Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Pożary terenów dzikich. Dym może szkodzić zdrowiu tysiące kilometrów od źródła
Największe zagrożenie dla zdrowia poza strefą płomieni stanowi dym zawierający PM2,5 i toksyczne gazy.
Zanieczyszczenia mogą utrzymywać się w powietrzu przez dni lub tygodnie i przemieszczać się na tysiące kilometrów.
Szczególnie narażone są dzieci, osoby starsze, ciężarne i osoby z chorobami przewlekłymi.
Kontrolowane wypalanie może ograniczać ryzyko dużych pożarów, ale samo także emituje dym i wymaga ostrożnego planowania.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Lato 2026 roku na półkuli północnej przyniosło serię śmiertelnych pożarów terenów dzikich w części Europy, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. W Wielkiej Brytanii do końca lipca spłonęło ponad 21 tysięcy hektarów. Bilans obejmował 66 pożarów o powierzchni przekraczającej 30 hektarów każdy. Anglia i Walia odnotowały jednocześnie najbardziej suchy lipiec od niemal dwóch stuleci, a w wielu regionach ogłoszono oficjalną suszę. W Europie z dużymi pożarami mierzyły się między innymi Grecja, Hiszpania, Francja i Holandia. Hiszpania informowała o spaleniu ponad 186 tysięcy hektarów od początku roku.
Nie tylko płomienie są zagrożeniem
Bezpośrednie skutki pożaru obejmują obrażenia i zgony, zniszczenie domów oraz infrastruktury, a także konieczność ewakuacji. Ta ostatnia może zakłócać dostęp do opieki zdrowotnej, szczególnie w przypadku osób, które wymagają regularnego leczenia. Dla większej części populacji najważniejszym skutkiem zdrowotnym nie jest jednak sam kontakt z ogniem, lecz wdychanie dymu. Drobne cząstki PM2,5 i inne produkty spalania mogą być przenoszone daleko poza obszar objęty płomieniami. Badania wiążą ich obecność ze zwiększoną liczbą chorób układu oddechowego i krążenia, hospitalizacji oraz przedwczesnych zgonów.
Pożary często występują w tych samych okresach co fale upałów i susze. Każde z tych zagrożeń może pogarszać stan zdrowia, ale ich połączenie tworzy większe obciążenie niż pojedynczy czynnik występujący osobno. Wysoka temperatura zwiększa obciążenie organizmu, susza sprzyja wysychaniu roślinności, a dym pogarsza jakość powietrza. Skutki mogą dotyczyć także zdrowia psychicznego. Wśród opisywanych konsekwencji znajdują się lęk
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
, doświadczenie traumy oraz poczucie straty związane z powtarzającym się niszczeniem znanych krajobrazów. Ten wymiar problemu ma znaczenie także wtedy, gdy dana osoba nie jest stale wystawiona na działanie dymu.
Z czego składa się dym pożarowy
Dym z pożarów jest złożoną mieszaniną zanieczyszczeń. Dominują w nim cząstki PM2,5, czyli drobne cząstki około 30 razy mniejsze niż szerokość ludzkiego włosa. Towarzyszą im między innymi tlenek węgla, tlenki azotu, lotne związki organiczne i wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne. Cząstki mogą przenikać głęboko do płuc, a następnie przedostawać się do krwiobiegu. W ten sposób mogą wpływać zarówno na układ oddechowy, jak i sercowo naczyniowy. Skład dymu zależy od tego, co się pali, jak przebiega spalanie oraz jakie zanieczyszczenia znajdowały się już w powietrzu.
Gdy pożar przenosi się na obszary miejskie, dym może stać się jeszcze bardziej toksyczny. Spalanie budynków, pojazdów, tworzyw sztucznych lub urządzeń elektrycznych uwalnia dodatkowe substancje, w tym metale ciężkie i inne produkty syntetyczne, których zwykle nie ma w takim samym składzie przy pożarze samej roślinności. Przemieszczająca się chmura dymu miesza się również z istniejącym zanieczyszczeniem miejskim. Reakcje zachodzące pod wpływem światła słonecznego mogą prowadzić do powstawania kolejnych zanieczyszczeń, w tym ozonu przygruntowego i wtórnych aerozoli organicznych. W efekcie zasięg oraz toksyczność smugi mogą zmieniać się podczas przemieszczania nad miastami położonymi z wiatrem od źródła.
Najdrobniejsze cząstki dymu mogą docierać głęboko do płuc i wpływać na układ krążenia.
W pożarach zabudowy do dymu mogą trafiać metale ciężkie oraz produkty spalania tworzyw sztucznych i urządzeń elektrycznych.
Smuga może utrzymywać się w atmosferze przez dni lub tygodnie i przemieszczać się na tysiące kilometrów.
Największe ryzyko dotyczy między innymi dzieci, osób starszych, ciężarnych, osób z chorobami przewlekłymi oraz ludzi pracujących na zewnątrz.
Zanieczyszczenie może dotrzeć bardzo daleko
Toksyczne cząstki powstające w dymie mogą pozostawać zawieszone w atmosferze od kilku dni do kilku tygodni. Wiatr może przenosić je na tysiące kilometrów od źródła. Oznacza to, że pożary na południu i zachodzie Europy mogą, zależnie od kierunku przepływu powietrza, pogarszać jakość powietrza także w Wielkiej Brytanii i innych krajach, w których nie ma bezpośredniego zagrożenia płomieniami. Czas utrzymywania się skutków zależy w dużym stopniu od pogody. Bez deszczu albo zmiany kierunku wiatru zanieczyszczone powietrze może przez kilka dni zalegać nad jednym regionem, nawet gdy główna smuga formalnie już się przemieściła.
Znaczenie ma również wielokrotność ekspozycji. Sezony pożarowe coraz częściej przynoszą nie jeden epizod zadymienia, lecz serię kolejnych zdarzeń. Z perspektywy zdrowia publicznego ważna jest więc nie tylko najgorsza doba zanieczyszczenia, ale także łączna ekspozycja w ciągu całego sezonu. Badanie opublikowane w 2025 roku prześledziło globalny zasięg dymu z rekordowych pożarów w Kanadzie z 2023 roku. Według jego oszacowania dym podniósł poziom PM2,5 w Europie do wartości przekraczających wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia przez około dwa tygodnie.
Autorzy tego badania oszacowali również, że długodystansowa ekspozycja na dym była związana w Europie z 22 400 przedwczesnymi zgonami. Jest to wynik modelowania na poziomie populacji, a nie liczba zgonów, które można przypisać pojedynczym osobom na podstawie samej obserwacji smugi. Mimo tego ograniczenia analiza pokazuje skalę problemu. Pożar na innym kontynencie może wywołać mierzalne skutki zdrowotne wśród ludzi mieszkających tysiące kilometrów z wiatrem od miejsca zdarzenia.
Nie wszyscy są narażeni w takim samym stopniu
Dzieci wdychają więcej powietrza w przeliczeniu na masę ciała, a ich płuca nadal się rozwijają. Osoby starsze oraz osoby z astmą, przewlekłą obturacyjną chorobą płuc lub chorobami układu krążenia są bardziej narażone na szkodliwe skutki dymu i hospitalizację. Szczególnej ostrożności wymaga także okres ciąży, ponieważ istnieją dowody łączące ekspozycję na zanieczyszczenie powietrza z niekorzystnymi wynikami ciąży, w tym niską masą urodzeniową. Są to zależności obserwowane w badaniach populacyjnych, a nie narzędzie do oceny ryzyka u konkretnej osoby.
Nierównomiernie rozkłada się także sama możliwość ograniczenia kontaktu z dymem. W grupie podwyższonego narażenia znajdują się pracownicy zewnętrzni i strażacy, osoby doświadczające bezdomności oraz mieszkańcy domów opieki. Trudniejszą ochronę mogą mieć gospodarstwa o niższych dochodach, zwłaszcza gdy mieszkają w budynkach o gorszej jakości albo nie mają dostępu do klimatyzacji i niedrogich urządzeń filtrujących powietrze. W przypadku powtarzających się pożarów problemem jest więc nie tylko sama emisja, ale też nierówny dostęp do warunków, które pozwalają ograniczyć ekspozycję.
Zmieniający się sezon pożarów wymaga przygotowania
Projekcje klimatyczne wskazują, że w wielu częściach Europy warunki sprzyjające ekstremalnym pożarom mogą w tym stuleciu występować częściej. Chodzi między innymi o wzrost temperatur, dłuższe okresy suszy, mniejszą wilgotność materiału roślinnego, wcześniejsze topnienie śniegu, częstsze fale upałów i zmiany w rozkładzie opadów. Jednocześnie zmiany roślinności i sposobu użytkowania terenu mogą zwiększać ilość materiału palnego oraz liczbę osób i obiektów znajdujących się w zasięgu pożaru. Największe ryzyko nadal dotyczy krajów śródziemnomorskich, ale ostatnie pożary w Wielkiej Brytanii pokazują, że północna Europa nie jest wolna od tego zagrożenia. W wyjątkowo ciepłych i suchych okresach rośnie tam liczba dużych pożarów wrzosowisk, torfowisk i terenów trawiastych.
Przygotowanie poprawiają między innymi monitoring satelitarny, bezpłatne bazy danych, takie jak usługi kryzysowe programu Copernicus, oraz krajowe systemy reagowania na pożary. Nadal istnieją jednak istotne luki. W porównaniu z Australią i niektórymi częściami Ameryki Północnej wiele państw europejskich przez lata inwestowało mniej w zarządzanie ryzykiem pożarowym, ponieważ pożary traktowano jako zagrożenie stosunkowo rzadkie. Wraz z wydłużaniem sezonów pożarowych potrzebne są nie tylko działania ratunkowe, lecz także stałe systemy ostrzegania, łączące informacje o pożarze, kierunku wiatru i jakości powietrza.
Jednym z rozważanych narzędzi jest kontrolowane wypalanie, określane w literaturze jako prescribed burning. Polega ono na celowym spalaniu roślinności w starannie wybranych warunkach, aby zmniejszyć ilość materiału, który mógłby zasilać późniejszy, bardziej intensywny pożar. Badania sugerują, że strategiczne i dobrze zarządzane wypalanie może z czasem ograniczyć łączną ekspozycję populacji na dym. Nie jest to jednak rozwiązanie bez ograniczeń. Modelowanie zarządzania lasami w regionie Central Sierra w Kalifornii wykazało, że korzyści zdrowotne związane ze zmniejszeniem wpływu dymu na astmę stabilizowały się po przekroczeniu umiarkowanej skali wypalania. Własne emisje z zabiegu zaczynały wtedy zmniejszać korzyść netto.
Znaczenie ma także zaufanie społeczne i jasna komunikacja. Badanie przeprowadzone wśród osób szczególnie podatnych medycznie, mieszkających w kalifornijskiej strefie styku zabudowy z terenami dzikimi, wykazało, że wiele z nich nie miało poczucia, że potrafi skutecznie chronić się przed dymem, niezależnie od tego, czy pochodził on z pożaru, czy z kontrolowanego wypalania. Ochrona zdrowia publicznego wymaga zatem połączenia zarządzania roślinnością i ryzykiem zapłonu z wiarygodnymi alertami dotyczącymi ognia i jakości powietrza. Podczas epizodów zadymienia znaczenie mogą mieć ograniczenie intensywnej aktywności na zewnątrz, poprawa filtracji powietrza w pomieszczeniach oraz stosowanie dobrze dopasowanych masek filtrujących, zgodnie z komunikatami właściwych służb. Żadne z tych działań nie usuwa całkowicie ryzyka, ale może ograniczać ekspozycję populacji.