Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Malware u wykonawcy japońskiej firmy mógł narazić dane 8,7 mln klientów karaoke
Incydent dotyczy 8 631 000 rekordów klientów i 93 000 rekordów pracowników.
Problem wykryto na komputerze pracownika Nippon Columbia, wykonawcy obsługującego dane dla Daiichi Kosho.
Nie potwierdzono kradzieży danych, wycieku do internetu ani nieuprawnionego wykorzystania punktów lojalnościowych.
Klienci powinni uważać na fałszywe wiadomości, SMS-y i telefony z żądaniem płatności lub danych.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Daiichi Kosho, jeden z najważniejszych japońskich producentów systemów karaoke i operator 521 lokali w całym kraju, poinformował o incydencie złośliwego oprogramowania u swojego wykonawcy, Nippon Columbia Group. Zdarzenie mogło objąć dane dotyczące 8 631 000 klientów oraz 93 000 pracowników, czyli łącznie ponad 8,7 mln rekordów. Firma zaznacza jednak, że nie potwierdziła kradzieży informacji ani ich wycieku. Klientom zalecono zachowanie ostrożności z powodu potencjalnego ryzyka wykorzystania danych.
Incydent rozpoczął się u zewnętrznego wykonawcy
Daiichi Kosho powierza obsługę danych osobowych Nippon Columbia Group, japońskiej grupie działającej w branży rozrywkowej. W jej działalności znajdują się między innymi produkcja i dystrybucja muzyki, materiałów wideo oraz oprogramowania związanego z grami, a także zarządzanie artystami. To właśnie na komputerze pracownika Nippon Columbia wykryto złośliwe oprogramowanie. Grupa poinformowała o tym Daiichi Kosho 5 października, a następnego dnia odizolowała zaatakowany system.
Daiichi Kosho prowadzi w Japonii 521 lokali karaoke, w tym popularną sieć BIG ECHO.
Potencjalnie objęte incydentem dane dotyczą 8 631 000 klientów i 93 000 pracowników.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Sprawa może dotyczyć klientów marek BIG ECHO, MEGA BIG, Karaoke CLUB DAM, Banana Club, B GARAGE oraz DK Dining.
Daiichi Kosho twierdzi, że jego własne systemy nie zostały naruszone.
Jakie informacje mogły znaleźć się w zasięgu incydentu
Opublikowane informacje wskazują na 8 631 000 rekordów klientów i 93 000 rekordów pracowników. Źródło nie podaje pełnej listy kategorii informacji, które mogły znajdować się w objętym incydentem środowisku. Wiadomo natomiast, że zakres nie obejmuje haseł. Daiichi Kosho nie odnotowało również dowodów na nieuprawnione wykorzystanie punktów lojalnościowych. Liczba rekordów nie musi oznaczać takiej samej liczby unikalnych osób, ponieważ jedna osoba może mieć więcej niż jeden zapis w systemie.
Brak potwierdzenia kradzieży lub publikacji danych
Daiichi Kosho podkreśla, że dotychczas nie potwierdzono ani kradzieży danych, ani ich ujawnienia. Firma informuje, że Nippon Columbia zresetowała hasła i inne dane uwierzytelniające, a następnie rozpoczęła analizę przyczyny oraz zasięgu zdarzenia. Sprawdzane jest także, czy jakiekolwiek informacje zostały wyprowadzone z systemów i opublikowane w internecie. Oznacza to, że opisany zakres należy traktować jako potencjalnie zagrożony, a nie jako potwierdzoną listę danych, które trafiły w ręce osób nieuprawnionych.
Późniejsza piątkowa aktualizacja nie przyniosła dodatkowych informacji na temat ewentualnego wycieku. Redakcja BleepingComputer podała, że nie znalazła publicznego komunikatu Nippon Columbia dotyczącego tego incydentu i zwróciła się do firmy z pytaniami. W chwili publikacji materiału oczekiwano na jej stanowisko. Nie ma więc podstaw, aby twierdzić, że dane klientów zostały już udostępnione w sieci, ale trwające postępowanie nie wyklucza dalszych ustaleń.
Na co powinni uważać klienci
Daiichi Kosho zaleca ostrożność wobec niezamówionych wiadomości e mail, SMS oraz telefonów, zwłaszcza jeśli ich nadawca żąda płatności albo prosi o informacje osobowe lub finansowe. Takie kontakty mogą próbować wykorzystać wiedzę o relacji klienta z konkretną marką, nawet jeśli sam incydent nie doprowadził do potwierdzonego wycieku. Nie należy przekazywać danych logowania, kodów autoryzacyjnych ani informacji płatniczych osobom kontaktującym się bez wcześniejszej weryfikacji. W razie wątpliwości bezpieczniej jest samodzielnie skorzystać z oficjalnego kanału kontaktu firmy, zamiast odpowiadać na wiadomość lub oddzwaniać pod numer wskazany przez jej nadawcę.
Ryzyko po stronie dostawcy dotyka także głównej firmy
Incydent pokazuje, że bezpieczeństwo danych nie zależy wyłącznie od systemów firmy, z którą klient zawiera umowę lub której programu lojalnościowego używa. Informacje mogą być przetwarzane przez zewnętrzne grupy i wykonawców, a naruszenie ich środowiska może stworzyć ryzyko dla klientów głównej marki. Outsourcing obsługi danych nie zmienia faktu, że zakres dostępu, sposób zabezpieczenia informacji i reakcja na incydent mają bezpośrednie znaczenie dla użytkowników końcowych.
W przypadku takich zdarzeń kluczowe są trzy elementy: szybkie odizolowanie zainfekowanego urządzenia, reset danych uwierzytelniających oraz ustalenie, czy informacje zostały skopiowane lub udostępnione. Równie ważne jest jasne poinformowanie osób, których dane mogły znaleźć się w zasięgu incydentu. W sprawie Nippon Columbia dwa pierwsze działania zostały według przekazanych informacji podjęte, natomiast analiza przyczyny, zakresu zdarzenia i ewentualnego wycieku nadal trwa. Do czasu jej zakończenia klienci powinni zachować czujność, ale nie ma potwierdzenia, że ich dane zostały wykorzystane.