Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Odrzucenie planu USA dla Gazy dało Hamasowi dyplomatyczne zwycięstwo
Plan USA zakłada stopniowe rozbrojenie Hamasu w zamian za wycofanie Izraela z Gazy.
Netanjahu odrzucił 15-punktowy dokument i zażądał rzeczywistego rozbrojenia przed wycofaniem wojsk.
Hamas, zgadzając się na plan, zyskał w oczach części międzynarodowych obserwatorów.
Przyszłość porozumienia zależy od definicji rozbrojenia i kolejności realizacji zobowiązań.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Odrzucenie przez premiera Izraela Benjamina Netanjahu wspieranego przez Stany Zjednoczone planu pokojowego dla Strefy Gazy stało się, według części analityków, dyplomatycznym zwycięstwem Hamasu. Palestyńska organizacja islamistyczna zgodziła się na stopniowe oddanie broni w zamian za wycofanie izraelskich wojsk z terytorium. Porozumienie pozostaje jednak zablokowane, ponieważ strony inaczej rozumieją warunki rozbrojenia i kolejność realizacji zobowiązań.
Plan USA łączy rozbrojenie Hamasu z wycofaniem Izraela
Plan ogłoszony w lipcu przez prezydenta USA Donalda Trumpa zakłada, że Hamas będzie stopniowo rezygnował z broni, a Izrael będzie w zamian wycofywał się ze Strefy Gazy. Za nadzór nad rozbrojeniem i przechowywaniem arsenału miałby odpowiadać Narodowy Komitet Administracji Gazy, znany jako NCAG. To palestyński organ technokratyczny powołany w styczniu do zarządzania enklawą w okresie przejściowym.
Mechanizm przewidziany w planie nie został jednak uruchomiony. NCAG nie otrzymał zgody na wjazd do Gazy i pozostaje w Egipcie, ponieważ Izrael odmawia wpuszczenia komitetu na terytorium enklawy. Równocześnie izraelska armia kontroluje niemal 70 procent obszaru Strefy Gazy, która ma 365 kilometrów kwadratowych. W tych warunkach administracyjna część planu nie może rozpocząć działania.
Hamas zaakceptował przewidziane w planie stopniowe rozbrojenie.
Izrael odrzucił 15-punktowy dokument i uzależnił wycofanie wojsk od pełnego rozbrojenia.
NCAG miałby przejąć zadania związane z administracją Gazy oraz zabezpieczeniem arsenału Hamasu.
Komitet pozostaje w Egipcie, a jego wejście do Strefy Gazy nie zostało dopuszczone.
Największy spór dotyczy znaczenia słowa rozbrojenie
Waszyngton chce powiązać rozbrojenie Hamasu ze stopniowym wycofywaniem izraelskich wojsk. Rząd w Jerozolimie przyjął odwrotną kolejność. Netanjahu powiedział, że armia izraelska nie wycofa się, dopóki Hamas nie zostanie rzeczywiście rozbrojony. Podkreślił, że chodzi o ciężką i lekką broń oraz o całe uzbrojenie organizacji, a nie o rozbrojenie, które określiłby jako pozorne.
W niedzielę Netanjahu oświadczył jednoznacznie, że Izrael nie akceptuje 15-punktowego dokumentu. Jego stanowisko nie było dla obserwatorów zaskoczeniem. Politycy izraelskiej skrajnej prawicy wielokrotnie twierdzili, że wycofanie z Gazy byłoby nie do przyjęcia. Minister finansów Bezalel Smotricz wzywał nawet do pełnej okupacji tego terytorium.
Denis Charbit, profesor nauk politycznych na Open University of Israel, ocenił, że w Izraelu, także po lewej stronie sceny politycznej, niewiele osób wierzy w szczerość deklaracji Hamasu dotyczących rozbrojenia. Jego zdaniem izraelska opinia publiczna od początku zakładała, że zawieszenie broni zostanie wcześniej czy później zerwane. Takie przekonanie utrudnia zaakceptowanie modelu, w którym wycofanie wojsk miałoby następować równolegle z procesem rozbrojenia.
Decyzja Netanjahu wzmacnia Hamas na arenie dyplomatycznej
Hamas zgodził się na drugą fazę amerykańskiego planu z powodów taktycznych. Ghaith al-Omari, były przedstawiciel władz Autonomii Palestyńskiej i obecny analityk Washington Institute for Near East Policy, ocenił, że organizacja chciała pokazać się jako rozsądny uczestnik rozmów. Odrzucenie planu przez Izrael ułatwiło jej przedstawianie własnego stanowiska jako bardziej otwartego na negocjacje.
Bertrand Badie, emerytowany profesor paryskiej uczelni Sciences Po, uznał, że Hamas pokazał społeczności międzynarodowej, szczególnie państwom arabskim, gotowość do zawarcia porozumienia. W jego ocenie przeniosło to organizację z pozycji strony obciążanej odpowiedzialnością za impas do pozycji uczestnika, który może stawiać kolejne żądania. Egipt, Jordania i Arabia Saudyjska muszą teraz uwzględniać Hamas w rozmowach, zamiast oczekiwać jego zniknięcia z procesu dyplomatycznego.
Napięcie między Netanjahu a Waszyngtonem
Trump zapewnił w poniedziałek, że jego relacje z Netanjahu są bardzo dobre, mimo że izraelski premier dzień wcześniej odrzucił plan dotyczący Gazy. Decyzja Izraela jest jednak kolejnym ciosem dla amerykańskiej dyplomacji na arenie międzynarodowej. Wcześniej akceptacja planu przez Hamas dała Trumpowi czas i polityczną przestrzeń w sytuacji, gdy jego administracja była zaangażowana także w sprawy związane z Iranem.
Odrzucenie dokumentu pokazuje również, że Izrael nie zawsze podąża za oczekiwaniami Waszyngtonu. Relacje obu przywódców ucierpiały już w czerwcu, gdy portal Axios poinformował o rozmowie, w której Trump miał nazwać Netanjahu osobą szaloną i oskarżyć go o niewdzięczność. Obecna sytuacja ponownie stawia amerykańsko izraelskie partnerstwo w centrum sporu o to, kto powinien decydować o warunkach zakończenia walk w Gazie.
Polityka wewnętrzna Izraela wpływa na decyzje premiera
Netanjahu podejmuje decyzję w okresie szczególnej presji politycznej. Wybory parlamentarne zaplanowano na 27 października. Będą to pierwsze wybory w Izraelu od ataków Hamasu z 7 października 2023 roku. Premier mierzy się również z zarzutami korupcji, oszustwa i nadużycia zaufania w trzech odrębnych sprawach. Według analityków jego polityczna i osobista przyszłość pozostaje jednym z czynników wpływających na politykę zagraniczną.
Charbit uważa, że przed wyborami Netanjahu chce utrzymać wizerunek przywódcy, który potrafi budować relacje z zagranicznymi liderami, ale jednocześnie nie unika konfrontacji, gdy twierdzi, że broni izraelskiego interesu narodowego. Badie wskazuje dodatkowo na szerszą wizję polityczną, odrzucającą porozumienia z palestyńskimi ugrupowaniami i ograniczającą perspektywę rozwiązania dwupaństwowego. W tej logice kompromis z Hamasem mógłby osłabić premiera wobec jego prawicowych sojuszników.
Porozumienie nie musi być jeszcze definitywnie pogrzebane
Mimo odrzucenia planu proces dyplomatyczny nie został całkowicie zamknięty. Na początku sierpnia egipski minister spraw zagranicznych Badr Abdelatty rozmawiał z Nikolajem Mladenowem, wysokim przedstawicielem do spraw Gazy i dyrektorem generalnym Board of Peace Trumpa. Egipt wezwał wszystkie strony do wypełnienia przyjętych zobowiązań oraz do powstrzymania się od działań, które mogłyby zagrozić procesowi pokojowemu.
Tego samego dnia Mladenow spotkał się z Netanjahu i miał przedstawić Izraelowi dodatkowe zapewnienia dotyczące planu. Według informacji Reutersa Izrael twierdził, że jego armia będzie działać w Gazie jedynie w odpowiedzi na uznane przez siebie bezpośrednie zagrożenia. Jednocześnie od 3 sierpnia izraelska armia ograniczyła intensywność ataków na terytorium.
Charbit określił obecną sytuację jako szarą strefę porozumienia. Jego zdaniem izraelskie nie nie musi oznaczać ostatecznego końca planu, podobnie jak wcześniejsze tak Hamasu nie musi oznaczać pełnej i bezwarunkowej akceptacji wszystkich jego postanowień. O dalszym losie rozmów zdecyduje przede wszystkim to, czy strony znajdą wspólną definicję rozbrojenia oraz czy zgodzą się na powiązanie tego procesu z wycofaniem wojsk.