McLaren F1 jest często wymieniany wśród najważniejszych supersamochodów w historii. Model zaprojektowany przez Gordona Murraya był pierwszym samochodem drogowym McLarena i w swoim czasie pozostawał najszybszym seryjnie produkowanym autem. Teraz na sprzedaż trafi szczególnie wyjątkowa wersja tego modelu. McLaren F1 GTR z 1996 roku, znany jako Pop Art F1, będzie jednym z głównych lotów aukcji RM Sotheby's podczas Monterey Car Week. Wydarzenie zaplanowano na 15 sierpnia 2026 roku, a aukcjoner podaje wartość samochodu przekraczającą 35 mln dolarów.
Wyjątkowy egzemplarz McLarena F1 GTR
O wyjątkowości auta decyduje nie tylko sama wersja GTR, lecz także jej historia i wygląd. W 1996 roku zbudowano zaledwie dziewięć egzemplarzy F1 GTR. Oferowany samochód ma dodatkowo jednorazowe, bardzo charakterystyczne malowanie, kojarzone z estetyką lat 90. To właśnie od niego pochodzi przydomek Pop Art F1. Auto nosi numer podwozia 10R i było pierwszym egzemplarzem F1 GTR przygotowanym w specyfikacji na sezon 1996.
Od toru testowego do kolekcji Nicka Masona
McLaren F1 GTR powstał na prośbę klientów, którzy chcieli wykorzystać drogowego F1 w wyścigach. Było to odejście od pierwotnej koncepcji Gordona Murraya, zakładającej stworzenie samochodu wyłącznie drogowego. Wersja wyścigowa otrzymała między innymi hamulce węglowo ceramiczne, stałe tylne skrzydło i odchudzoną konstrukcję. Zmiany wystarczyły, aby McLaren F1 GTR odniósł zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans w 1995 roku.
W samochodach przygotowanych na 1996 rok zmodyfikowano nadwozie, powiększono przedni splitter, dodatkowo zmniejszono masę i wzmocniono skrzynię biegów, która była słabym punktem wcześniejszej wersji. Te modyfikacje nie wystarczyły jednak do utrzymania przewagi nad konstrukcjami opracowanymi wyłącznie z myślą o wyścigach, takimi jak Mercedes Benz CLK GTR i Porsche 911 GT1. W 1997 roku McLaren odpowiedział bardziej radykalnym F1 GTR Longtail.
Podwozie 10R początkowo pozostawało w rękach McLarena i służyło do testów oraz celów promocyjnych. Samochód pojawił się przy okazji Le Mans w 1996 roku jako auto testowe, ale nie wystartował w wyścigu. Poza tym wydarzeniem prezentowano go w czerwonym malowaniu z grafitowymi kołami, a następnie w charakterystycznej wersji Pop Art. Później samochód kupił Nick Mason, perkusista Pink Floyd i kolekcjoner aut. Za jego utrzymanie odpowiadała firma Lanzante, specjalizująca się w modelach F1. W 2009 roku przeprowadziła pełną renowację po wypadku, do którego doszło podczas jazdy dziennikarza. Sam Mason miał z tym autem kolejny incydent w 2017 roku. Rzadkość, historia, rozpoznawalne malowanie i znany właściciel mają uzasadniać oczekiwaną cenę przekraczającą 35 mln dolarów.