Chevron rozszerzy swoją działalność w Wenezueli, poinformowała w środę amerykańska spółka. Firma, będąca największym zagranicznym operatorem naftowym w tym kraju, zwiększy obecność w sektorze w czasie politycznej i gospodarczej niepewności. Zapowiedź pojawiła się kilka dni po ogłoszeniu przez administrację USA porozumienia dotyczącego dostępu do 65 mld baryłek wenezuelskiej ropy.
Inwestycje w Pasie Orinoko
Chevron planuje rozbudowę działalności w Pasie Orinoko, znanym także jako Orinoco Belt, gdzie znajdują się znaczne zasoby ropy Wenezueli. W ramach joint venture, czyli wspólnego przedsięwzięcia, spółka zamierza zainwestować ponad 7 mld dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat. Według zapowiedzi firmy inwestycje mają zwiększyć produkcję do około 600 tys. baryłek ropy dziennie. Prezes Chevronu Mike Wirth przekazał, że rozszerzenie działalności wynika z oceny potencjału surowcowego kraju i jego możliwości konkurowania o kapitał w długim terminie.
Plan Chevronu ogłoszono mniej niż tydzień po informacji o porozumieniu dotyczącym rozwoju 17 wenezuelskich pól naftowych. Projekt ma być realizowany wspólnie z North American Blue Energy Partners, prywatną firmą z siedzibą na Barbadosie. Administracja prezydenta Donalda Trumpa zachęcała amerykańskie spółki naftowe do inwestowania w wenezuelski sektor. Inne firmy z USA pozostają ostrożne wobec powrotu do kraju. Prezes ExxonMobil Darren Woods określił wcześniej Wenezuelę jako miejsce, w które trudno inwestować.
Zasoby są duże, ale infrastruktura wymaga odbudowy
Wenezuela posiada jedne z największych rezerw ropy na świecie i od około stu lat jest państwem naftowym. Kraj był jednym z założycieli OPEC, organizacji zrzeszającej państwa eksportujące ropę. Chevron działa tam od lat 20. XX wieku i pozostał w kraju po nacjonalizacji sektora naftowego w 1976 roku. ExxonMobil i ConocoPhillips wycofały się w 2007 roku po renegocjacji umów z zagranicznymi firmami przez rząd Hugo Cháveza.
Sama wielkość rezerw nie oznacza jednak szybkiego wzrostu wydobycia. Znaczna część infrastruktury naftowej Wenezueli jest w złym stanie po ponad dekadzie zaniedbań. W zakładach występują między innymi zużyte urządzenia, wycieki i uszkodzenia wynikające z kradzieży infrastruktury. Analitycy Rystad Energy oceniali w styczniu, że odbudowa produkcji do poziomu około 3 mln baryłek dziennie, notowanego w latach 90., wymagałaby ponad dekady oraz 183 mld dolarów. Oznacza to, że plan Chevronu jest dużym projektem rozbudowy działalności, ale nie rozwiązuje sam w sobie problemów całego wenezuelskiego sektora naftowego.