Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Nowa blokada Morza Czarnego uderza w ukraińskich rolników
Eksport ukraińskiego zboża w pierwszych dwóch tygodniach sierpnia spadł o około 75 procent rok do roku.
Morzem Czarnym trafiało na światowe rynki około 90 procent ukraińskiego eksportu rolnego.
Deficyt powierzchni magazynowej dla ukraińskiego zboża może sięgnąć 11 milionów ton.
Alternatywne trasy przez Dunaj i kolej mogą przewieźć tylko około jednej trzeciej wcześniejszego wolumenu.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Pola w Ukrainie są gotowe do żniw, ale kluczowa droga eksportu przez Morze Czarne została praktycznie zamknięta. Rosja i Ukraina od tygodni atakują porty, terminale zbożowe oraz statki handlowe w rejonie tego akwenu. W efekcie transport zboża zwolnił do bardzo niskiego poziomu, a ukraińscy rolnicy stanęli przed problemem, który pojawia się w najgorszym możliwym momencie: muszą sprzedać tegoroczne plony, aby sfinansować kolejne zasiewy.
Ataki na porty stały się częścią szerszej eskalacji
W czerwcu ukraińskie służby bezpieczeństwa rozpoczęły, według władz w Kijowie, zakrojoną na 40 dni kampanię ataków dronowych średniego i dalekiego zasięgu na cele położone głęboko na terytorium Rosji. Prezydent Wołodymyr Zełenski mówił, że celem jest wywarcie presji na Moskwę przez uderzenia w infrastrukturę ważną dla rosyjskiej gospodarki, przede wszystkim rafinerie ropy naftowej. Ataki miały ograniczać zaplecze rosyjskiego eksportu paliw i pogłębiać problemy z dostępnością paliwa dla odbiorców w kraju. Ukraina uderzała także w magazyny internetowych sprzedawców, od których zależy działalność części rosyjskich małych firm.
Od lipca celem ukraińskich operacji stały się również rosyjskie statki przewożące zboże przez Morze Czarne, a także infrastruktura kolejowa i portowa wokół sąsiedniego Morza Azowskiego. Na początku sierpnia ukraińskie drony zaatakowały terminale zbożowe w Noworosyjsku, gdzie schronienie znalazły pozostałości rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Rosja odpowiedziała nasileniem ataków na ukraińską infrastrukturę krytyczną. Drony i pociski uderzały w silosy zbożowe oraz urządzenia portowe w pobliżu Odessy, a statki próbujące zawijać do portów znalazły się w strefie bezpośredniego zagrożenia.
Ukraina zaatakowała rosyjskie rafinerie, statki zbożowe oraz infrastrukturę kolejową i portową nad Morzem Azowskim.
Rosyjskie uderzenia objęły ukraińskie porty, terminale eksportowe, silosy zbożowe i statki próbujące korzystać z portów.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
W pierwszych dwóch tygodniach sierpnia ukraiński eksport zboża był o około 75 procent niższy niż rok wcześniej.
Rolnictwo odpowiadało w czasie pokoju za około jedną piątą ukraińskiej gospodarki i niemal połowę eksportu kraju.
Dla Ukrainy skutki blokady są większe niż dla Rosji
Obie strony tracą możliwość swobodnego wykorzystania ważnego szlaku handlowego, ale ciężar gospodarczy nie rozkłada się równo. Ołeh Niwiewski, profesor nadzwyczajny w Kyiv School of Economics, ocenił, że dla Rosji eksport zboża ma mniejsze znaczenie niż sektor energetyczny. Moskwa jest dużym dostawcą pszenicy, jednak rolnictwo odpowiada za mniej niż 10 procent rosyjskich przychodów z eksportu. W Ukrainie sytuacja wygląda inaczej. Gospodarka jest znacznie bardziej zależna od rolnictwa, a transport morski ma większy udział zarówno w eksporcie, jak i w całej aktywności gospodarczej kraju. Zatrzymanie portów uderza więc jednocześnie w przychody gospodarstw, wpływy eksportowe i możliwości finansowania następnego sezonu.
Znaczenie kryzysu wykracza poza oba państwa. Rosja i Ukraina wspólnie odpowiadają za ponad jedną czwartą światowego eksportu produktów rolnych. Znaczna część tego zboża trafia do odbiorców w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie. W pierwszych miesiącach rosyjskiej pełnoskalowej inwazji, rozpoczętej w lutym 2022 roku, dziesiątki milionów ton zboża pozostawały w ukraińskich portach nad Morzem Czarnym. Blokada przyczyniła się wtedy do gwałtownego wzrostu światowych cen żywności i obaw o dostawy do państw zależnych od importu z tego regionu.
Rolnicy potrzebują pieniędzy właśnie teraz
Obecna blokada może być dla ukraińskiego rolnictwa trudniejsza niż ta z pierwszych miesięcy wojny. Sierpień jest szczytem zbiorów pszenicy, a w kolejnym miesiącu rolnicy zwykle rozpoczynają zbiory kukurydzy. Jednocześnie nadchodzi okres wysiewu zbóż ozimych. Pszenica ozima stanowi większość ukraińskiej produkcji pszenicy, dlatego opóźnienie lub ograniczenie jesiennych zasiewów może mieć znaczenie dla kolejnego sezonu. Rolnicy potrzebują kapitału obrotowego na zakup nasion i materiałów. Niwiewski wskazuje, że zwykle około połowa sprzedawanych w Ukrainie zbiorów służy uzyskaniu środków na przygotowanie jesiennego sezonu. Przy zamkniętych szlakach morskich taki mechanizm przestaje działać.
Problemem nie jest wyłącznie brak możliwości wywozu, lecz także cena uzyskiwana na rynku krajowym. Gdy zboże zostaje w kraju, rośnie presja na lokalne punkty skupu i ceny spadają względem poziomu światowego. Według wypowiedzi cytowanych przez źródło ceny krajowe są obecnie niskie także w porównaniu z kosztami produkcji. Oznacza to, że część gospodarstw może nie odzyskać wydatków poniesionych na uprawę. Rolnicy muszą wtedy rozstrzygnąć, czy opłaca się zebrać plon, czy pozostawić go na polu. Każda z tych decyzji oznacza stratę albo dodatkowe koszty, a brak przychodów ogranicza możliwość zakupu środków potrzebnych do następnych prac.
Kolejnym wyzwaniem staje się magazynowanie. Ukraiński wiceminister rolnictwa Taras Wysocki ocenił, że niedobór powierzchni magazynowej może sięgnąć 11 milionów ton. Zastępca przewodniczącego Ogólnoukraińskiej Rady Agrarnej Denys Marchuk mówił, że rolnicy zebrali już ponad 28 milionów ton zbóż i roślin strączkowych, choć główne żniwa kukurydzy jeszcze się nie rozpoczęły. Tegoroczne zbiory kukurydzy szacowane są na około 33 miliony ton. Jeżeli eksport nie ruszy, znaczna część tej produkcji będzie musiała zostać przechowana w kraju, mimo że dostępne pojemności są ograniczone.
Alternatywne trasy nie mogą zastąpić portów
Ukraina od dawna korzysta także z transportu przez Dunaj, lecz ta droga nie jest wolna od problemów. Poziom rzeki spadł do historycznie niskiego poziomu w związku z suszami dotykającymi Europę. Porty położone wzdłuż Dunaju są ponadto regularnie atakowane przez rosyjskie drony i pociski. Ogranicza to zarówno żeglugę, jak i możliwości przeładunku. Rosja próbuje kierować swoje dostawy zboża przez Morze Kaspijskie i Bałtyckie, natomiast Ukraina nie ma równie łatwej alternatywy dla portów czarnomorskich.
Kolej również nie jest w stanie przejąć całego obciążenia. Ukraińskie władze podały w lipcu, że w samym 2026 roku Rosja uszkodziła ponad 200 lokomotyw, prowadząc systematyczne ataki na tabor kolejowy. Według ministra rolnictwa transport rzeczny i kolejowy mogą razem przewieźć około jednej trzeciej ilości towarów, która wcześniej przechodziła przez ukraińskie porty nad Morzem Czarnym. To ograniczenie przepustowości transportowej oznacza, że nawet sprawnie działające odcinki alternatywnych tras nie wystarczą do wywiezienia wszystkich zbiorów. Zboże może więc pozostawać w gospodarstwach, lokalnych elewatorach albo tymczasowych miejscach składowania, zwiększając presję na ceny.
Nie ma już takiej samej europejskiej poduszki bezpieczeństwa
Ukraińskie rolnictwo ma dziś także mniej korzystne otoczenie polityczne niż w 2022 roku. Po rozpoczęciu pełnoskalowej wojny Unia Europejska zliberalizowała handel z Ukrainą, zawieszając cła i kontyngenty, aby ułatwić sprzedaż jej produktów na zachód. Napływ ukraińskiej pszenicy i spadek cen wywołały jednak protesty rolników w państwach Europy Środkowej i Wschodniej. Polska, Słowacja i Węgry utrzymują zakazy dotyczące wybranych ukraińskich produktów rolnych, uzasadniając je ochroną dochodów własnych gospodarstw. Oznacza to, że kierunek lądowy do Unii Europejskiej nie może automatycznie wchłonąć całej nadwyżki, która wcześniej była przeznaczona do eksportu morskiego.
W lipcu 2022 roku Ukraina, Rosja, Turcja i Organizacja Narodów Zjednoczonych zawarły Inicjatywę Zbożową Morza Czarnego. Porozumienie miało stworzyć bezpieczne przejście dla statków przewożących żywność i nawozy do Cieśniny Bosfor. Moskwa wycofała się z umowy niemal rok później, twierdząc, że zachodnie sankcje nadal utrudniają jej eksport żywności i nawozów. Mimo zakończenia porozumienia oba państwa przez dłuższy czas w znacznej mierze kontynuowały eksport rolny przez Morze Czarne. Obecna eskalacja ponownie przerwała ten kanał.
Wołodymyr Zełenski powiedział w niedzielę, że Rosja odrzuciła przekazane przez pośredników propozycje zawieszenia broni na Morzu Czarnym, które pozwoliłoby cywilnym statkom poruszać się bez ataków obu stron. Według ukraińskiego prezydenta Moskwa uzależniała takie porozumienie od przerwania przez Kijów kampanii przeciwko rosyjskiej infrastrukturze energetycznej. Rosja wcześniej niszczyła ukraińską infrastrukturę energetyczną, próbując ograniczać dostęp kraju do ogrzewania i energii. W ten sposób szlak morski stał się nie tylko kwestią logistyki, lecz także elementem wzajemnej presji gospodarczej.