Historia Grupy Pracuj zaczęła się od telefonu wykonanego w 1999 r. z Londynu do nieznanego wcześniej wydawcy. Przemysław Gacek, który pracował wtedy w korporacji i szukał pomysłu na własny biznes, zainteresował się publikacją opisującą kursy językowe i zawodowe. Zadzwonił do firmy Elms Hunt International, a ku jego zaskoczeniu połączono go bezpośrednio z Jeremym Huntem. Spotkanie w Wielkiej Brytanii stało się początkiem projektu, który po latach doprowadził do stworzenia jednej z najważniejszych polskich platform rekrutacyjnych.
Pomysł przetestowany wśród studentów
Podczas spotkania Gacek dowiedział się, że brytyjska firma wydaje także profile pracodawców, które trafiały na uczelnie. Przez dwa miesiące sprawdzał, czy podobny produkt może znaleźć odbiorców w Polsce. Wykorzystał ankiety przeprowadzone wśród studentów, a następnie wrócił do Jeremy'ego Hunta z propozycją współpracy. Nie otrzymał finansowania. Hunt zgodził się jednak udostępnić nazwę oraz know-how, czyli wiedzę i doświadczenie potrzebne do uruchomienia przedsięwzięcia.
Kapitał na start wyniósł 4 tys. zł, czyli niecałe 1000 funtów. Pieniądze zebrali wspólnie Przemysław Gacek i Rafał Szczepanik, którzy zarejestrowali spółkę. Wkrótce dołączył do nich Maciej Noga, a jego ojciec dołożył 40 tys. zł. Środki miały wystarczyć do momentu, w którym firma zacznie zarabiać na klientach. Początkowo podstawą działalności nie był internet, lecz sprzedaż papierowych publikacji.
Od papierowych publikacji do lidera rynku
Przez pierwsze cztery lata publikacje były głównym źródłem przychodów Grupy Pracuj. Dopiero w czwartym lub piątym roku działalności wpływy z internetu przekroczyły połowę sprzedaży. Przychody rosły szybko: w pierwszym roku wyniosły 400 tys. zł, w drugim 900 tys. zł, a w kolejnym 1,7 mln zł. Ten etap pokazał, że model oparty na treściach dotyczących pracy może stopniowo przenieść się do internetu i osiągnąć większą skalę.