Ta strona używa plików cookies, aby zapewnić najlepszą jakość korzystania z naszego serwisu oraz do celów analitycznych. Klikając "Akceptuję", wyrażasz zgodę na używanie wszystkich plików cookies. Możesz również odrzucić zgodę, co spowoduje zablokowanie plików cookies analitycznych. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.
5-MeO-DMT z pustynnej ropuchy: między obietnicą terapii a ryzykiem
5-MeO-DMT może całkowicie zaburzać percepcję i poczucie własnego ja, a jego działanie trwa krócej niż pół godziny.
Twierdzenia o pradawnym rytuale ludu Seri mają mieć niewielkie potwierdzenie w źródłach.
Pozyskiwanie substancji z ropuch wiąże się z kłusownictwem, wykorzystywaniem ludzi i presją na lokalne społeczności.
Wyniki badań nad depresją lekooporną są obiecujące, ale nie dowodzą jeszcze skuteczności ani bezpieczeństwa medycznego.
Sponsorowane
Odkryj rewolucyjną metodę nauki języków
Sprawdź jak w 30 dni opanować podstawy dowolnego języka obcego bez wychodzenia z domu.
5-MeO-DMT jest jednym z najsilniejszych psychodelików opisywanych we współczesnej kulturze substancji psychoaktywnych. Związek występuje w wydzielinie ropuch zamieszkujących pustynię Sonora, ale może być także wytwarzany syntetycznie. Jego działanie jest krótkie, zwykle mieści się w granicach kilkunastu minut i nie przekracza pół godziny, jednak doświadczenie może być wyjątkowo intensywne. Według opisu książki The Ego Trip autorstwa Kimona de Greefa substancja nie tyle zniekształca obraz rzeczywistości, ile potrafi całkowicie rozbić poczucie siebie i własnego ego.
Krótki efekt, bardzo intensywne doświadczenie
W materiale 5-MeO-DMT zostaje przedstawiona jako tak zwany Everest psychodelików. To określenie nie jest wynikiem formalnej klasyfikacji medycznej, lecz opisem skrajnej intensywności doświadczenia. Dla porównania, LSD kojarzone jest tu z wyraźnymi halucynacjami i przekształceniem percepcji. 5-MeO-DMT ma natomiast prowadzić do chwilowego zaniku podstawowych punktów odniesienia, w tym poczucia własnej tożsamości. Takie doświadczenie może być dla części użytkowników interpretowane jako przeżycie duchowe, ale źródło podkreśla również możliwość utraty przytomności, wymiotów, silnego lęku i dezorientacji.
Substancja jest kojarzona z wydzieliną ropuch pustyni Sonora.
może działać około 15 minut, czyli znacznie krócej niż wiele innych psychodelików.
Opisane skutki obejmują utratę świadomości, wymioty, strach i intensywne zagubienie.
Krótki czas działania jest jednym z powodów zainteresowania substancją jako potencjalnym lekiem.
Historia o pradawnym rytuale i jej słabe podstawy
Książka koncentruje się na Octaviu Rettigu Hinojosie, lekarzu, który spopularyzował używanie 5-MeO-DMT i przedstawiał je jako narzędzie do leczenia uzależnień oraz traumy. Twierdził również, że substancja może otwierać drogę do nowych poziomów oświecenia. Swoją działalność wiązał z ludem Seri z meksykańskiego stanu Sonora. Według jego opowieści stosowanie wydzieliny ropuch miało być dawną, zapomnianą praktyką tej społeczności.
De Greef podważa jednak tę część narracji. Z przedstawionego w źródle reportażu wynika, że na istnienie starożytnego rytuału 5-MeO-DMT brakuje wystarczających dowodów. Autor książki opisuje tę historię jako współczesny konstrukt, który został przypisany Seri przez zewnętrznego popularyzatora substancji. Początkowo część starszyzny miała akceptować jego działalność, a niektórzy członkowie społeczności zostali praktykami 5-MeO-DMT. Z czasem wielu Seri odsunęło się od Rettiga Hinojosy i poprosiło go, aby przestał wykorzystywać nazwę ich ludu do promowania narkotyku.
Gdy przewodnik ignoruje zagrożenie
Najciemniejsza część opowieści dotyczy sposobu, w jaki Rettig Hinojosa miał prowadzić sesje z substancją. De Greef początkowo przedstawia go jako osobę charyzmatyczną, ale budzącą wątpliwości. Później opisuje sytuacje, w których, według relacji zawartych w książce, miał on lekceważyć stan osób przyjmujących 5-MeO-DMT. W jednym przypadku miał siłować się z klientem, aby zmusić go do przyjęcia kolejnej dawki. W innym miał rozkazywać czternastoletniemu chłopcu, by ponownie wdychał substancję.
Książka opisuje także kobietę, która po zażyciu narkotyku była zakrwawiona i pokryta błotem. Według relacji Rettig Hinojosa miał wepchnąć ją stopą do basenu, a następnie nie poświęcić większej uwagi jej stanowi. Są to poważne zarzuty przedstawione w reportażu, a nie ustalenia niezależnego postępowania opisanego w materiale. Rettig Hinojosa zaprzecza, by dopuścił się niewłaściwego postępowania. Sam autor książki przyznaje ponadto, że podczas pracy reporterskiej został podstępem nakłoniony do przyjęcia psychodeliku, który przedstawiono mu jako olejek eteryczny.
Relacje zawarte w książce wskazują na praktyki, w których stan uczestników miał być ignorowany.
Autor opisuje presję na przyjęcie kolejnej dawki oraz udział osoby niepełnoletniej.
Rettig Hinojosa zaprzecza zarzutom o niewłaściwe postępowanie.
Sama intensywność doświadczenia nie świadczy o jego wartości terapeutycznej.
Wydzielina ropuchy jako produkt rynku
The Ego Trip nie ogranicza się do historii jednego popularyzatora. Książka opisuje także chemików pracujących nad syntetycznymi wersjami 5-MeO-DMT, ekologię ropuch oraz skutki rosnącego popytu na naturalną substancję. Związek jest tani do wytworzenia w laboratorium, ale część użytkowników chce właśnie preparatu pochodzącego od zwierzęcia. Powodem ma być przekonanie, że przyjmują w ten sposób autentyczny sakrament rdzennej społeczności. To przekonanie zwiększa presję na pozyskiwanie wydzieliny, mimo że przedstawiona historia jej kulturowego pochodzenia jest słabo udokumentowana.
Według materiału zbieranie substancji z ropuch przybiera formę kłusownictwa, zakłóca życie zwierząt i może angażować pracę dzieci. Praktyka wpływa również na ludzi, którzy uczestniczą w tym procederze, aby utrzymać lokalne społeczności. De Greef dołączył do wyprawy zajmującej się pozyskiwaniem ropuch. Jednym z jej uczestników był nastolatek, którego bracia zaginęli i są uznawani za zmarłych. Jego matka prowadziła organizację pomagającą szukać szczątków ofiar przymusowych zaginięć, a chłopak, jak wynika z relacji, w dzień pomagał w poszukiwaniach ciał, a nocą szukał ropuch. Wielu działaczy ochrony przyrody i znanych przedstawicieli środowiska psychodelicznego wzywało do zakończenia zbierania tej substancji.
Perspektywa medyczna opiera się przede wszystkim na czasie działania. Doświadczenie po psylocybinie może trwać co najmniej sześć godzin, podczas gdy działanie 5-MeO-DMT może zakończyć się po około kwadransie. Zwolennicy substancji wskazują, że tak krótka sesja byłaby tańsza i łatwiejsza do zorganizowania na większą skalę. Wśród osób wspierających badania nad psychodelikami wymieniane są między innymi Amanda Feilding oraz Bill Atkinson, inżynier znany z pracy w Apple, który miał stworzyć specjalny waporyzator do 5-MeO-DMT i rozdawać go bezpłatnie.
Źródło wspomina o obiecujących wynikach badań klinicznych dotyczących zastosowania 5-MeO-DMT w depresji lekoopornej. Nie oznacza to jednak, że substancja ma potwierdzone zastosowanie medyczne. W materiale zaznaczono, że 5-MeO-DMT pozostaje nielegalne w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i innych państwach. Autor sugeruje również, że wyniki badań mogą nie oddawać pełnego obrazu doświadczeń uczestników, ponieważ część z nich mogła po sesji odczuwać większe cierpienie, niż wynikało to z zastosowanych ocen.
Najważniejszy wniosek z opisywanej historii dotyczy różnicy między hipotezą terapeutyczną a dowodem medycznym. Krótki czas działania, zainteresowanie badaczy i pozytywne sygnały z części prób nie wystarczają, aby uznać 5-MeO-DMT za sprawdzoną metodę leczenia. Również intensywne przeżycie duchowe nie potwierdza twierdzeń o uzdrawiającej mocy substancji. Książka pokazuje, że wokół psychodeliku powstały jednocześnie naukowe nadzieje, komercyjny rynek, opowieści o rdzennych tradycjach oraz praktyki narażające ludzi i zwierzęta na szkody.