Wojska USA przeprowadziły we wtorek nowe uderzenia na irańskie cele w rejonie cieśniny Ormuz. Dowództwo Centralne USA, Centcom, poinformowało w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych, że o godz. 12 czasu wschodniego USA rozpoczęto ataki na cele Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w Iranie. Operacja była odpowiedzią na ostatnie próby ataków na żeglugę handlową w cieśninie oraz na amerykański personel w regionie.
Eskalacja po atakach na tankowce
Do nowych uderzeń doszło po tym, jak dwa tankowce zostały zaatakowane na tym ważnym szlaku morskim. Centcom nie podało liczby ani lokalizacji celów, a także nie ujawniło, jakie środki wojskowe zostały wykorzystane. Według wcześniejszych informacji prezydent Donald Trump rozważał ograniczone ataki, które miały uniemożliwić Iranowi odbudowę zdolności radarowych i rakietowych wykorzystywanych do atakowania statków przepływających przez cieśninę.
Kolejne wymiany ognia w regionie
Trump określił nowe uderzenia jako odwet za próbę rozmieszczenia przez Iran min morskich w cieśninie Ormuz oraz za atak rakietowy na amerykańską bazę w Jordanii. Zapowiedział też znacznie większą odpowiedź, jeśli Teheran zdecyduje się na odwet. W niedzielę siły USA zaatakowały wyrzutnie rakiet na irańskiej wyspie Larak, ponieważ Centcom twierdziło, że irańskie wojska przygotowują rakiety z minami do użycia w cieśninie. Iran odpowiedział wystrzeleniem rakiet w kierunku amerykańskich obiektów w Jordanii, które zostały przechwycone. Zjednoczone Emiraty Arabskie poinformowały również o przechwyceniu irańskiego drona nad swoimi wodami terytorialnymi.
Konflikt zwiększa ryzyko zakłóceń w żegludze i na rynku energii. Cieśnina Ormuz jest jednym z najważniejszych światowych wąskich gardeł energetycznych. Według amerykańskiej Energy Information Administration przed wojną przepływała przez nią około jedna piąta globalnych dostaw ropy. Ambasada USA w Katarze ostrzegła przed możliwością nieprzewidzianej eskalacji oraz zakłóceniami w podróżach, w tym odwołaniami lotów i zamknięciami przestrzeni powietrznej. Dalsze działania komplikują także deklarację Trumpa, że wojna zakończy się w ciągu czterech tygodni. W sondażu Reuters/Ipsos opublikowanym w poniedziałek jego działania popierało 33 proc. Amerykanów, a wojnę z Iranem 36 proc.