Apple najwyraźniej znalazło formułę, która działa – według najnowszych przecieków seria iPhone 18 nie przyniesie dużych zmian wizualnych względem tegorocznych modeli iPhone 17. Informator znany jako Fixed Focus Digital twierdzi, że bardzo dobre wyniki sprzedaży „siedemnastek" sprawiły, że firma z Cupertino nie zamierza ryzykować radykalnego przeprojektowania obudowy.
To podejście wpisuje się w dotychczasową strategię Apple – w przeszłości firma również często utrzymywała ten sam wygląd urządzeń przez kilka generacji, wprowadzając większe zmiany dopiero co kilka lat. Podobnie było choćby z liniami iPhone 12/13/14 Pro czy wcześniejszymi X/XS/11 Pro, które różniły się głównie podzespołami i aparatem, a nie ogólną bryłą.
W przypadku iPhone'a 18 kluczowym punktem ma być nowy procesor A20 oraz jego mocniejsza wersja A20 Pro. Według doniesień mają to być pierwsze układy Apple wykonane w litografii 2 nm, co powinno przynieść zauważalny wzrost wydajności przy jednoczesnym obniżeniu zużycia energii. To właśnie na tych usprawnieniach Apple ma skupić komunikację marketingową – bardziej na mocy i czasie pracy na baterii niż na „nowym wyglądzie".
Modele iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max, które mają pojawić się jeszcze w 2026 roku, oprócz nowego chipu otrzymają również kilka istotnych zmian sprzętowych. Przecieki mówią o mniejszej Dynamic Island, nowym modemie C2, uproszczonym przycisku Camera Control oraz zestawie ulepszeń fotograficznych. Wśród nich wymienia się nowy główny aparat ze zmienną przysłoną, co powinno poprawić jakość zdjęć w różnych warunkach oświetleniowych, oraz 24‑megapikselowy aparat przedni, który ma zapewnić wyraźniejsze selfie i lepszy obraz w rozmowach wideo.
Co ciekawe, podstawowy iPhone 18 ma pojawić się później – dopiero na początku 2027 roku – ale również skorzysta z wielu usprawnień znanych z wersji Pro. Apple może w ten sposób jeszcze wyraźniej rozdzielić cykl życia poszczególnych modeli, stopniowo przenosząc funkcje z droższych wariantów do tańszych w kolejnych miesiącach.
Dla użytkowników oznacza to, że jeśli podoba im się obecny wygląd iPhone'a 17, nie muszą obawiać się gwałtownej zmiany designu w kolejnej generacji. Największych różnic można spodziewać się „pod maską" – w osiągach, łączności oraz możliwościach foto-wideo, szczególnie w modelach Pro.