---
title: "Po leczenie do Delhi, na noc na chodnik. Rodziny pacjentów nie mają gdzie spać"
description: "Rodziny pacjentów leczonych w publicznych szpitalach w Delhi często śpią na chodnikach, bo nie stać ich na wynajem pokoju. Reportaż pokazuje, jak brak zakwaterowania komplikuje dostęp do leczenia, szczególnie w przypadku długich hospitalizacji i wielokrotnych konsultacji."
publisher: "Najnowsze Informacje"
language: "pl-PL"
canonical_url: "https://najnowsze-informacje.pl/zdrowie/po-leczenie-do-delhi-na-noc-na-chodnik-rodziny-pacjentow-nie-maja-gdzie-spac"
markdown_url: "https://najnowsze-informacje.pl/zdrowie/po-leczenie-do-delhi-na-noc-na-chodnik-rodziny-pacjentow-nie-maja-gdzie-spac/index.md"
date_published: "2026-10-17T21:35:09.491Z"
date_modified: "2026-10-17T21:35:14.353Z"
author: "Redakcja"
category: "Zdrowie"
tags:
  - "zdrowie publiczne"
  - "dostęp do leczenia"
  - "indie"
  - "opieka medyczna"
  - "ubóstwo"
source_url: "https://www.npr.org/2026/10/17/g-s1-147874/hospital-diagnosis-patients-india-sidewalk"
source_name: "NPR Health"
---

# Po leczenie do Delhi, na noc na chodnik. Rodziny pacjentów nie mają gdzie spać

> Rodziny z całych Indii przyjeżdżają do Delhi po pomoc medyczną, ale część z nich podczas leczenia śpi na chodnikach przed szpitalami.

## Kluczowe informacje
- Rodziny przyjeżdżają do Delhi z odległych stanów Indii, aby skorzystać z leczenia w publicznych szpitalach.
- Część osób śpi na chodnikach, w przejściach podziemnych i innych przestrzeniach publicznych.
- Pomoc w finansowaniu leczenia nie zawsze rozwiązuje problem kosztów noclegu i wyżywienia.
- AIIMS informuje o możliwości organizowania taniego zakwaterowania, ale nie odpowiedział na pytania NPR o skalę problemu.

Przed jednymi z najbardziej znanych publicznych szpitali w New Delhi po zmroku zaczyna się życie, którego nie widać na salach chorych. Na chodnikach, w przejściach podziemnych i innych przestrzeniach publicznych śpią rodziny przyjeżdżające z odległych części Indii. Ich bliscy są leczeni albo czekają na badania, konsultacje i decyzję lekarzy. Wielu tych osób nie stać jednak na wynajęcie pokoju w mieście. W rezultacie rodzina może otrzymać pomoc w sfinansowaniu leczenia, ale nadal pozostaje bez miejsca do spania, jedzenia i bezpiecznego przechowania rzeczy.

## Do Delhi po leczenie, bez pieniędzy na nocleg

Reportaż NPR powstał na podstawie rozmów z rodzinami przebywającymi w pobliżu All India Institute of Medical Sciences, znanego jako AIIMS, oraz Safdarjung Hospital. Oba szpitale stoją naprzeciwko siebie i przyjmują pacjentów z poważnymi chorobami, między innymi nowotworami, chorobami serca i schorzeniami jelit. Do Delhi przyjeżdżają ludzie z całych Indii, czasem z miejsc oddalonych o setki, a nawet tysiące kilometrów. Dla części rodzin powrót do domu pomiędzy wizytami jest niepraktyczny albo zbyt kosztowny, dlatego zostają w mieście przez tygodnie lub miesiące.

- Rodziny niezdolne do opłacenia pokoju rozkładają koce i prześcieradła bezpośrednio na chodniku.
- Niektórzy przywiązują moskitiery do barierek, aby częściowo chronić siebie i dzieci.
- W dzień bliscy pacjentów przemieszczają się między szpitalem, aptekami i miejscem noclegu.
- Wokół szpitali powstała nieformalna sieć pomocy, obejmująca wolontariuszy, sprzedawców jedzenia i osoby przekazujące informacje o wizytach.

## Sen w krótkich zmianach i ciągła gotowość na telefon

O drugiej w nocy Shabana Kumar delikatnie budziła męża. Rodzice sześcioletniego syna spali na chodniku na zmianę, zwykle przez około godzinę. Ich dziecko przebywało na oddziale onkologii i było leczone z powodu białaczki, czyli nowotworu krwi i szpiku. Rodzice obawiali się, że jeśli oboje zasną, mogą nie usłyszeć pilnego wezwania ze szpitala albo informacji o stanie syna. Rodzina przyjechała do Delhi ze stanu Bihar, z odległości większej niż 600 mil. Arun Kumar pracuje jako rolnik, a Shabana zajmuje się domem i opieką nad jedynym dzieckiem.

Kumarowie zdecydowali się na podróż, ponieważ nie mogli pozwolić sobie na leczenie syna w Biharze. AIIMS zapewnia pomoc w pokrywaniu części kosztów medycznych rodzinom o niskich dochodach, ale sama podróż do Delhi oznacza dodatkowe wydatki. Po przyjeździe trzeba jeszcze zapłacić za jedzenie, transport po mieście, lekarstwa, podstawowe potrzeby i nocleg. Gdy leczenie lub diagnostyka przeciągają się, koszty narastają każdego dnia. Dla osób utrzymujących się z pracy sezonowej albo rolnictwa nawet kilkutygodniowy pobyt może oznaczać utratę dochodu.

W ciągu dnia rodziny kursują między chodnikiem a szpitalem. Idą na wizyty, badania, konsultacje i po leki. Najcenniejsze rzeczy zabierają ze sobą, a mniej wartościowe pozostawiają przy miejscu spania. Zwykle ktoś zostaje na miejscu, aby pilnować bagażu. Nie zawsze nocuje tam wyłącznie osoba towarzysząca choremu. Zdarza się, że pacjent jest przyjmowany w ciągu dnia, lecz nie ma łóżka na noc, więc również śpi na zewnątrz.

Wokół chodników powstał niewielki, nieformalny system przetrwania. Kobiety gotują ryż na prowizorycznych paleniskach z cegieł, wolontariusze rozdają jedzenie, a pobliskie sklepy sprzedają lekarstwa i inne potrzebne rzeczy. Stoiska z herbatą pozwalają naładować telefon, co jest ważne dla osób oczekujących na wiadomości ze szpitala. Rodziny, które początkowo się nie znają, wymieniają się informacjami o lekarzach, badaniach i miejscach, w których można dostać darmowy albo tani posiłek.

## Niepewność, upał i brak poczucia bezpieczeństwa

Shalini Yadav, dwudziestoletnia studentka drugiego roku, przyjechała do Delhi z rodzicami ze stanu Madhya Pradesh. Od pięciu lub sześciu lat cierpi na chorobę jelit, przeszła już dwie operacje i szukała dalszej pomocy w AIIMS. Rodzina pokonała około 370 mil po tym, jak krewni i sąsiedzi doradzili jej wizytę w uznanym szpitalu. Kiedy rozmawiano z nią 3 sierpnia, od około trzech tygodni mieszkała z rodzicami na chodniku, czekając na kolejne decyzje dotyczące leczenia.

Yadav przygotowywała się wcześniej do stanowego egzaminu do służby cywilnej. Chciała zostać urzędniczką, ale jej nauka i plany zawodowe zostały wstrzymane. W dzień chodziła do szpitala na wizyty, badania i kontrole, a potem wracała na chodnik, gdzie czekała na następny etap. Mówiła, że spodziewała się dobrych warunków, lekarzy i sprawnego przebiegu leczenia. Nie zakładała, że będzie musiała spać przy drodze.

Dla młodej kobiety problemem był nie tylko brak wygody. Obawiała się nocy, ludzi znajdujących się w pobliżu, krzyków i bójek. Wspominała, że część osób pije alkohol albo używa narkotyków, a ona sama czuje się w takim otoczeniu szczególnie niekomfortowo. Jej rodzina nie mogła opłacić pokoju w Delhi, a na podróż i inne wydatki wydała już tysiące rupii. Dlatego, jak mówiła, spanie na chodniku stało się jedynym możliwym rozwiązaniem.

Podobne doświadczenie opisywała Lakhi Bai, 62-letnia rolniczka ze stanu Madhya Pradesh. Przyjechała sama do Safdarjung Hospital, ponieważ nie stać jej było na zabranie osoby towarzyszącej. Szukała pomocy w związku z cukrzycą oraz stanem, który powoduje drętwienie i utratę czucia w części ciała. Mówiła, że czasem może doznać urazu, nie odczuwając bólu. Kiedy rozmawiano z nią, spała przed szpitalem od około 20 dni, odwiedzając kolejnych lekarzy i oddziały, wykonując badania i nadal czekając na plan leczenia.

Bai opowiadała, że w czasie pobytu zdarzało się jej nie mieć jedzenia. Upał był trudny do zniesienia, a podczas deszczu woda docierała na miejsce, na którym spała. Nie wiedziała, jak długo jeszcze pozostanie w Delhi. Jej historia pokazuje, że osoba przyjeżdżająca po pomoc medyczną może jednocześnie mierzyć się z brakiem jedzenia, ochrony przed pogodą i wsparcia bliskiej osoby. Dla pacjentów bez rodziny albo środków na opiekuna każdy dodatkowy dzień poza domem oznacza jeszcze większe obciążenie.

## Pobyt w Delhi oznacza także utratę dochodu

Balraam Singh, 35-letni pracownik cegielni z Uttar Pradesh, przez około miesiąc spał przed Safdarjung Hospital z żoną i siedmioletnim synem. Munna miał chorobę serca, którą ojciec opisywał jako dziurę w sercu. Rodzina przyjechała z odległości około 50 mil, licząc na dalszą ocenę stanu dziecka i leczenie. Singh zarabiał w cegielni od 5 do 7 dolarów dziennie. Pobyt w Delhi oznaczał dla niego nie tylko wydatki na jedzenie i codzienne potrzeby, lecz także brak możliwości wykonywania pracy.

Ojciec mówił, że przyjechali z nadzieją, iż znajdą lekarza i pomoc dla syna. Po miesiącu nadal nie wiedział, jaki będzie następny krok. Dla rodziny, która utrzymuje się z pracy fizycznej i ma niewielkie oszczędności, oczekiwanie na konsultacje może być równie trudne finansowo jak samo leczenie. Każdy kolejny dzień wiąże się z koniecznością zdobycia pieniędzy na jedzenie i podstawowe potrzeby, podczas gdy osoba towarzysząca pacjentowi nie może normalnie pracować.

Gulshan Bano przyjechała z Biharu wraz z 60-letnią matką Asmą Khatoon i sześcioletnią córką Fizą. Kiedy rozmawiano z nimi w sierpniu, spały przed Safdarjung Hospital od około tygodnia. Matka Bano od kilku lat miała chorobę serca i wcześniej była leczona w Biharze. Rodzina przyjechała do Delhi na dodatkowe konsultacje i badania, ponieważ uznała, że potrzebna jest dalsza ocena jej stanu.

Lekarze mieli powiedzieć rodzinie, że kobieta ma problem z sercem i powinna przyjmować leki, ale nie zalecili operacji. Bano wraca z matką do Delhi mniej więcej co sześć miesięcy, a jedna wizyta może trwać około miesiąca. Aby zapłacić za podróże, pracuje w gospodarstwach domowych w Biharze, oszczędzając przez wiele miesięcy. Pieniądze, które zostają po opłaceniu przejazdu, muszą wystarczyć na jedzenie i pobyt w Delhi. Ponieważ rodzina nie może wynająć pokoju, między konsultacjami i badaniami śpi na zewnątrz zamiast wracać do domu i ponownie pokonywać długą trasę.

## Pomoc medyczna nie rozwiązuje problemu zakwaterowania

AIIMS informuje na swojej stronie, że dział pomocy społecznej dla pacjentów może zapewniać wybranym osobom spoza Delhi wsparcie finansowe na leczenie i podróż. Według tych informacji jednostka pomaga także organizować noclegi dla pacjentów oraz ich rodzin i opiekunów w dharamshalach, czyli tradycyjnych, często charytatywnych miejscach zakwaterowania, albo w innych obiektach o niskich kosztach. Z dostępnego opisu nie wynika jednak, czy AIIMS pokrywa koszty takich noclegów ani czy oferuje specjalną pomoc na ich opłacenie.

NPR zwróciło się do szpitala z pytaniami o zakwaterowanie i społeczność rodzin śpiących na chodnikach. Szpital nie odpowiedział na prośbę o komentarz. Nie odniósł się również do relacji poszczególnych rodzin opisujących spanie na zewnątrz, brak jedzenia, trudne warunki pogodowe i niepewność co do długości pobytu.

Historie z okolic AIIMS i Safdarjung Hospital pokazują, że dostęp do leczenia zależy nie tylko od tego, czy pacjent może otrzymać konsultację, badanie albo dofinansowanie procedury. Równie ważne są warunki, w jakich rodzina czeka na kolejną wizytę. Gdy pobyt trwa tygodnie lub miesiące, brak taniego i bezpiecznego noclegu staje się częścią kryzysu zdrowotnego. Dla opisanych rodzin chodnik nie jest wyborem ani krótkim przystankiem, lecz miejscem, w którym muszą czekać na pomoc dla siebie lub bliskich.

## Źródło pierwotne

[NPR Health](https://www.npr.org/2026/10/17/g-s1-147874/hospital-diagnosis-patients-india-sidewalk)

---
## Informacje do cytowania
- **Autor:** Redakcja
- **Data publikacji:** 2026-10-17T21:35:09.491Z
- **Ostatnia aktualizacja:** 2026-10-17T21:35:14.353Z
- **Kategoria:** Zdrowie
- **Adres kanoniczny:** [https://najnowsze-informacje.pl/zdrowie/po-leczenie-do-delhi-na-noc-na-chodnik-rodziny-pacjentow-nie-maja-gdzie-spac](https://najnowsze-informacje.pl/zdrowie/po-leczenie-do-delhi-na-noc-na-chodnik-rodziny-pacjentow-nie-maja-gdzie-spac)
- **Wersja Markdown:** [https://najnowsze-informacje.pl/zdrowie/po-leczenie-do-delhi-na-noc-na-chodnik-rodziny-pacjentow-nie-maja-gdzie-spac/index.md](https://najnowsze-informacje.pl/zdrowie/po-leczenie-do-delhi-na-noc-na-chodnik-rodziny-pacjentow-nie-maja-gdzie-spac/index.md)

**Sugerowane cytowanie:**

> Najnowsze Informacje, „Po leczenie do Delhi, na noc na chodnik. Rodziny pacjentów nie mają gdzie spać”, 2026-10-17, https://najnowsze-informacje.pl/zdrowie/po-leczenie-do-delhi-na-noc-na-chodnik-rodziny-pacjentow-nie-maja-gdzie-spac
