W City Art Centre w Edynburgu trwa wystawa „Sandra George: Start from the Level”, największa dotąd prezentacja dorobku brytyjskiej fotografki. George, która zmarła w 2013 roku, przez lata pozostawała poza głównym obiegiem uznania, choć stworzyła rozległy zapis życia miejskiej Szkocji w latach 80. i 90. Jej zdjęcia pokazują dzieci, rodziny, pracowników, aktywistów i mieszkańców osiedli, a także prywatne sceny z życia samej artystki.
Codzienność osiedli i obrazy solidarności
Na fotografiach George chłopiec przykłada zapałkę do papierosa, czarnoskóra dziewczynka unosi się na porysowanej huśtawce, a zespół rockowy gra na pace samochodu ustawionego między wysokimi blokami. Na drzwiach pojazdu widać plakaty z hasłami „End Unemployment” i „GET THEM OUT!”. Te sceny nie tworzą jedynie kroniki zaniedbanych przestrzeni. Pokazują również energię, humor i wzajemne wsparcie ludzi, których życie zostało naznaczone nierównościami ekonomicznymi.
George dokumentowała także wydarzenia publiczne i działania wspólnotowe. Jedno ze zdjęć przedstawia ucznia zatrzymanego podczas protestu antynacjonalistycznego, inne pokazuje bukiet uniesiony w tłumie po uwolnieniu Nelsona Mandeli z więzienia. W centrum społecznościowym spotykają się czarnoskóre, białe i brązowe kobiety, by rozmawiać o wspólnych problemach. Towarzyszący spotkaniu napis brzmi: „Every Mother is a Working Mother”.
Fotografia bez upraszczania bohaterów
Wystawa obejmuje zdjęcia wykonane w osiedlach mieszkaniowych i miejscach pracy. Na jednym z ujęć z 1994 roku graffiti „Rich Scum fuck off” pojawia się na drzwiach lokalu w kompleksie mieszkaniowym Craigmillar. W Leith sterta drewna i porzucone materace stają się prowizorycznym placem zabaw, z którego czterech chłopców spogląda w dół, jakby zdobyli szczyt. George potrafiła zachować surowość tych przestrzeni, nie redukując ich mieszkańców do symboli ubóstwa.