Zespół badaczy z Santa Clara University w Kalifornii uruchomił narzędzie AI Provenance Research, które ma ułatwiać wyszukiwanie informacji o dziełach sztuki zrabowanych przez nazistów. Chatbot pozwala zadawać pytania w języku naturalnym, a następnie odpowiada na podstawie danych z ilustrowanej, przeszukiwalnej bazy internetowej. W pierwszym etapie projekt wykorzystuje zasoby związane z bazą Jeu de Paume w Paryżu.
Nad projektem pracują Michael Santoro, profesor zarządzania, oraz profesorowie analityki Haibing Lu i Michele Samorani. Ich narzędzie porządkuje informacje pochodzące z archiwów, baz danych i katalogów przygotowanych w różnych językach. Wykorzystana baza Jeu de Paume jest dostępna od 2010 roku i zawiera informacje o ponad 40 tysiącach obiektów odebranych Żydom na terenach okupowanej przez Niemcy Francji i Belgii w latach 1940-1944. W tym okresie paryskie Jeu de Paume pełniło tymczasowo funkcję miejsca sortowania dzieł zrabowanych przez nazistów.
Narzędzie jest na wczesnym etapie rozwoju
Według Haibinga Lu system przekłada pytania sformułowane zwykłym, naturalnym językiem na kod potrzebny do przeszukiwania danych. Działanie chatbota jest jednak nadal niestabilne. Pytanie o liczbę dzieł wysłanych nazistowskim przywódcom zakończyło się komunikatem o tymczasowej niedostępności usługi. Z kolei pytanie o artystę najczęściej występującego w bazie zwróciło plik CSV, który nie zawierał odpowiedzi. Próba wyświetlenia artystów związanych z kolekcją francuskiego bankiera Davida David-Weilla przyniosła tabelę z nazwiskami między innymi Edgara Degasa, Eugène'a Delacroix, Antoine-Jeana Grosa, Jean-Auguste-Dominique'a Ingresa, Honoré'a Daumiera i Théodore'a Rousseau, ale także błędne lub niepowiązane wpisy.
Michael Santoro zainteresował się projektem po obserwowaniu wieloletnich poszukiwań swojego przyjaciela Timothy'ego Reifa, który próbował odnaleźć dzieła skradzione jego żydowskiemu przodkowi, austriackiej gwieździe kabaretu. Reif odzyskał do tej pory 11 prac Egona Schielego. Santoro uważa, że podobne narzędzie mogłoby w przyszłości wspierać także proces zwrotu rdzennej sztuki i artefaktów przechowywanych w amerykańskich i europejskich muzeach społecznościom, z których pochodzą. Twórcy chcą rozbudować bazę o dane z kolejnych archiwów i baz oraz opublikować artykuł na temat projektu. Rozważają również utworzenie fundacji, która mogłaby zatrudniać prawników i specjalistów zajmujących się badaniem proweniencji.