Apple zakończyło trzeci kwartał 2026 roku rekordowymi wynikami finansowymi. Przychody firmy wyniosły 109,4 mld dolarów, co oznacza wzrost o 16% w porównaniu z analogicznym kwartałem poprzedniego roku. Była to zarazem ostatnia rozmowa wynikowa Tima Cooka w roli dyrektora generalnego Apple. Jak opisuje TidBITS, spotkanie miało typowy przebieg: Cook przedstawił kwartał w bardzo pozytywnym świetle, dyrektor finansowy Kevan Parekh omówił szczegółowe dane, a analitycy pytali o kwestie ważne z punktu widzenia inwestorów.
Rekordowe przychody, iPhone i usługi na czele
Wynik 109,4 mld dolarów nie był jedynym rekordem ogłoszonym przez Apple. Firma poinformowała również o najwyższych w historii przychodach w kwartale czerwcowym, rekordowym zysku netto wynoszącym 29,8 mld dolarów, rozwodnionym zysku na akcję na poziomie 2,02 dolara oraz przepływach pieniężnych z działalności operacyjnej w wysokości 34,4 mld dolarów. Rekordy odnotowano także w najważniejszych kategoriach sprzętowych i usługowych. Wyniki pokazują, że Apple nadal potrafi zwiększać skalę działalności mimo presji kosztowej i niepewności związanej z rynkiem komponentów.
- iPhone wygenerował 54,3 mld dolarów przychodu, o 22% więcej rok do roku.
- Przychody z komputerów Mac wyniosły 10,4 mld dolarów, co oznacza wzrost o 29%.
- Usługi przyniosły 30,7 mld dolarów, o 12% więcej niż w analogicznym kwartale.
- Przychody z urządzeń ubieralnych wzrosły o 6%, natomiast przychody z iPada spadły o 6%.
Apple wymieniało również rekordy dotyczące liczby osób przechodzących na nowsze iPhone'y i Apple Watche, a także reklamy, App Store, AppleCare, Apple Music i Apple TV. Rekordowe wyniki miały osiągnąć również usługi chmurowe i płatnicze. Firma wskazała na najlepszą sprzedaż komputerów Mac na rynkach rozwijających się, rekordową sprzedaż Maców w regionie Greater China, a także najwyższą liczbę klientów przesiadających się na Maca i osób kupujących go po raz pierwszy. Według Apple rekordowe były również wyniki Apple TV pod względem oglądalności. Firma informowała o rekordach we wszystkich segmentach geograficznych, wymieniając między innymi Stany Zjednoczone, Amerykę Łacińską, Europę Zachodnią, Indie, Chiny kontynentalne, Japonię i Azję Południowo Wschodnią.
Apple Intelligence i Siri AI jako główny komunikat
Duża część wypowiedzi Tima Cooka była poświęcona sztucznej inteligencji. Szef Apple mówił o nowej wersji Siri, określanej jako Siri AI, przedstawiając ją jako całkowicie przeprojektowaną, bardziej osobistą i głęboko zintegrowaną z platformami firmy. Cook twierdził, że reakcje użytkowników korzystających z wersji deweloperskich i publicznych wersji beta były bardzo dobre, a opinie pierwszych testerów określił jako fenomenalne. Apple podkreślało przy tym, że nowe funkcje mają być intuicyjne, użyteczne, prywatne i uruchamiane częściowo na urządzeniu, a częściowo na serwerach wykorzystujących Private Cloud Compute.
Cook próbował również osadzić rozwój Apple Intelligence w dłuższej historii własnych inwestycji. Wskazał na Neural Engine wprowadzony w 2017 roku oraz na rozwój układów scalonych, systemów i zunifikowanej architektury pamięci projektowanej z myślą o zadaniach związanych ze sztuczną inteligencją. Według Apple połączenie wysokiej przepustowości zunifikowanej pamięci, energooszczędności i możliwości obliczeniowych układów firmy ma tworzyć dobre środowisko do korzystania z narzędzi AI. Cook przekonywał też, że z urządzeń Apple coraz częściej korzystają deweloperzy i badacze tworzący zaawansowane narzędzia oraz modele.
Relacja TidBITS przedstawia jednak bardziej ostrożny obraz działania Siri AI w wersji beta systemu iOS 27. Autor materiału opisał, że asystent nie potrafił znaleźć lokalnych godzin seansów filmu „The Odyssey”, a część pytań błędnie interpretował z powodu nieprawidłowego rozpoznawania wypowiadanych nazw. Siri poprawnie rozpoznała zdjęcie bratków użytych dekoracyjnie w napojach, ale podobne zadanie wcześniej potrafiła wykonać funkcja Visual Intelligence. Według autora problemy dotyczyły też tradycyjnych poleceń Siri. Asystent potrzebował kilku prób, aby odtworzyć piosenkę Irene Cary z filmu „Fame”, zamiast utworu Davida Bowiego o tym samym tytule.
TidBITS wskazuje również na doświadczenia z watchOS 27. Według autora zegarek potrzebował od pięciu do sześciu sekund, aby uruchomić minutnik, a przy tym korygował odliczanie o około trzy sekundy. Nie działało także wcześniej proste polecenie rozpoczęcia treningu jazdy na rowerze na zewnątrz. Są to obserwacje jednego autora korzystającego z wersji beta, a nie niezależny test końcowej wersji systemu. Pokazują jednak, dlaczego deklaracje o intuicyjnej i użytecznej AI mogą być oceniane inaczej przez inwestorów, firmę i użytkowników testujących oprogramowanie w praktyce.
Apple chce mocniej podkreślać rozwój sprzętu dla AI
W czasie rozmowy Apple przedstawiało własne układy jako przewagę w korzystaniu ze sztucznej inteligencji. Firma łączy ten argument z dużą przepustowością zunifikowanej pamięci, wydajnością przy niskim zużyciu energii oraz możliwością wykonywania części zadań lokalnie. TidBITS zauważa jednak, że deklaracje o rosnącym wykorzystaniu urządzeń Apple przez deweloperów i badaczy nie muszą oznaczać dominacji w środowisku akademickim. Autor, powołując się na doświadczenia syna zajmującego się badaniami nad AI, wskazuje, że w akademickich projektach kluczową rolę odgrywają rozwiązania oparte na układach Nvidia i platformie CUDA. To przedstawiona w źródle ocena, a nie dane podane przez Apple podczas rozmowy wynikowej.
Drugim ważnym elementem wypowiedzi Tima Cooka były inwestycje produkcyjne w Stanach Zjednoczonych. Apple przypomniało o ubiegłorocznym zobowiązaniu do zainwestowania w USA 600 mld dolarów w ciągu czterech lat. Firma zapowiedziała także, że zwroty ceł, które otrzymała, zostaną ponownie zainwestowane w Stanach Zjednoczonych. Cook mówił o postępach w rozwijaniu amerykańskiego łańcucha dostaw, a jako konkretny przykład podał zawarte wcześniej w tym miesiącu wieloletnie porozumienie z Broadcomem.
Umowa z Broadcomem ma obejmować projektowanie i produkcję niestandardowych komponentów krzemowych oraz zaawansowanych technologii łączności bezprzewodowej. Apple szacuje, że jej wartość przekroczy 30 mld dolarów, co ma czynić ją największym zobowiązaniem firmy w ramach amerykańskiego programu produkcyjnego. Cook przedstawił ją jako krok w kierunku budowy kompletnego łańcucha dostaw układów scalonych w USA. TidBITS zwraca uwagę, że nie jest jasne, co dokładnie Apple obejmuje określeniem „kompletny łańcuch dostaw”. Nie oznacza ono automatycznie, że wszystkie elementy urządzeń Apple będą produkowane w Stanach Zjednoczonych, ponieważ firma nadal korzysta z komponentów pochodzących z wielu państw.
Droższa pamięć może wpłynąć na ceny urządzeń
Poza AI najważniejszym tematem z punktu widzenia przyszłych wyników były ceny pamięci. Tim Cook opisał obecną sytuację jako bezprecedensowo dużą falę wzrostu cen tego typu komponentów. Problem wynika z popytu generowanego przez firmy rozwijające sztuczną inteligencję. Według materiału trzy najważniejsze przedsiębiorstwa produkujące pamięci, Samsung, SK Hynix i Micron, przekierowują część mocy produkcyjnych z potrzeb konsumenckich do zastosowań związanych z AI. Ograniczenie dostępności pamięci podnosi koszty sprzętu, a Apple już wcześniej zwiększało ceny wielu produktów.
Według informacji przywołanych przez TidBITS Apple rozważa wykorzystanie pamięci od kilku chińskich firm w urządzeniach sprzedawanych na chińskim rynku. Taki ruch mógłby uwolnić część dostaw od trzech największych producentów na potrzeby urządzeń przeznaczonych do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Źródło zaznacza, że rozwiązanie wymaga również działań lobbingowych. Tim Cook ma po zakończeniu pracy na stanowisku dyrektora generalnego zajmować się między innymi takimi kwestiami. W przypadku kolejnych generacji iPhone'a i Apple Watcha, których premiery oczekiwano w ciągu kilku miesięcy, wyższe koszty pamięci mogą zwiększyć prawdopodobieństwo dalszych podwyżek, choć Apple nie podało konkretnych cen.
Cook wyjaśnił również, w jaki sposób Apple podejmuje decyzje dotyczące cen. Firma analizuje jednocześnie liczbę sprzedawanych urządzeń, przychody i marżę, a następnie podejmuje decyzję biznesową z perspektywą dłuższą niż pojedynczy kwartał. Oznacza to, że podwyżka lub brak podwyżki ceny konkretnego produktu nie musi wynikać z jednego kosztu komponentu. W takiej ocenie znaczenie ma cała oferta, jej sprzedaż, rentowność oraz moment, w którym można wprowadzić kolejną rewizję sprzętu. To podejście tłumaczy, dlaczego wzrost kosztów nie musi od razu przełożyć się na identyczną zmianę ceny każdego urządzenia.
Kursy walut i ograniczenia komunikacji o AI
Drugim czynnikiem wskazywanym podczas rozmowy były tak zwane przeciwne wiatry walutowe, czyli negatywny wpływ kursów wymiany na raportowane wyniki. Apple sprzedaje produkty i usługi w wielu państwach, a po przeliczeniu zagranicznych przychodów na dolary ich wartość może się zmniejszyć, gdy amerykańska waluta umacnia się wobec walut lokalnych. Tim Cook i Kevan Parekh przedstawiali ten element jako obciążenie dla wyników. TidBITS zauważa przy tym, że Apple regularnie mówi o niekorzystnym wpływie kursów, natomiast rzadziej podkreśla sytuacje, w których wymiana walut pomaga wynikom. Autor przywołał także analizę przygotowaną przez ChatGPT na podstawie zapisów rozmów wynikowych Apple od 2011 roku. Wynikało z niej 42 użycia określenia dotyczącego przeciwnego wiatru, wobec 9 wzmianek o sprzyjającym wietrze, choć sam autor zaznaczył, że nie weryfikował dokładności tych danych.