Bułgarskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych informuje o intensywnym kupowaniu głosów przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi. Resort podał, że w związku z procederem zatrzymano już ponad 500 osób.
Skala zatrzymań i skonfiskowane środki
Szef służb operacyjnych MSW podał, że policja skonfiskowała ponad 1 mln euro w gotówce u osób powiązanych z handlem głosami. Minister tymczasowy Andrej Giurow ostrzegł, że handel demokracją jest poważnym zagrożeniem dla państwa i społeczeństwa.
Metody i mechanizmy kupowania głosów
Policja wskazuje, że ceny jednego głosu wynoszą od 50 do 100 euro. Głosy wykupywane są w sklepach obsługujących najuboższych — często przez umarzanie długów — oraz poprzez przelewy na karty płatnicze. MSW zgłasza też wykrycie fałszywych banknotów.
- Policja znalazła w połowie marca samochód z 1 mln fałszywych euro rzekomo wyprodukowanych w Rumunii.
- Skala procederu jest według MSW pięciokrotnie większa niż podczas wcześniejszych wyborów w 2024 r.
- Do kupowania głosów mają być zamieszani przedstawiciele władz lokalnych i zorganizowane struktury.
Polityczny kontekst i regiony objęte procederem
Eksperci wskazują, że w przeszłości największą aktywność w kupowaniu głosów wykazywała partia DPS-Nowy Początek oligarchy Deliana Peewskiego, szczególnie w regionach z dużą mniejszością turecką, jak Kyrdżali. Bułgarzy mają głosować w wyborach parlamentarnych, ósmych w ciągu ostatnich pięciu lat.
Sondaże i skład kandydatów
O mandaty w 240-osobowym Zgromadzeniu Narodowym ubiega się 14 partii i 10 koalicji. Najnowsze sondaże dają koalicji Postępowa Bułgaria około 30% poparcia, partii GERB ok. 20%, a formacji Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria ok. 10%.
MSW uruchomiło specjalne telefony i adresy mailowe do zgłaszania handlu głosami. Resort podkreśla, że wykryto liczne próby użycia podrobionych banknotów oraz zaangażowanie lokalnych urzędników.