff Jean Massillon przekazał, że wśród zabitych było dwóch pracowników administracji, w tym jego kuzyn pełniący funkcję ochroniarza. Gangi nadal miały pojawiać się na obrzeżach miejscowości.
Atak przed wyborami na Haiti
Niedzielny atak podważył przekonanie, że sytuacja bezpieczeństwa na Haiti zaczęła się poprawiać. Był to największy z serii napadów w górach otaczających Kenscoff, które rozpoczęły się od pierwszego poważnego ataku w styczniu 2025 roku. Le Cour ocenił, że operacja może mieć na celu zmuszenie policji i wspieranych przez ONZ sił do walki z gangami do rozproszenia ograniczonych zasobów. Jego zdaniem mogła być także demonstracją siły wobec władz i policji przed wyborami zaplanowanymi na 13 grudnia, pierwszymi wyborami powszechnymi na Haiti od ponad dekady.
Viv Ansanm, jedna z najpotężniejszych koalicji gangów na Haiti, została przez Stany Zjednoczone uznana za zagraniczną organizację terrorystyczną. Uzbrojone grupy kontrolują według szacunków około 70 procent Port-au-Prince oraz znaczne obszary centralnej części kraju i innych regionów. Przemoc doprowadziła do przesiedlenia rekordowych 1,5 miliona osób. Według danych ONZ od stycznia do czerwca zabito na Haiti ponad 3050 osób, a kolejnych 1400 zostało rannych.