Mer Londynu Sadiq Khan wezwał radę dzielnicy Westminster do wycofania projektu polityki licencyjnej, który w praktyce blokowałby otwieranie nowych pubów, barów i klubów w Soho oraz na West Endzie. Chodzi o jedne z najważniejszych obszarów nocnego życia w Londynie. Khan chce, aby rada zastąpiła projekt podejściem wspierającym rozwój gospodarczy, zamiast koncentrować się przede wszystkim na ograniczaniu działalności lokali.
Projekt Westminsteru wywołał sprzeciw
Projekt jest obecnie konsultowany. Przewiduje, że nowe puby będą musiały kończyć sprzedaż alkoholu o godzinie 22, a kluby nocne zamykać się o 23.30 w dni powszednie i o północy w weekendy. Dokument wskazuje także całe Soho i West End jako strefę skumulowanego wpływu, określaną w brytyjskim systemie jako cumulative impact zone. Oznaczałoby to, że nowe puby, bary i kluby mogłyby powstawać jedynie w wyjątkowych okolicznościach. Westminster planuje ponadto objąć Mayfair i okolice Victorii specjalnymi strefami, w których działalność nocna byłaby ograniczana z powodu hałasu i innych uciążliwych zachowań.
W projekcie znalazły się także wymagania dotyczące funkcjonowania lokali. Klienci mieliby nie pić na stojąco, co dokument określa jako vertical drinking, a zamówienia miałyby być składane przy stolikach zamiast przy barze. Khan sprzeciwia się również polityce core hours, czyli podstawowych godzin działalności, ponieważ jego zdaniem powinna ona zostać usunięta, aby lokale mogły działać później w nocy.
Khan powołuje się na dane o licencjach
Mer Londynu wskazał, że według danych brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych w strefie skumulowanego wpływu obejmującej West End w roku 2023 i 2024 złożono 41 wniosków licencyjnych, z czego 16 zostało zatwierdzonych. W latach 2023 i 2026 tylko 3,5 proc. wniosków rozpatrywanych przez podkomisję licencyjną Westminsteru zaakceptowano dokładnie w formie, w jakiej je złożono. Liczba wniosków dotyczących pubów i barów winnych spadła natomiast o 80 proc. w latach 2022 i 2024. Khan uważa, że projekt zbyt mocno uwzględnia stanowisko części mieszkańców i radnych, a zbyt słabo wpływ nocnego życia na gospodarkę oraz kulturę Londynu. Westminster został poproszony o komentarz.