Polska gospodarka może około 2040 roku zrównać się z niemiecką pod względem zamożności, ocenił Marcin Piątkowski, ekonomista i wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, w wywiadzie dla "Berliner Zeitung". Jego zdaniem Polska od 1990 roku odniosła jeden z największych sukcesów gospodarczych w Europie, a w tym czasie wyraźnie zmniejszyła dystans do Zachodu.
Polska ważnym rynkiem dla Niemiec
Piątkowski wskazał, że Polska zbudowała nowoczesną gospodarkę, infrastrukturę i silny sektor prywatny. Z perspektywy Niemiec znaczenie ma także rosnąca wymiana handlowa. Według ekonomisty od 1990 roku niemiecki eksport do Polski zwiększył się 33-krotnie, a Polska jest dziś dla Niemiec większym rynkiem zbytu niż Chiny. Jego zdaniem oba państwa są mocno związane gospodarczo, a wzrost zamożności Polaków zwiększa popyt na niemieckie towary.
Warunki dalszego wzrostu
Jako źródła polskiego sukcesu ekonomista wymienił równość szans po upadku socjalizmu, wysoki poziom kształcenia oraz politykę gospodarczą kolejnych rządów. Ocenił jednocześnie, że Niemcy zbyt mocno koncentrowały się na ograniczaniu zadłużenia kosztem inwestycji. W jego opinii większy deficyt może być uzasadniony, jeśli środki są przeznaczane na inwestycje, a nie na wzrost świadczeń socjalnych. Według źródła polski deficyt wynosił w poprzednim i bieżącym roku 7 proc. PKB, czyli dwukrotnie więcej niż w Niemczech. Piątkowski ocenił jednak, że Polska nie ma obecnie problemów z zadłużeniem.
Dogonienie Niemiec będzie, zdaniem Piątkowskiego, możliwe pod warunkiem prowadzenia stabilnej polityki gospodarczej oraz dalszych inwestycji w innowacje i budowę własnych marek. Ekonomista uważa, że Polska nie powinna zatrzymać się na celu zrównania z zachodnim sąsiadem. Wskazał Holandię i Danię jako ambitniejsze wzorce, ponieważ dochód na mieszkańca w tych państwach jest o 20 proc. wyższy od średniej Unii Europejskiej.