SpaceX przygotowuje się do kolejnej próby startu statku Starship po dwóch przerwach w przygotowaniach. Pierwsza próba, przeprowadzona 16 lipca, została przerwana w ostatnich sekundach odliczania, gdy część silników Raptor boostera nie uruchomiła się prawidłowo. Następnego dnia start odwołano z powodu pogody. Firma zapowiedziała, że nowe, 90 minutowe okno startowe otworzy się w piątek 24 lipca o godzinie 17:45 czasu CT.
Start przełożony z powodu warunków atmosferycznych
SpaceX poinformowała, że przełożenie startu o 24 godziny było związane przede wszystkim z widocznością. Jednym z głównych celów trzynastego lotu testowego jest uzyskanie wyraźnych obrazów osłony termicznej Starship z ziemi. Statek ma przejść przez fazę wznoszenia przy większym ciśnieniu dynamicznym, czyli obciążeniu aerodynamicznym działającym na pojazd podczas lotu. Według firmy warunki w dniu wcześniejszej próby nie pozwalały na zebranie takich materiałów, natomiast prognoza na piątek miała być korzystniejsza.
- Pierwsza próba została przerwana w końcowych sekundach odliczania.
- Przyczyną były silniki Raptor boostera, które nie rozpoczęły pracy.
- Elon Musk zapowiedział usunięcie i wymianę dwóch silników.
- Kolejną próbę przesunięto o dobę ze względu na pogodę i widoczność.
Wymiana silników bez pełnego testu statycznego
Po nieudanym odliczaniu SpaceX wymieniła dwa silniki Raptor w pierwszym stopniu Super Heavy. 22 lipca firma przeprowadziła dodatkowe testy przed lotem, ale nie wykonała pełnego testu statycznego odpalenia boostera z nowymi jednostkami. Z dostępnych informacji wynikało, że działania przypominały przede wszystkim sprawdzenie szczelności. Test statyczny polega na uruchomieniu silników przy unieruchomionym pojeździe i służy do weryfikacji układu napędowego przed startem. SpaceX poinformowała w serwisie X jedynie, że zakończyła dodatkowe testy przed lotem. Na pytania o dokładny zakres przeprowadzonych prac firma nie odpowiedziała.
Brak pełnego odpalenia statycznego zwraca uwagę, ponieważ nowe silniki zamontowano po przerwaniu odliczania w momencie, gdy do startu pozostało niewiele czasu. W materiale pojawia się także spekulacja, że nagłe wyłączenia silników podczas testu statycznego albo samej próby startu mogą negatywnie wpływać na Raptory. Nie jest to jednak potwierdzone wyjaśnienie przyczyn problemu. Najważniejsze jest to, że kolejna próba odbędzie się po ograniczonym, przynajmniej według dostępnych informacji, zakresie testów naziemnych.
Plan misji obejmuje kilka ważnych testów
Jeśli start dojdzie do skutku, cała misja ma potrwać nieco ponad godzinę. Po wyniesieniu Starship na zaplanowaną trajektorię booster Super Heavy powinien wykonać kontrolowane wodowanie w Zatoce Meksykańskiej. Sam Starship ma wykorzystać silniki Raptor do wejścia na trajektorię suborbitalną, a następnie zakończyć lot w rejonie Oceanu Indyjskiego. Nie będzie to jeszcze pełny lot orbitalny, ale zaplanowane czynności mają dostarczyć danych potrzebnych do dalszego rozwoju pojazdu.
- Super Heavy ma wykonać kontrolowane wodowanie w Zatoce Meksykańskiej.
- Starship ma polecieć po trajektorii suborbitalnej i zakończyć lot na Oceanie Indyjskim.
- Przed ponownym wejściem w atmosferę firma planuje uwolnić 20 satelitów Starlink V3.
- SpaceX spróbuje ponownie uruchomić silnik Raptor podczas misji.
Szczególne znaczenie ma próba ponownego uruchomienia silnika. To jeden z elementów potrzebnych na drodze do osiągnięcia przez Starship zdolności orbitalnej. Równie ważne będzie zebranie danych o osłonie termicznej przy większych obciążeniach podczas wznoszenia oraz sprawdzenie zachowania pojazdu w kolejnych fazach lotu. Rozmieszczenie 20 satelitów Starlink V3 doda do testu zadanie operacyjne, ale zasadniczym celem pozostaje sprawdzenie technologii statku i jego napędu.
Projekt Starship jest obecnie obserwowany dokładniej niż wcześniej. NASA potrzebuje zdolności orbitalnej tego systemu w kontekście misji Artemis III planowanej na 2027 rok, a także odpowiednio wysokiej częstotliwości startów, która ma wspierać lądowanie na Księżycu w 2028 roku. Na SpaceX ciąży również presja związana z jej statusem spółki publicznej i reakcjami inwestorów na kolejne wyniki testów. Piątkowa próba nie rozstrzygnie jeszcze o gotowości Starship do misji orbitalnych, ale może dostarczyć istotnych informacji o silnikach, osłonie termicznej i procedurach przygotowania pojazdu.