Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
Kierowcy Tesli nagrywają obchodzenie nadzoru FSD. To wciąż nie jest jazda autonomiczna
Nagrania z użyciem FSD pokazują kierowców śpiących, grających i pracujących podczas jazdy.
Tesla określa funkcję jako FSD (Supervised), czyli system wymagający aktywnego nadzoru człowieka.
Użytkownicy próbują obchodzić monitoring kierowcy, między innymi zasłaniając kamerę kabinową.
Rosnąca liczba nagrań może stać się dowodem zarówno lekkomyślności kierowców, jak i słabości zabezpieczeń systemu.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
Nagrania z FSD trafiły do mediów społecznościowych
Właściciele Tesli coraz częściej publikują w mediach społecznościowych nagrania, na których pokazują, jak daleko próbują posunąć się podczas korzystania z Full Self-Driving. Zamiast ukrywać łamanie zasad, dodają do filmów podpisy i udostępniają je na Instagramie, TikToku oraz platformie X. W opisywanych materiałach kierowcy śpią przy dużej prędkości, grają na kontrolerze, oglądają telewizję na centralnym ekranie albo odpowiadają na wiadomości na laptopie, gdy samochód porusza się po drodze.
Jednym z najbardziej dosadnych przykładów jest film przedstawiający kierowcę całkowicie pochylonego na fotelu, wyglądającego na śpiącego, podczas gdy Tesla jedzie z włączoną wizualizacją FSD. Inne nagranie pokazuje użytkownika grającego na kontrolerze aż do dotarcia do celu. Autor materiału twierdzi, że udało mu się przechytrzyć kamerę śledzącą wzrok. W kolejnym filmie kierowca ogląda transmisję na żywo na ekranie centralnym, a w jeszcze innym użytkownik Cybertrucka pracuje na laptopie, siedząc za kierownicą podczas jazdy po autostradzie.
Publikowane nagrania przedstawiają spanie, granie, oglądanie treści wideo i pracę na laptopie podczas jazdy.
Autorzy filmów traktują fotel kierowcy jak miejsce do odpoczynku lub pracy, mimo że nadal odpowiadają za prowadzenie pojazdu.
Popularność takich materiałów opiera się na przekazie, że samochód pozwala zrobić więcej, niż większość osób sobie wyobraża.
Źródło wskazuje, że nowością nie jest samo nadużywanie systemów asystujących, lecz otwarte chwalenie się obchodzeniem ich zabezpieczeń.
Słownik artykułu
Pojęcia, które warto znać
Krótkie objaśnienia terminów występujących w tekście. Każde hasło prowadzi do szerszej definicji i przykładów użycia.
Tesla określa opisywaną funkcję jako FSD (Supervised), czyli rozwiązanie wymagające aktywnego nadzoru kierowcy. Zastrzeżenie producenta mówi, że dostępne funkcje wymagają stałej kontroli człowieka i nie czynią pojazdu autonomicznym. Odpowiedzialność za samochód pozostaje po stronie osoby siedzącej za kierownicą, niezależnie od tego, jak dobrze system radzi sobie w danym momencie z utrzymaniem toru jazdy.
To rozróżnienie ma znaczenie techniczne i prawne. System wspomagania kierowcy może wykonywać część czynności związanych z prowadzeniem, ale człowiek nadal powinien obserwować drogę i być gotowy do natychmiastowego przejęcia kontroli. Prawna granica nie przebiega więc między sytuacją, w której auto jedzie poprawnie, a sytuacją, w której popełnia błąd. Kluczowe jest to, czy licencjonowany kierowca pozostaje skupiony i może zareagować, gdy system podejmie niewłaściwą decyzję.
Spanie, granie, oglądanie filmu lub praca na laptopie odrywają uwagę od drogi i mogą zostać uznane za jazdę rozproszoną albo lekkomyślną. Materiał Electrek wskazuje, że takie zachowania są nielegalne w Stanach Zjednoczonych oraz zasadniczo w miejscach, w których nagrywane są podobne filmy. Sam fakt, że kierowca korzysta z funkcji nazwanej Full Self-Driving, nie zmienia jego obowiązków wobec innych uczestników ruchu.
Użytkownicy próbują obchodzić monitoring
Tesla stosuje kilka metod sprawdzania, czy kierowca pozostaje zaangażowany w prowadzenie. System może analizować moment obrotowy wywierany na kierownicę, a coraz większą rolę odgrywa także kamera skierowana na kabinę, która obserwuje wzrok i położenie głowy kierowcy. Powtarzające się ostrzeżenia o braku uwagi prowadzą do naliczania tak zwanych ostrzeżeń lub przewinień. Po zgromadzeniu zbyt dużej liczby takich sygnałów dostęp do FSD może zostać zawieszony na tydzień.
Według źródła Tesla zaostrzała monitoring kamerą kabinową w 2026 roku i zmierzała również do wykorzystywania jej do potwierdzania tożsamości kierowcy przed uruchomieniem FSD. Reakcją części użytkowników nie jest jednak większa ostrożność, lecz poszukiwanie sposobów na pokonanie zabezpieczeń. Starsza metoda polegała na obciążaniu kierownicy przedmiotem, aby zasymulować obecność dłoni. W nowszych nagraniach kierowcy zasłaniają kamerę. Jeden z popularnych filmów ma pokazywać, że wystarczy banknot zawieszony przed obiektywem, aby ograniczyć jego działanie.
Na rynku pojawiają się również aplikacje i urządzenia określane jako sposoby na odblokowanie odtwarzania wideo podczas jazdy. Blokada funkcji video in motion jest jednym z programowych zabezpieczeń stosowanych przez Teslę, a w internecie powstał osobny typ poradników pokazujących, jak ją usunąć. W praktyce część użytkowników nie tylko ignoruje wymóg nadzorowania drogi, ale aktywnie modyfikuje sposób działania zabezpieczeń zaprojektowanych po to, by ograniczyć rozproszenie kierowcy.
Marketing systemu i odpowiedzialność za wypadki
Problem nie ogranicza się do zachowania pojedynczych kierowców. Electrek zwraca uwagę na sprzeczność między sposobem promowania funkcji a stanowiskiem Tesli w sprawach dotyczących wypadków. Firma przez lata przedstawiała możliwości FSD w sposób, który mógł wzmacniać przekonanie, że samochód potrafi samodzielnie wykonywać większość zadań. Źródło przypomina między innymi oficjalne materiały, w których kierowca przygotowywał espresso z rękami zdjętymi z kierownicy, a nagraniu towarzyszył komunikat zachęcający do wypróbowania takiego zachowania.
Jednocześnie w sporach sądowych dotyczących kolizji Tesla wskazuje, że kierowca powinien nadzorować system i ponosi odpowiedzialność za brak reakcji. Oba przekazy trudno pogodzić. Jeżeli w materiałach promocyjnych samochód wygląda jak rozwiązanie pozwalające kierowcy zająć się czymś innym, część użytkowników może potraktować to jako zachętę do ignorowania ostrzeżeń i ograniczeń. Publikowane obecnie filmy pokazują, że taki sposób komunikacji został przez niektórych odbiorców przyjęty dosłownie.
Nagrania mogą stać się dowodem problemu
Skala zjawiska ma znaczenie, ponieważ media społecznościowe są zalewane nagraniami kierowców otwarcie pokazujących nadużywanie FSD. Każdy taki film może być odczytany jako dowód lekkomyślnego zachowania konkretnej osoby, ale jednocześnie dokumentuje, że samochód pozwolił jej przez pewien czas całkowicie wyłączyć się z prowadzenia. Materiały pokazują także, że część mechanizmów kontroli można próbować obchodzić prostymi metodami.
W tle są już spory dotyczące bezpieczeństwa systemów wspomagania Tesli. Według informacji przywołanych przez Electrek producent mierzy się z pozwami, których łączna wartość może sięgać 14,5 mld dolarów. Firma przegrała również sprawę zakończoną zasądzonym odszkodowaniem w wysokości 243 mln dolarów w związku ze śmiertelnym wypadkiem z udziałem Autopilota. Amerykańska NHTSA rozszerzyła natomiast postępowanie dotyczące FSD do analizy inżynieryjnej obejmującej 3,2 mln pojazdów.
Źródło podaje także, że dane Tesli wskazywały na rekordową liczbę 207 wypadków z udziałem Autopilota i FSD w jednym miesiącu. W Stanach Zjednoczonych Tesla zgłosiła NHTSA ponad 50 ofiar śmiertelnych wypadków związanych z tymi systemami. Te liczby nie pozwalają przypisać winy za każdy konkretny wypadek samemu oprogramowaniu, ale pokazują, dlaczego nadzór kierowcy i skuteczność zabezpieczeń pozostają istotnymi kwestiami bezpieczeństwa.
Kierowca, który śpi przy prędkości autostradowej albo gra podczas dojazdu do pracy, nie korzysta z praktycznego skrótu, lecz podejmuje ryzyko na drodze publicznej. Jeśli system zareaguje niewłaściwie, opis filmu ani popularność nagrania nie zmniejszą skutków zdarzenia. Najważniejszy wniosek z opisywanej serii materiałów jest prosty: FSD nadal wymaga pełnej uwagi człowieka, a obchodzenie monitoringu nie zmienia ani technicznych ograniczeń systemu, ani odpowiedzialności kierowcy.