Chase Infiniti otrzymała nominację do nagrody Emmy za rolę Agnes MacKenzie w serialu Hulu „The Testaments”. To jej pierwsza nominacja do tych wyróżnień, a zarazem pierwsza główna rola telewizyjna. Aktorka wcześniej wystąpiła w serialu „Presumed Innocent”, natomiast w minionym sezonie oscarowym zwróciła na siebie uwagę dzięki pierwszej głównej roli filmowej w „One Battle After Another”. W rozmowie z „The Hollywood Reporter” Infiniti opowiedziała o pracy nad postacią dorastającą w Gileadzie, o znaczeniu kostiumów oraz o scenach, które były dla niej najtrudniejsze.
Pierwsza nominacja do Emmy
Infiniti dowiedziała się o nominacji w dniu publikacji ogłoszenia Television Academy. „The Testaments” otrzymało tylko jedno wyróżnienie aktorskie, właśnie dla niej, mimo że w obsadzie znaleźli się doświadczeni wykonawcy związani z uniwersum „The Handmaid’s Tale”. Aktorka podkreśla, że nie traktuje nominacji wyłącznie jako osobistego sukcesu. Jej zdaniem nie byłaby w stanie wykonać nawet połowy pracy bez wsparcia obsady i ekipy. Szczególne znaczenie ma dla niej także fakt, że Agnes, znana w oryginalnym serialu jako Hannah Bankole, jest postacią bliską widzom śledzącym historię stworzoną na podstawie powieści Margaret Atwood.
Nominacja oznacza dla Infiniti także dalszy udział w kampanii emisyjnej i spotkaniach z innymi wyróżnionymi artystami. Aktorka przyznaje, że cieszy się na możliwość poznawania nowych osób oraz spotkań z tymi, z którymi zdążyła już nawiązać relacje. Wymienia między innymi Carrie Coon, której jest wielką fanką, Zendayę oraz Rheę Seehorn, poznaną podczas lunchu organizowanego przy okazji Złotych Globów. Infiniti mówi o tych spotkaniach jako o okazji do przebywania w gronie osób, które podziwia.
Kostiumy jako system kontroli
W „The Testaments” ubiór jest jednym z najważniejszych sposobów pokazywania hierarchii obowiązującej w Gileadzie. To dystopijna teokracja, w której wygląd kobiet i dziewcząt informuje o ich miejscu w społeczeństwie. Kiedy widzowie poznają Agnes, dziewczyna nosi warstwowe ubrania w odcieniach fioletu. Ten kolor oznacza status plum, czyli dziewczynki, która nie zaczęła jeszcze miesiączkować. Po pojawieniu się menstruacji Agnes otrzymuje zielony kolor. Później nosi go podczas uroczystego balu, na którym młode dziewczęta prezentowane są znacznie starszym komendantom poszukującym młodych, płodnych żon.
Infiniti opisuje kostiumy Agnes i jej koleżanek jako coś przypominającego mundur. Strukturalne, skromne sukienki ograniczają ruchy i wymuszają określoną postawę. Aktorka mówi, że już w chwili założenia kostiumu można poczuć presję, by być idealnie przygotowaną i właściwie zaprezentowaną przed społeczeństwem Gileadu. Ubrania nie są więc wyłącznie elementem scenografii. Pokazują, jak system reguluje codzienność dziewcząt, kontroluje ich ciała i przypomina im, że ich wartość jest oceniana przez pryzmat małżeństwa oraz płodności.
- Agnes MacKenzie jest w oryginalnym serialu znana jako Hannah Bankole.
- Fioletowe ubrania oznaczają dziewczynkę, która nie zaczęła jeszcze miesiączkować.
- Po pierwszej miesiączce Agnes przechodzi do grupy oznaczanej kolorem zielonym.
- Kostiumy podkreślają ograniczenia, kontrolę i wymóg nienagannego zachowania w Gileadzie.
Sceny, które były dla aktorki najtrudniejsze
Jednym z najważniejszych punktów drugiego odcinka, zatytułowanego „Perfect Teeth”, jest wizyta Agnes u dentysty. Doktor Grove, ojciec jej najlepszej przyjaciółki Becki, dotyka piersi dziewczyny. To moment, w którym symboliczna utrata niewinności zostaje zastąpiona przez rzeczywistą przemoc i nadużycie ze strony dorosłego mężczyzny. Becka, która potajemnie jest zakochana w Agnes, dowiaduje się później, że jej ojciec skrzywdził nie tylko ją, lecz także inną młodą plum, Huldę. Zabija go nożem, a następnie w zakrwawionej nocnej koszuli przychodzi do domu Agnes i proponuje wspólną ucieczkę.
Agnes wierzy, że rodzice pomogą Beckie, dlatego mówi im o całej sytuacji. Zamiast ochrony dziewczyna otrzymuje jednak karę ze strony systemu. Becka zostaje aresztowana przez Oczy i trafia do kobiecego aresztu. Dla Agnes jest to doświadczenie podważające podstawowe zasady, w które dotąd wierzyła. Infiniti wskazuje, że najtrudniejsze były dla niej przede wszystkim sceny z dziewiątego odcinka. Wtedy Agnes rozumie, że Gilead nie jest w stanie ochronić Becki, choć właśnie taką funkcję przypisuje sobie wobec młodych kobiet.
Aktorka mówi, że szczególnie wymagające były momenty, w których Agnes obserwuje rozpad własnego świata. Dziewczyna odkrywa, że rzeczywistość nie odpowiada obietnicom składanym jej przez dorosłych i przez instytucje Gileadu. Cały sezon został zbudowany jako stopniowe dojście do wydarzeń z dziesiątego odcinka, dlatego Infiniti chciała zachować odpowiednie napięcie i wiarygodnie pokazać kolejne etapy przemiany bohaterki. Trudność polegała nie tylko na odegraniu pojedynczych emocji, lecz także na oddaniu procesu, w którym Agnes przestaje ufać systemowi, który miał wyznaczać jej całe życie.
Elisabeth Moss jako przewodniczka po świecie serialu
W pracy nad „The Testaments” Infiniti mogła korzystać z doświadczenia Elisabeth Moss, która powróciła jako June Osborne. Moss jest biologiczną matką Agnes, a June pozostaje jedną z liderek ruchu oporu Mayday. W finale Agnes dowiaduje się prawdy o swoim pochodzeniu, co zapowiada jej decyzję o sprzeciwie wobec sztywnej teokracji. Moss pojawia się w serialu gościnnie, ale pełniła także funkcję producentki i była dostępna dla młodszych aktorek na planie.
Infiniti nazywa Moss encyklopedią uniwersum „The Handmaid’s Tale”. Podkreśla, że mogła pytać ją o proces budowania życia w Gileadzie i o doświadczenie funkcjonowania w tym świecie przez wiele lat. Z pomocy Moss korzystały również Lucy Halliday, wcielająca się w Daisy, agentkę Mayday działającą pod przykrywką pearl girl, oraz pozostałe młode aktorki. W obsadzie znaleźli się także Ann Dowd jako ciotka Lydia, militarystyczna opiekunka elitarnej szkoły dla dziewcząt, oraz Mattea Conforti jako Becka.
Największy lęk Infiniti ma związek z rzeczywistością
Infiniti przyznaje, że po zakończeniu pracy nad serialem nie zawsze łatwo było odciąć się od trudnych realiów Gileadu. Jednocześnie chciała zachować w Agnes to, co uważa za najważniejsze, czyli miłość i światło obecne w jej wnętrzu. Aktorka mówi, że dostrzegała te cechy już w pierwszym scenariuszu, który przeczytała, i zależało jej na tym, by odpowiednio się nimi zaopiekować. Jej zdaniem podobne elementy były istotne także w „The Handmaid’s Tale”, mimo że oba seriale przedstawiają świat przemocy, podporządkowania i odebranej sprawczości.
Najbardziej przeraża ją nie sama fikcyjna konstrukcja Gileadu, lecz podobieństwo niektórych przedstawionych w serialu sytuacji do wydarzeń ze świata poza ekranem. Infiniti mówi, że za każdym razem, gdy dzieje się coś, co nie wydaje się zbyt odległe od rzeczywistości, zaczyna intensywniej myśleć o świecie Gileadu. Zwraca uwagę, że podobne problemy dotyczą kobiet i dziewcząt zarówno w jej własnym kraju i kulturze, jak i w innych częściach świata. To właśnie ta ciągłość między fikcją a realnymi doświadczeniami pozostaje dla niej najbardziej niepokojącym aspektem historii.
Mimo uznania ze strony Television Academy aktorka nadal nie przyjmuje sukcesu jako czegoś oczywistego. Podkreśla, że nominacja jest dla niej zaszczytem, ale także efektem pracy całej obsady i ekipy. W kolejnych tygodniach Infiniti będzie kontynuować udział w wydarzeniach związanych z kampanią emisyjną. Oprócz spotkań z innymi nominowanymi ważne pozostają dla niej także stroje przygotowywane przez stylistów Waymana i Micaha. Aktorka mówi, że traktuje je jak dzieła sztuki, choć zaznacza, że zainteresowanie modą i medialną oprawą wydarzeń nie jest naturalnie jej domeną.