Nagranie z policyjnej kamery pokazuje pościg za 17-letnim kierowcą Audi S5 na wąskich drogach w Wielkiej Brytanii. Samochód, podejrzewany przez policję o pochodzenie z kradzieży, rozpędził się do 140 mil na godzinę, czyli około 225 km/h. Pościg rozpoczął się w pobliżu Rushyford pod koniec czerwca, gdy nastolatek odmówił zatrzymania. Ostatecznie funkcjonariusze otoczyli Audi i zmusili je do zatrzymania.
Pościg rozpoczął się po odmowie zatrzymania
Według Durham Constabulary w akcję zaangażowani byli funkcjonariusze jednostki Roads and Armed Policing. Prędkość Audi szybko wzrosła z 70 do 140 mil na godzinę, a wszystko działo się na drogach z ciasnymi skrzyżowaniami i rondami. Kierowca miał również przejeżdżać po niewłaściwej stronie ronda, próbując zgubić radiowozy. Nagranie pokazuje, że policjanci nie ograniczyli się do jazdy za Audi. Koordynowali pozycje kilku jednostek, aby odciąć możliwe drogi ucieczki. Jeden z zespołów skierował się w stronę Thinford, gdzie planowano rozłożenie kolczatki, a inne radiowozy przemieściły się w kierunku Metal Bridge po zmianie kierunku przez Audi.
Kolczatka nie zakończyła ucieczki
Pierwsza próba utworzenia zapory nie zatrzymała samochodu. Audi przebiło się przez ustawione pojazdy, a kontakt z radiowozem mógł uszkodzić jego przednie koło. Funkcjonariusze informowali o dymie, jednak pościg trwał nadal przy prędkości około 90 mil na godzinę. Później policjanci rozłożyli kolczatkę, lecz nawet z uszkodzonymi oponami Audi nadal jechało. Samochód ponownie zjechał na niewłaściwą stronę ronda i na krótko zwiększył dystans od ścigających.
Końcowa faza akcji pokazała znaczenie skoordynowanej pracy kilku jednostek. Radiowozy, w tym samochody BMW i Audi w wersjach kombi, zajęły pozycje wokół S5 i zablokowały mu drogę. Po kolejnym kontakcie z policyjnymi pojazdami Audi zostało zmuszone do zatrzymania. Pościg trwał około sześciu mil, choć ze względu na wysoką prędkość i liczne zmiany kierunku wyglądał na znacznie dłuższy.
Podczas przeszukania Audi policjanci mieli znaleźć kluczyki do Forda, Mercedesa, BMW i kilku innych samochodów marki Audi. Przy części z nich miały znajdować się także klucze do domów. Nastolatek później przyznał się do winy w sprawach obejmujących między innymi niebezpieczną jazdę i włamanie. Policja podała, że pozostaje on w areszcie do czasu ogłoszenia wyroku w październiku.