Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
W Australii około 70 proc. transferów IVF dotyczy zamrożonych zarodków
W 2024 roku wykonano niemal 114 tys. cykli IVF, które przyniosły 20 918 urodzeń.
Około 70 proc. transferów dotyczyło zamrożonych zarodków.
Wskaźnik żywych urodzeń po transferze zamrożonego zarodka wyniósł 33,3 proc.
Transfer pojedynczego zarodka stanowił 95,4 proc. transferów, a odsetek urodzeń mnogich wyniósł 2,2 proc.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Najnowsze dane z Australii i Nowej Zelandii pokazują, że leczenie niepłodności z wykorzystaniem zapłodnienia pozaustrojowego staje się jednocześnie skuteczniejsze i bezpieczniejsze. W 2024 roku w obu krajach przeprowadzono niemal 114 tysięcy cykli IVF, które doprowadziły do urodzenia 20 918 dzieci. Około jeden na pięć rozpoczętych cykli zakończył się żywym urodzeniem. W tym samym czasie coraz częściej wykorzystywano zarodki zamrożone wcześniej, a transfer pojedynczego zarodka stał się standardem w zdecydowanej większości procedur.
Niemal 114 tysięcy cykli i ponad 20 tysięcy urodzeń
Dane pochodzą z najnowszego raportu Australian and New Zealand Assisted Reproduction Database, znanego jako ANZARD. W 2024 roku liczba cykli wzrosła o 1 proc. w porównaniu z 2023 rokiem, ale ważniejszym trendem była poprawa wyników leczenia. Odsetek żywych urodzeń po transferze zarodka zwiększył się w ciągu pięciu lat z 28,9 proc. do 31,1 proc. Są to dane dotyczące całego regionu, a więc obejmują różne kliniki, pacjentki i schematy leczenia. Nie oznaczają, że każda osoba rozpoczynająca IVF ma dokładnie takie samo prawdopodobieństwo uzyskania ciąży i urodzenia dziecka.
Niemal 114 000 cykli IVF przeprowadzonych w 2024 roku.
20 918 dzieci urodzonych po leczeniu w Australii i Nowej Zelandii.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Około 70 proc. transferów obejmowało zamrożony zarodek.
Odsetek żywych urodzeń po transferze wzrósł w ciągu pięciu lat z 28,9 proc. do 31,1 proc.
Zarodki coraz częściej czekają na transfer
W klasycznym wyobrażeniu procedura IVF wygląda tak, że po pobraniu komórek jajowych tworzy się zarodki, a jeden z nich jest szybko przenoszony do macicy. W praktyce transfer często jest celowo odraczany. Wszystkie lub część zarodków można poddać kriokonserwacji, a następnie wykorzystać w kolejnym cyklu. Pozwala to organizmowi pacjentki odpocząć po stymulacji jajników i daje klinice możliwość zaplanowania transferu w późniejszym terminie. Jednym ze stosowanych schematów jest freeze-all, czyli zamrożenie wszystkich zarodków i ich późniejszy transfer. W 2024 roku około 70 proc. transferów dotyczyło zarodków zamrożonych. Odsetek rozpoczętych świeżych cykli, w których wszystkie komórki jajowe lub zarodki zamrożono do późniejszego wykorzystania, wyniósł 44,5 proc. Pięć lat wcześniej było to 31,6 proc. Autorzy raportu wiążą tę zmianę między innymi z rozwojem metod zamrażania, w tym z witryfikacją zarodków, która poprawiła ich przeżywalność po rozmrożeniu.
Wyższy odsetek żywych urodzeń po transferze
W latach 2021 do 2024 odsetek żywych urodzeń przypadających na transfer zamrożonego zarodka wzrósł z 31,2 proc. do 33,3 proc. W przypadku transferów świeżych wzrost był mniejszy, z 25,4 proc. do 26,2 proc. Dane pokazują więc różnicę między tymi dwoma rodzajami transferu, ale sam raport nie pozwala traktować jej jako gwarancji wyniku dla konkretnej osoby. Wskaźnik liczony na transfer nie jest tym samym co odsetek żywych urodzeń na rozpoczęty cykl. Na wynik wpływają między innymi wiek pacjentki, wykorzystanie własnych komórek jajowych, liczba uzyskanych zarodków oraz decyzja o kontynuowaniu lub przerwaniu leczenia. Z tego powodu statystyki populacyjne są informacją o wynikach całej grupy, a nie indywidualną prognozą.
Pojedynczy transfer ogranicza ryzyko ciąży mnogiej
Drugim istotnym elementem zmian w praktyce IVF jest coraz częstsze przenoszenie tylko jednego zarodka. W 2024 roku transfer pojedynczego zarodka stanowił 95,4 proc. wszystkich transferów, podczas gdy w 2020 roku było to 93 proc. W tym samym okresie odsetek urodzeń mnogich utrzymywał się na poziomie 2,2 proc. Według danych przywołanych w raporcie w Australii i Nowej Zelandii pozostaje on poniżej 5 proc. od ponad dekady. Ograniczenie liczby zarodków przenoszonych w jednej procedurze ma znaczenie dla bezpieczeństwa, ponieważ ciąże mnogie wiążą się z większym ryzykiem powikłań dla matki i dzieci niż ciąże pojedyncze. W 2024 roku 82,5 proc. dzieci urodzonych po IVF było jednocześnie pojedynczymi, donoszonymi noworodkami z prawidłową masą urodzeniową. Dla porównania, prawidłową masę urodzeniową miało 92 proc. wszystkich dzieci urodzonych w Australii. To zestawienie nie opisuje dokładnie tego samego wskaźnika, ponieważ wartość 82,5 proc. łączy trzy cechy: pojedyncze urodzenie, donoszenie ciąży i prawidłową masę urodzeniową.
Szanse rosną wraz z kolejnymi cyklami, ale wiek ma duże znaczenie
Raport podkreśla, że IVF często nie jest pojedynczą próbą, lecz procesem obejmującym kilka pełnych cykli. Wśród 43 849 kobiet, które po raz pierwszy rozpoczęły leczenie w latach 2021 i 2022, 37 proc. urodziło dziecko w pierwszym pełnym cyklu IVF. W grupie kobiet kontynuujących leczenie do szóstego pełnego cyklu skumulowana szansa na żywe urodzenie wzrosła do 57,6 proc. Po uwzględnieniu także kobiet, które przerwały leczenie, oszacowana szansa uzyskania dziecka po sześciu pełnych cyklach wyniosła niemal 77 proc. Te wartości opisują różne sposoby liczenia wyników i nie powinny być interpretowane jako obietnica skuteczności po określonej liczbie prób. Istotnym czynnikiem pozostawał wiek oraz to, czy wykorzystywano własne komórki jajowe. Po trzech pełnych cyklach z użyciem własnych komórek jajowych skumulowany odsetek żywych urodzeń wynosił 71 proc. u kobiet młodszych niż 30 lat, 21 proc. u kobiet w wieku od 40 do 44 lat oraz 3 proc. u kobiet mających 45 lat lub więcej. Raport wskazuje, że za ogólnymi statystykami stoją różne, często długie i obciążające fizycznie, emocjonalnie oraz finansowo doświadczenia pacjentek.
IVF służy różnym modelom rodziny
Dane ANZARD pokazują także, że z leczenia korzystają osoby o różnej sytuacji rodzinnej. W 2024 roku 14,4 proc. cykli przeprowadziły samotne kobiety, a 4,6 proc. dotyczyło kobiet będących zamierzonymi rodzicami w parach jednopłciowych. Wykonano również 271 cykli z udziałem surogatki lub innej osoby będącej nosicielką ciąży. Autorzy raportu podkreślają, że rozwój technologii wspomaganego rozrodu obejmuje nie tylko poprawę odsetka żywych urodzeń, lecz także organizację leczenia w sposób pozwalający planować kolejne transfery i uwzględniać długoterminowe plany dotyczące wielkości rodziny. Najnowsze dane pokazują zatem dwa równoległe kierunki zmian: większą rolę zamrażania zarodków oraz utrzymanie nacisku na transfer pojedynczego zarodka i ograniczanie urodzeń mnogich.